Zawód położnego, czyli każdy dzień pełen wyzwań

IKA
opublikowano: 23-04-2018, 09:20

Mężczyźni – położni są wyjątkiem. Zawód wykonują nie z przypadku, a z powołania. W Polsce jest ich tylko 71 pośród 37 tys. położnych. Grzegorz Chajdaś, pierwszy zarejestrowany położny w Polsce, od 25 lat pracuje w szpitalu im. Stefana Żeromskiego w Krakowie na oddziale patologii ciąży. Podczas spotkania podsumowującego kampanię i konkurs „Położna na medal” opowiedział o wyzwaniach, z jakimi spotyka się na co dzień położny.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

O studiach na kierunku położniczym

Zobacz więcej

Grzegorz Chajdas

Na początku było bardzo ciężko, ponieważ kończyłem technikum mechaniczne. Przez 5 lat nie miałem styczności z takim przedmiotem jak biologia. Kiedy zdecydowałem się rozpocząć naukę na kierunku położniczym, musiałem bardzo dużo czasu poświęcić na przygotowanie się do egzaminów.

Bardzo ciężko było również zaaklimatyzować się, ponieważ nikt nie spodziewał się, że mężczyźni mogą wybrać taki kierunek. I raczej nikt ich tam nie chciał.
Mało kto wierzył, że będziemy w stanie skończyć studium i uzyskać dyplom położnego. Jak to w życiu bywa, z biegiem czasu sensacja mija i nasza obecność na tym kierunku zaczęła być rzeczą naturalną. Choć zdarzały się sytuacje, że niektórzy traktowali nas z uśmiechem niedowierzania.

O kolegach położnych

Na moim roku było 37 osób w tym trzech mężczyzn (łącznie ze mną). W trakcie nauki jeden z kolegów zrezygnował. Finalnie tylko ja i drugi kolega skończyliśmy studium i uzyskaliśmy dyplom położnego.
Przez kilka lat kolega Jacek pracował w zawodzie w szpitalu powiatowym w Wadowicach, jednak po kilku latach zdecydował się na zmianę zawodu i został ratownikiem medycznym. Obecnie pracuje w zespole wyjazdowym pogotowia ratunkowego.

Co było najtrudniejsze na początku pracy zawodowej

Nie lada wyzwaniem było przełamanie bariery intymności. Ważnym aspektem mojej pracy było nawiązanie takich relacji z pacjentką, aby nie czuła ona dyskomfortu, że po drugiej stronie stoi położny, a nie położna. Stresujące były również myśli, że pozostając z pacjentką na dyżurze, odpowiadam za nią.
Bardzo często spotykam się z tym, że pacjentki nazywają mnie lekarzem. I choć za każdym razem powtarzam, że jestem położnym, pacjentki i tak mówią do mnie „panie doktorze”.

Od samego początku pracy w tym zawodzie najtrudniejszą sytuacją jest śmierć noworodka, do której nigdy nie można przywyknąć.

Co się zmieniło przez 25 lat pracy w zawodzie położnego

Technika poszła szalenie do przodu, a co za tym idzie sposoby leczenia i diagnozowania. Rozpoczynając pracę korzystałem ze sprzętu wielorazowego użytku (strzykawki, igły, rękawiczki itp.). Aparaty monitorujące stan płodu (KTG) czy diagnostyka USG nie była na porządku dziennym, jak obecnie. Zabiegi takie, jak np. cięcie cesarskie nie były tak powszechne jak teraz, a co za tym idzie było o wiele więcej urazów okołoporodowych, niezdiagnozowanych wad u dzieci, nawet zgonów okołoporodowych czy w połogu.

Od tego czasu diametralnie zmienił się również model pacjentki. Obecnie, dzięki powszechnemu dostępowi do informacji, pacjentka posiada wysoką wiedzę na temat swoich schorzeń i dolegliwości. Fakt ten wymusza na nas nieustanne podnoszenie kwalifikacji i bycie po prostu na bieżąco.

Jeśli chodzi o pracę położnej, to w dzisiejszych czasach jest ona znacznie łatwiejsza, choćby ze względu na powszechną obecność specjalistycznego sprzętu medycznego, który znacznie upraszcza wdrażanie procedur medycznych.

Mężczyzna położny spotyka się z wieloma problemami w zawodzie

Pamiętam, kiedy po otrzymaniu prawa wykonywania zawodu poszukiwałem pracy, usłyszałem od oddziałowej pewnego szpitala, że dopóki ona będzie oddziałową, mężczyzna położny nie ma tam miejsca.

Ponadto czasami daje się we znaki sfeminizowane środowisko i typowe tematy o dzieciach, gotowaniu, sprzątaniu i przepisach na sałatki. Który mężczyzna zna przepis na sernik na zimno czy łazanki? Ja, dzięki koleżankom, znam.

Jak reagują pacjentki na obecność położnego

Pracuję na oddziale patologii ciąży. Pacjentki tego oddziału bardziej skupiają się na swoich komplikacjach ciążowych niż na osobie, która wykonuje daną procedurę medyczną. W momencie, kiedy kobieta widzi mój profesjonalizm i pewność w działaniu, nie jest dla niej problemem moja płeć.

Nie zdarzyło się, żeby pacjentka odmówiła współpracy ze mną. Jednak niejednokrotnie spotykałem się z uwagą pacjentki, że czułaby się bardziej komfortowo, gdyby dany zabieg intymny wykonywała kobieta. W takim wypadku zawszę proszę o pomoc koleżankę, która jest razem ze mną na dyżurze.

Rady dla mężczyzn, którzy chcieliby zostać położnymi

Panowie, do dzieła! Przetarłem wam szlaki. To jest piękny zawód, dający wiele satysfakcji, ale czasami dużo bólu. Niezmiernie dynamiczny i niezależnie od przepracowanych lat zaskakujący na każdym kroku i uczący dużej pokory.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: IKA

Puls Medycyny
Ginekologia i położnictwo / Zawód położnego, czyli każdy dzień pełen wyzwań
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.