Zdrowe dyskusje w Krynicy

Krzysztof Jakubiak
20-09-2017, 13:14

Dyskusje o ochronie zdrowia stanowiły ważną część XXVII Forum Ekonomicznego, które od 5 do 7 września 2017 r. odbywało się w Krynicy-Zdroju. VIII Forum Ochrony Zdrowia zgromadziło kilkuset uczestników, w tym kilku ministrów zdrowia państw europejskich, a także kierownictwo polskiego Ministerstwa Zdrowia i niemal wszystkich najważniejszych decydentów, ekspertów i polityków.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Punktem odniesienia dla wielu dyskusji o gospodarce była rządowa Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Eksperci i politycy byli zgodni co do tego, że następnym krokiem po jej sformułowaniu powinny być propozycje działań dla poszczególnych sektorów gospodarki, w tym także ochrony zdrowia. 

Wyświetl galerię [1/3]

Zeszłoroczne, VIII Forum Ochrony Zdrowia, zgromadziło kilkuset uczestników, w tym kilku ministrów zdrowia państw europejskich, a także kierownictwo polskiego Ministra Zdrowia i niemal wszystkich najważniejszych decydentów, ekspertów i polityków. Marek Wiśniewski

Dla przemysłu farmaceutycznego bardzo ważny będzie kształt polityki lekowej, zwłaszcza jej perspektywa czasowa. Podczas panelu poświęconego polityce lekowej wiceminister zdrowia Marcin Czech zapowiedział, że wyczekiwany od dawna projekt strategicznego rządowego dokumentu zostanie przedstawiony do publicznej dyskusji w pierwszym kwartale 2018 roku.

Służba zdrowia publiczna czy prywatna

Po raz pierwszy w historii krynickiego forum odbyła się debata plenarna poświęcona ochronie zdrowia z udziałem ministrów zdrowia kilku państw europejskich. W jej trakcie minister Konstanty Radziwiłł odniósł się do efektów reformy systemu opieki zdrowotnej, którą podjęto dwadzieścia lat temu w Polsce. „Doświadczamy w ostatnim czasie więcej podejścia rynkowego, komercjalizacji, jeśli chodzi o opiekę zdrowotną — zauważył minister Radziwiłł. — Co robi teraz rząd? Rząd zajmuje się ocenianiem, badaniem wskaźników i ich porównywaniem. Stoimy raczej na stanowisku, aby nieco zmienić kierunek, bo jest za dużo wolnego rynku w służbie zdrowia; nie pomaga to pacjentom oraz systemowi służby zdrowia”. Zdaniem ministra, należy wprowadzić więcej uregulowań ze strony państwa w tej dziedzinie.

W podobnym tonie, co mogło być dla niektórych słuchaczy zaskoczeniem, wypowiadała się Ellen Trane Norby, minister zdrowia Danii. Stwierdziła ona: „Wszystkie opcje polityczne w Dani są zgodne, że system opieki powinien być powszechny i bezpłatny”.

Sposobom podwyższania efektywności szpitali i innych podmiotów zajmujących się ochroną zdrowia, także w kontekście różnic między placówkami prywatnymi i publicznymi, poświęcony był odrębny panel. Jako jedną z metod poprawiania skuteczności operacyjnej szpitali dyrektor Szpitala Bielańskiego w Warszawie Dorota Gałczyńska-Zych wskazywała szerokie stosowanie outsourcingu. Placówka od ponad 15 lat korzysta z zewnętrznej diagnostyki obrazowej i laboratoryjnej. Dyrektor nie widzi już potrzeby organizowania własnych pracowni w ramach szpitala, jako rozwiązania droższego oraz trudniejszego pod względem kadrowym i technicznym. 

Sieć szpitali — będzie dobrze?

Przebieg debaty nad konsekwencjami wprowadzenia sieci szpitali zaskoczył większość obserwatorów, ponieważ wszyscy uczestniczący w niej dyrektorzy szpitali pozytywnie wypowiadali się o nowym systemie rozliczeń.

Wiceminister zdrowia Piotr Gryza przekonywał, że nowy system jest elastyczny, a decyzje dotyczące finansowania szpitali są podejmowane lokalnie, w wojewódzkich oddziałach NFZ. Tak podejmowane decyzje dotyczące kontraktów pochwalił prof. Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali. Jego zdaniem, wprowadzenie sieci stwarza okazję „ucieczki do przodu” od dotychczasowych problemów, do których zaliczył kontrakty na poszczególne procedury, oddziały i niewielkie odcinki działalności szpitali. Kontraktowanie szpitala jako całości sprzyja integrowaniu jego działalności, a dyrektor zyskuje możliwość skutecznego, efektywnego zrządzania całą placówką, a jednocześnie poszukiwania nowych rozwiązań w skali mikro. 

O stabilności finansowej i możliwości planowania długookresowego mówiła także Klaudia Rogowska, dyrektor SPSK nr 7 SUM, czyli szpitala „Na Ochojcu” w Katowicach. W jej ocenie, kilkuletnie planowanie odgrywa ogromną rolę choćby w kontekście polityki kadrowej, czyli negocjowania porozumień ze związkami zawodowymi odnośnie do poziomu wynagrodzeń lekarzy i pielęgniarek. Również prezes zarządu Nu-Med Henryk Niewadzioł, który w panelu o sieci szpitali reprezentował prywatne podmioty, wskazał, że sieć daje pewność czteroletniego finansowania i budżetowania. Dzięki niej może obniżyć się koszt kredytów inwestycyjnych, zawyżanych przez banki z powodu niepewności finansowej w kontraktowaniu. 

Drugą szansą — według prof. Fedorowskiego — jest możliwość wprowadzania opieki koordynowanej, aby wokół szpitala budować konsorcjum opieki nad pacjentem. Sieć daje też nadzieję, że poprawi się dostępność do świadczeń dla pacjentów oraz efektywność kosztowa. Jak zauważył Piotr Kagankiewicz, dyrektor Szpitala Powiatowego w Radomsku, we wprowadzanych rozwiązaniach po raz pierwszy mówi się o koordynowanej opiece nad pacjentem i pojawia się w tym kontekście premia finansowa. 

Dyrektorzy szpitali wyrażali obawy, czy wdrożenie sieci nie ograniczy rozwoju placówek i nie utrudni wprowadzania nowych świadczeń i metod leczenia. Zwrócił na to uwagę m.in. Jan Talaga, dyrektor Szpitala Klinicznego Przemienienia Pańskiego UM w Poznaniu. Podkreślił, że lista wydzielonych procedur finansowanych poza ryczałtem powinna się zmieniać, zwłaszcza wskutek dopisywania innowacyjnych, czyli często kosztownych terapii. Kolejnym krokiem w reformie szpitali powinno być, jego zdaniem, zwiększanie nakładów finansowych, do czego będą zobowiązywać podwyżki płac personelu białego i pomocniczego. 

Andrzej Mielcarek, dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Wojewódzkiego w Zamościu wyróżnił inny aspekt reformy. „Okazuje się, że dobre szpitale, które robiły dużo nadwykonań, teraz mają bardzo dobrą sytuację z wysokością kontraktów” — wskazywał dyr. Mielcarek. W jego ocenie, największą korzyścią z wprowadzenia sieci szpitali będzie jednak jej drugi etap, czyli nacisk na kryteria jakościowe. „Wystarczy już tej gonitwy na ilość, trzeba myśleć o jakości” — podkreślał Andrzej Mielcarek. 

Narastający niedobór kadr medycznych

Choć w tegorocznym forum zabrakło panelu poświęconego kadrom medycznym, temat ten przewijał się w większości dyskusji panelowych. Eksperci wskazywali, że konieczne jest nowe zdefiniowanie zakresu obowiązków i zadań zawodów medycznych. Zdaniem Anny Rulkiewicz, prezes Lux Medu, trzeba odciążyć specjalistów, przekazując niektóre ich zadania lekarzom poz, a także dając im wsparcie w osobach asystentów medycznych i pielęgniarek, mających większe kompetencje oraz możliwości działania.

Do kwestii wyjeżdżających z Polski pracowników służby zdrowia odniósł się m.in. minister Radziwiłł, który starał się szukać w tej sytuacji pozytywów. „Oczywiście, to powoduje wiele problemów, ale ta mobilność lekarzy i pielęgniarek daje nowe możliwości, widzimy to w Polsce. Lekarze nie tylko wyjeżdżają z kraju, ale także wracają do niego z większym doświadczeniem, a to rozszerza nasze możliwości” — sądzi minister.

Problemy kadrowe nie dotyczą jedynie Polski. Na Litwie również: „Pielęgniarki i lekarze kształcą się za krajowe pieniądze, a później wyjeżdżają. Musimy przyjrzeć się temu problemowi” — powiedział litewski minister zdrowia Aurelijus Veryga. 

Darmowe leki sukcesem

W dyskusji podsumowującej pierwszy rok funkcjonowania programu bezpłatnych leków dla pacjentów 75+ minister Konstanty Radziwiłł ocenił, że ten program wywiera pozytywny wpływ na system opieki zdrowotnej w Polsce. „Są pierwsze dane, które sugerują, że zwiększyła się nieco liczba wizyt osób z tej grupy wiekowej u lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. I zmniejszyła się nieco liczba wizyt u lekarzy specjalistów — mówił minister. — Systemowo jest to zjawisko niezwykle korzystne. Od początku nie ukrywałem, że taki jest jeden z celów tego projektu”.

To, że dzięki programowi 75+ więcej starszych osób realizuje recepty, potwierdzili farmaceuci. „Zauważyliśmy 30-procentowy wzrost liczby opakowań wydawanych w ramach tego programu. Po jego wprowadzeniu wydawaliśmy 30 mln opakowań, obecnie jest to 40 mln” — powiedziała prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Elżbieta Rutkowska--Piotrowska. 

W najbliższych latach planowany jest wzrost nakładów na ten program, pozwalający poszerzać go o nowe substancje i kategorie, ale w taki sposób, aby nie zachęcać do nieuzasadnionego nabywania i przyjmowania leków. „W strategii poszerzania listy jest również wsłuchiwanie się w głos środowiska medycznego, które będzie nam sugerować, jakiego rodzaju obszary powinniśmy pokryć tym programem, o ile będą na to środki” — zapowiedział minister Radziwiłł.

Zdrowie publiczne wciąż zaniedbane

Eksperci dyskutujący o zdrowiu publicznym wskazali na niekorzystne odwrócenie trendu w spożyciu używek. Rosnąca od niedawna na nowo liczba palaczy, zwłaszcza wśród kobiet, wciąż wysokie spożycie alkoholu i systematycznie zwiększający się odsetek Polaków z nadwagą i otyłością zagrażają stanowi zdrowia społeczeństwa. Pytanie: jak zmobilizować lekarzy poz do bardziej intensywnego promowania zasad zdrowego stylu życia i profilaktyki zdrowotnej stawiali m.in. poseł Beata Małecka-Libera oraz prof. Mirosław Wysocki, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego — Państwowego Zakładu Higieny. 

Optymistycznie o hematologii

Jednym z wydarzeń specjalnych krynickiego forum była debata o leczeniu chorych hematologicznych. Dr Jakub Gierczyński z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego — PZH podkreślił, że postęp w hematologii, który dokonał się w ostatnich kilkunastu latach, oznacza dłuższe przeżycie chorych. „Jeszcze dwa lata temu dostęp polskich chorych do leczenia nowotworów krwi był znacznie gorszy. W ciągu tych lat zrefundowane zostało dla chorych na nowotwory krwi sześć molekuł. To ogromna zasługa Ministerstwa Zdrowia, NFZ i przede wszystkim środowiska klinicystów”. 

Jak dodał krajowy konsultant w dziedzinie hematologii prof. Wiesław Jędrzejczak, to, że dzięki wprowadzeniu nowych leków i dość powszechnej dostępności przeszczepiania komórek krwiotwórczych podwoiło się przeżycie chorych na szpiczaka oznacza jednocześnie, że zwiększyła się liczba pacjentów. 

Dr Roberto Musneci opisał wypracowane we Włoszech mechanizmy dzielenia ryzyka finansowego przez producentów leków innowacyjnych, co pozwoliło ograniczyć wydatki na najnowsze terapie bez ograniczania dostępu do nich pacjentom. Stosowanie mechanizmów dzielenie ryzyka oraz płacenie za leki tylko w sytuacji, kiedy leczenie przynosi wyniki włoski rząd wprowadził najpierw w onkologii, a potem rozszerzył na inne obszary medycyny. W tym rozwiązaniu koszty leczenia są pokrywane z budżetu państwa, jeśli pacjent odpowie na lek, a gdy nie odpowie — są one zwracane.

We Włoszech 37 proc. wydatków szpitali na leki dotyczy leków z zakresu onkologii i hematologii, więc stosując taki system w tych dwóch dziedzinach można kontrolować dużą część budżetu. Dr Musneci pracuje od dwóch lat nad pilotażem tego systemu w Rumunii i Bułgarii, sprawdza także możliwość wprowadzenia pewnych jego elementów na poziomie europejskim.

Wciąż brakuje rejestrów medycznych

Zapytany o wprowadzanie takich rozwiązań w Polsce, wiceminister zdrowia Marcin Czech wyjaśniał, że korzystamy jedynie z czysto finansowych instrumentów podziału ryzyka, dzięki negocjowaniu cen zakupów na niższym poziomie. Nie mamy natomiast w Polsce takich instrumentów podziału ryzyka, które byłyby oparte na efektach zdrowotnych. „Chcielibyśmy z tego skorzystać, ale nie robimy tego z jednego powodu — ponieważ w naszym systemie nie mamy rejestrów” — tłumaczył minister Czech. Do stworzenia rejestrów potrzebna jest informatyzacja służby zdrowia, która pozwoli oceniać skuteczność terapii i kontrolować jej koszty. 

Według Marcina Węgrzyniaka, dyrektora CSIOZ, jest duża szansa, że zaczną one wreszcie powstawać. Niedawna nowelizacja ustawy refundacyjnej wprowadziła mechanizm dofinansowania tych rejestrów i prowadzących je ośrodków w formie dotacji celowej. Minister zdrowia stara się o pozyskanie pieniędzy z budżetu na ten cel, niestety, Ministerstwo Finansów do tej pory ich nie przydzieliło. Przygotowywana ustawa o jakości w ochronie zdrowia przewiduje zbudowanie i obsługę przez CSIOZ platformy informatycznej dla rejestrów. Dyr. Węgrzyniak ocenia, że możliwe jest uruchomienie tej platformy w przyszłym roku, tak aby mogła zacząć obsługiwać już kilkadziesiąt rejestrów. 

„Na posiedzeniu Krajowej Rady ds. Onkologii zapadła decyzja, że środki niewykorzystane w „Narodowym programie zwalczania chorób nowotworowych” można przeznaczyć na stworzenie rozwiązania rejestrowego w obszarze onkologii z udziałem CSIOZ. To może być zaczyn nowego podejścia do rejestrów” — optymistycznie oceniał dyr. Węgrzyniak. 

Komentarz

Zabrakło pluralizmu w dyskusji

Prof. dr hab. n. med. Tomasz Grodzki, senator (PO): 

Dobór tematów, jakie pojawiły się na tegorocznym Forum Ekonomicznym w Krynicy, oceniam wysoko. Wszystkie poruszane obszary były niezwykle aktualne. Niestety, dobór prelegentów spowodował, że trudno było mówić o merytorycznej dyskusji. Powiem więcej — tegoroczne forum zdecydowanie skupiało się na wychwalaniu działań resortu zdrowia, co do których istnieją w środowisku kontrowersje. W moim odczuciu obniżyło to znacząco wartość merytoryczną paneli. Forum Ekonomiczne powinno być spotkaniem, w trakcie którego ścierają się myśli i poglądy. W tym roku tego zabrakło.

Spośród najciekawszych debat muszę wyróżnić panel poświęcony hematologii, gdzie paneliści w twórczej dyskusji starali się wypracować pewne rozwiązania. Ciekawy był również ostatni panel w Forum Ochrony Zdrowia poświęcony medycynie w perspektywie 2030 roku. W przypadku tych dyskusji pozytywnie oceniłem ścierające się merytoryczne głosy. 

Niestety, dwa panele ministerialne — pierwszy o sieci szpitali, drugi o programie 75+ — były skonstruowane tak, by wszyscy uczestniczący w debacie praktycznie bezrefleksyjnie chwalili poczynania resortu zdrowia, co wzbudzało niejaką wesołość wśród publiczności. Pomimo zgłoszenia akcesu do uczestnictwa w debacie o sieci szpitali, moja osoba nie została zaakceptowana do panelu.

 

Komentarz

Warto zbudować symbiozę między sektorem prywatnym i publicznym

Anna Rulkiewicz, prezes zarządu Związku Pracodawców Medycyny Prywatnej: 

Jako Związek Pracodawców Medycyny Prywatnej boimy się, że wprowadzane zmiany mogą nie służyć efektywności i wspieraniu jakości w ochronie zdrowia.

Sieć szpitali sama w sobie nie jest żadnym złem ani negatywnym pomysłem, ale nieco inaczej ją sobie wyobrażaliśmy. Okazało się, że jest nastawiona na duże podmioty sektora publicznego. Prywatne szpitale, które się w niej znalazły, przeważnie były do niedawna publiczne i zostały sprywatyzowane lub skomercjalizowane. Prawdziwie prywatnych inwestycji jest w niej bardzo mało. Sieć szpitali spowoduje zmniejszenie konkurencji, a ryczałty nie pomogą w podnoszeniu efektywności. 

Nie jesteśmy przekonani, że sieć skróci kolejki w szpitalach. Czas oczekiwania może się wręcz wydłużyć. Pogorszyć może się też dostęp do specjalistów. Może to oznaczać większą liczbę pacjentów finansujących swoje leczenie z prywatnych pieniędzy, ponieważ nie będą mogli doczekać się na przyjęcie do publicznego systemu, szczególnie w zakresie procedur planowych i jednodniowych oraz opieki specjalistycznej. W konsekwencji może być tak, że sektor prywatny będzie się wzmacniał, jednak cały system opieki zdrowotnej ma i będzie miał problemy. Naszym zdaniem, państwo nie jest w stanie samo sobie poradzić, a więc powinno dzielić się odpowiedzialnością za system i zdrowie Polaków.

Rynek ma swoje ograniczenia w postaci niedoboru personelu medycznego, głównie lekarzy i pielęgniarek. A zatem ten ewentualny nowy popyt nie będzie łatwy do „zagospodarowania” w prywatnych szpitalach i przychodniach specjalistycznych. Brak specjalistów tworzy dodatkową presję na poziom wynagrodzeń, a co za tym idzie, powoduje wyższe koszty i problem z efektywnością działania. Dlatego konieczne jest zwiększenie publicznych środków przeznaczanych na ochronę zdrowia. 

Czas najwyższy określić rolę, jaką ma odgrywać sektor prywatny w systemie ochrony zdrowia. Może pora pomyśleć o włączeniu sektora prywatnego do finansowania ochrony zdrowia. Nasza rola nigdy nie została zdefiniowana. Prywatne inwestycje rozwijały się spontanicznie, często wynajdując nisze, w których mogły się rozwijać. Warto określić, jak prywatne inwestycje mogą wspierać sektor publiczny i zbudować symbiozę między sektorem prywatnym a publicznym. Przyniesie to korzyści obu stronom, a przede wszystkim pacjentom.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Krzysztof Jakubiak

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
/ Zdrowe dyskusje w Krynicy
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.