Zastosowano implant ucha środkowego Vibrant Soundbridge

; Monika Wysocka
opublikowano: 07-01-2004, 00:00

10 grudnia w Międzynarodowym Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach koło Warszawy wszczepiono pierwszy w Polsce implant ucha środkowego.;

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Leczenie trwałych ubytków słuchu wynikających z nieodwracalnego uszkodzenia ucha wewnętrznego odbywa się obecnie najczęściej z wykorzystaniem jednej z metod protezowania. W przypadkach niedosłuchów średniego stopnia stosowane są aparaty słuchowe. Pacjentom z głębokim uszkodzeniem słuchu oraz w przypadku całkowitej głuchoty wszczepia się implanty ślimakowe.
U wielu pacjentów korzystanie z aparatów słuchowych może być jednak utrudnione, a czasem nawet niemożliwe z powodu występowania niekorzystnych zjawisk, takich jak m.in. efekt okluzji (zatkanego ucha), nienaturalne brzmienie własnego głosu, występowanie sprzężeń zwrotnych (,piszczenie" aparatu), odczyny zapalne i alergiczne wywołane obecnością aparatu lub wkładki usznej w kanale słuchowym, brak dostatecznego wzmocnienia w stosowanych aparatach. Dla znacznej grupy pacjentów również wielkość aparatów słuchowych i ich widoczność stanowią niemały problem psychologiczny, prowadząc często do rezygnacji z tego udogodnienia.
Alternatywą jest implant Vibrant Soundbridge wszczepiany do ucha środkowego. Składa się on z dwóch części: wewnętrznej, wszczepianej chirurgicznie do ucha środkowego, zawierającej przetwornik elektromagnetyczny pośredniczący w przekazywaniu dźwięków na kosteczki słuchowe i zewnętrznej, czyli tzw. audioprocesora, dzięki któremu możliwy jest odbiór dźwięków.
,Audioprocesor wzmacnia dźwięki w wybranym paśmie częstotliwości odpowiedniej dla danego pacjenta, a nie w całym paśmie mowy, dzięki czemu udaje się uniknąć trudności z jednoczasowym słyszeniem niskich i wysokich tonów. Decyduje to również o lepszej jakości dźwięku odbieranego za pomocą implantu w porównaniu z dźwiękami odbieranymi przez aparat słuchowy" - tłumaczy prof. Henryk Skarżyński z Międzynarodowego Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach, gdzie wszczepiono pierwszy taki implant.
Dla wielu pacjentów to jedyna szansa na efektywną poprawę w codziennym komunikowaniu się z otoczeniem. Tak było w przypadku 53-letniego pacjenta, u którego przeprowadzono pierwszy taki zabieg w Polsce. Ze względu na obustronną, znaczną wadę słuchu, w ograniczonym zakresie korzystał on z aparatów słuchowych. Duży dyskomfort z powodu zatkania przewodów słuchowych zewnętrznych i zmiany odczynowe na skórze nie pozwalały na uzyskanie u niego efektów, które poprawiłyby chęć efektywnego komunikowania się z otoczeniem podczas codziennych, nie tylko zawodowych zajęć.
Operacja przebiegła pomyślnie. Na jej całkowity efekt trzeba jednak poczekać ok. 3 tygodni, aż przetwornik przymocowany do kosteczek zrośnie się z nimi na trwałe, a opuchlizna za uchem ustąpi. Dopiero wówczas można będzie podłączyć audioprocesor, który umożliwi odbieranie dźwięków. Koszty diagnozy i przygotowania pacjenta do operacji pokrywa Narodowy Fundusz Zdrowia. Refundacja nie obejmuje jednak samego urządzenia, które kosztuje ok. 30 tys. zł. To wszczepione podczas pierwszego w Polsce zabiegu producent przekazał za darmo w ,ramach współpracy naukowo-badawczej". Kto będzie płacił za następne, jeszcze nie wiadomo.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: ; Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.