Zawieszenie prawa wykonywania zawodu za naruszenie godności lekarza - kara niewspółmierna do przewinienia?

opublikowano: 05-12-2022, 15:07

Lekarka, która na jednym z portali społecznościowych wypowiedziała swoje zdanie na temat sytuacji koleżanki po fachu i weszła w żywiołową dyskusję z innymi komentującymi, usłyszała zarzut od lokalnego okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej, powołującego się na naruszenie godności zawodu lekarza.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Obwiniona lekarka spotkała się ze stanowczą reakcją środowiska, co objawiało się choćby tym, że skargi do rzecznika odpowiedzialności zawodowej skierowało w tej sprawie kilka zainteresowanych osób. Co ciekawe, takiej skargi nie złożyła adresatka wypowiedzi obwinionej.
Obwiniona lekarka spotkała się ze stanowczą reakcją środowiska, co objawiało się choćby tym, że skargi do rzecznika odpowiedzialności zawodowej skierowało w tej sprawie kilka zainteresowanych osób. Co ciekawe, takiej skargi nie złożyła adresatka wypowiedzi obwinionej.
Fot. iStock
  • 17 listopada odbyła się przed Naczelnym Sądem Lekarskim sprawa lekarki, która na jednym z portali społecznościowych wypowiedziała swoje zdanie na temat sytuacji koleżanki po fachu, a nadto weszła w żywiołową dyskusję z innymi komentującymi.
  • Za treść napisanych słów lekarka usłyszała zarzut od lokalnego okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej, powołującego się na naruszenie godności zawodu lekarza.
  • Przed Okręgowym Sądem Lekarskim zapadło orzeczenie skazujące obwinioną na rok zawieszenia prawa wykonywania zawodu - jak w sprawach osób negujących pandemię, szczepienia ochronne dzieci czy lekarzy uwikłanych w sprawy karne.
  • Naczelny Sąd Lekarski, na skutek odwołania, zmienił zaskarżone orzeczenie, wymierzając obwinionej karę nagany.

Często poruszam na łamach „Pulsu Medycyny” zagadnienia związane z odpowiedzialnością za przewinienia zawodowe, czyli czyny rozumiane jako naruszenie zasad etyki lekarskiej oraz przepisów związanych z wykonywaniem zawodu lekarza. Większość spraw przeciwko obwinionym lekarzom toczy się za przewinienia związane ze sferą udzielania przez nich świadczeń zdrowotnych albo propagowania poglądów odnośnie do tych świadczeń, które są sprzeczne z aktualną wiedzą medyczną. Zdarzają się jednak przypadki spraw, które można szeroko określić jako związane z przekroczeniem granic wolności słowa, skutkujące uchybieniem godności zawodu.

Według art. 1 ust. 3 KEL, naruszeniem godności zawodu jest każde postępowanie lekarza, które podważa zaufanie do zawodu. Opisywałem wcześniej na tych łamach przykłady karania za wypowiedzi antyzdrowotne (m.in. dotyczące kalendarza szczepień) czy związane z epidemią SARS-CoV-2. Obecnie wrócę do tematu, przedstawiając go niejako od strony powinności sądów lekarskich w zakresie oceny wypowiedzi w kontekście niezależności orzekania.

Członkowie sądu, nie sędziowie

Zacznijmy jednak od wyjaśnienia, że członkowie składów orzekających okręgowych sądów lekarskich i Naczelnego Sądu Lekarskiego nie są sędziami w rozumieniu Konstytucji RP. Ustawa o izbach lekarskich mówi więc o członkach sądu, a jedynie w art. 89 posługuje się określeniem „sędziów” w kontekście obowiązku złożenia podpisu pod wydanym orzeczeniem. Jest to jednak, jak się wydaje, pewnego rodzaju błąd ustawodawstwa, a nie celowy zamysł, określający w ten sposób rangę orzekających.

Nie oznacza to, oczywiście, że sądy lekarskie nie mają umocowania w prawie czy umniejsza to ich pozycję ustrojową, która jest ugruntowana. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 17 dozwala bowiem na tworzenie samorządów zawodów zaufania publicznego w drodze ustawy, a z tego przepisu wywodzi się także możliwość istnienia sądownictwa zawodowego.

Orzekanie w sprawach konkretnych osób jest zadaniem po ludzku oczywiście bardzo wymagającym, niekiedy wręcz niekomfortowym. Zgodnie z art. 81 ustawy o izbach lekarskich, członkowie sądów lekarskich w zakresie orzekania podlegają przepisom powszechnie obowiązującego prawa. Jest to podstawowy wyznacznik pracy sądu lekarskiego.

Drugim przepisem ogólnym o wielkiej wadze i znaczeniu jest 
art. 61 ust. 3 tej ustawy, który nakazuje sądom kształtować swoje przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego.

Zawieszenie PWZ za publiczne zaprzeczanie pandemii

Naczelny Sąd Lekarski utrzymał karę zawieszenia prawa wykonywania zawodu na okres roku lekarce, która ze szkodą dla publicznej wiedzy o ochronie zdrowia określała pandemię koronawirusa jako „plandemię” i ogłaszała publicznie niezgodne z wiedzą medyczną informacje. Jej wypowiedzi były związane z działalnością publiczną i doradztwem internetowym dla pacjentów.

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Działalność ta została napiętnowana w ramach szerokiej akcji walki z lekarzami, którzy szerząc nieprawdziwe informacje, działają na szkodę zdrowia publicznego. Obiektywnie rzecz biorąc, wypowiedziane słowa były szkodliwe, a szkodliwość tę podnosił przedmiot wypowiedzi, jej wartość merytoryczna i szeroki odbiór informacji.

ZOBACZ TAKŻE: Lekarka głosiła, że pandemia to “ściema”. Odebrano jej prawo wykonywania zawodu

Zawieszenie PWZ za naruszenie godności zawodu lekarza

17 listopada zaś odbyła się przed Naczelnym Sądem Lekarskim sprawa lekarki, która na jednym z portali społecznościowych wypowiedziała swoje zdanie na temat sytuacji koleżanki po fachu, a nadto weszła w żywiołową dyskusję z innymi komentującymi. Za treść napisanych słów usłyszała zarzut od lokalnego okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej, powołującego się na naruszenie godności zawodu lekarza.

Wypowiedzi dotyczyły, oględnie rzecz biorąc, sytuacji adresatki, a nadto miały podłoże w poglądzie reprezentowanym przez wypowiadającą się. Wypowiedzi jednak nie dotyczyły postępowania z pacjentami i nie zawierały żadnej oceny niezgodnej z aktualną wiedzą medyczną. Nie propagowały też niewłaściwych postaw antyzdrowotnych. Obwiniona nie była wcześniej karana za przewinienia zawodowe ani w rozumieniu prawa karnego, a nadto miała nieposzlakowaną opinię w miejscu pracy. Lokalnie jednak jej zachowanie odbiło się szerokim echem w środowisku, powodując oburzenie dużej liczby osób.

Sama obwiniona spotkała się ze stanowczą reakcją środowiska, co objawiało się choćby tym, że skargi do rzecznika odpowiedzialności zawodowej skierowało w tej sprawie kilka zainteresowanych osób. Co ciekawe, takiej skargi nie złożyła adresatka wypowiedzi obwinionej.

Przed Okręgowym Sądem Lekarskim zapadło orzeczenie skazujące obwinioną na rok zawieszenia prawa wykonywania zawodu. Orzeczenie jak w sprawach osób negujących pandemię, szczepienia ochronne dzieci czy lekarzy uwikłanych w sprawy karne.

Orzekający pod presją 
środowiska

Treść uzasadnienia orzeczenia wydawała się nacechowana negatywnym nastawieniem składu orzekającego, który potencjalnie mógł ulec presji środowiska w tej sprawie. Presja ta jest zarówno prawem ogółu środowiska, jak i rzeczą normalną w sprawach budzących lokalne zainteresowanie. Jednak od początku tej sprawy bulwersowało przede wszystkim poddanie się tej presji przez skład orzekający.

Obrońca obwinionej powołał się na liczne orzecznictwo i stanowiska, które pozwalały na uznanie zachowania obwinionej co najmniej za mniej szkodliwe niż uznano to w orzeczeniu pierwszej instancji.

Sąd lekarski, wymierzając karę lekarzowi lub lekarzowi dentyście, zobowiązany jest, obok wszechstronnej oceny stopnia społecznej szkodliwości przypisanego obwinionemu przewinienia zawodowego, uwzględnić generalne dyrektywy wymiaru kary. Dopiero wówczas będzie możliwe orzeczenie kary w takiej postaci i w takim rozmiarze, że będzie ona współmierna do stopnia zawinienia i ustalonych okoliczności obciążających oraz łagodzących. Będzie też stanowiła dla obwinionego realną dolegliwość, realizującą wymogi indywidualnego oddziaływania, a także funkcje kary przewidziane w ramach prewencji generalnej.

Sąd nie może nadmiernej wagi przywiązywać do swojego oburzenia na ewentualne poglądy obwinionej i do występującego oczekiwania dotyczącego ewentualnej surowej kary. Winien, jak mityczna Temida, skupiać się przede wszystkim na okolicznościach sprawy i prawie, i nie zwracać uwagi na relacje międzyludzkie czy oczekiwania skarżących. Nie może za przewinienie mniejszej wagi orzekać kary, która jawi się jako niewspółmiernie surowa.

Naczelny Sąd Lekarski uznał odwołanie - lekarka otrzymała naganę zamiast zawieszenia PWZ

Naczelny Sąd Lekarski, na skutek odwołania, zmienił zaskarżone orzeczenie, wymierzając obwinionej karę nagany. Orzeczenie, co oczywiste, oceniam jako trafne w opisywanym tu kontekście. Moim zdaniem, sprawa ta powinna odbić się szerszą refleksją. Orzekanie o czyjejś sytuacji życiowej i zawodowej wiąże się bowiem z dużą odpowiedzialnością, a kary powinny być ferowane z rozważeniem całości materiału dowodowego, a także racji przedstawianych przez obie strony sporu sądowego.

PRZECZYTAJ TAKŻE: RPO o odpowiedzialności zawodowej lekarzy: powinna istnieć możliwość umorzenia postępowania

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marcin Andrzejewicz, radca prawny specjalizujący się w zagadnieniach prawa medycznego i prawa procesowego

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.