Zarzucanie sieci na pacjentów

Anna Gwozdowska
opublikowano: 23-03-2005, 00:00

Na rynku prywatnych usług medycznych panuje ożywienie. Warszawskie firmy abonamentowe liczą na to, że kiedy pojawią się prywatne ubezpieczenia zdrowotne, dostosowane do zasobności portfela przeciętnego Polaka, ubezpieczyciele zwrócą się z ofertą współpracy w pierwszej kolejności do największych sieci.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W Warszawie robi się już ciasno. Medyczne firmy abonamentowe mają w stolicy prawie pół miliona stałych klientów, nie licząc ponad milion pacjentów rocznie, którzy korzystają z ich usług, ale nie wykupują abonamentu. W tej sytuacji nowych klientów trzeba szukać w innych miastach i, co ważne - być tam szybciej od depczącej po piętach konkurencji.
Decyzje o nowych inwestycjach są podejmowane także dlatego, że wiele dużych firm, uznawanych za najlepszych klientów centrów medycznych, otwiera swoje regionalne oddziały i chce mieć możliwość oferowania abonamentu na usługi zdrowotne zatrudnionym lokalnie pracownikom. Opłacona prywatna opieka medyczna to ważny atut podczas negocjacji warunków zatrudnienia, zwłaszcza kiedy firma poszukuje do pracy w terenie wysokiej klasy specjalistów.
Czekając
na prywatne ubezpieczenia
Największy boom na rynku świadczeń medycznych oczekiwany jest po pojawieniu się dodatkowych, ogólnodostępnych ubezpieczeń zdrowotnych. To one mają zapewnić stabilne źródło finansowania m.in. sieciom przychodni, tym bardziej, że publiczny płatnik, zdaniem szefów firm, zbyt często faworyzuje w procesie kontraktowania państwowych świadczeniodawców. Wpływy z tytułu współpracy z Narodowym Funduszem Zdrowia stanowią niewielką część przychodów prywatnych placówek. Dla Enel-Medu kontrakty z funduszem to tylko 10 proc. wpływów, a Lux Med szacuje je na mniej niż 1 proc.
?Wejście prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych jest nieuchronne. Jeśli nie będziemy na ten moment przygotowani: nie będziemy mieć sieci oraz odpowiedniego standardu usług, to będziemy w gorszej pozycji negocjacyjnej w rozmowach z firmami ubezpieczeniowymi - argumentuje Robert Błaszczyk, dyrektor ds. sprzedaży w Centrum Medycznym Damiana (CMD) w Warszawie. - Im większą część rynku będziemy mieli zagospodarowaną, tym poważniejszym partnerem będziemy dla firmy ubezpieczeniowej".
?Liczę na wprowadzenie powszechnych ubezpieczeń zdrowotnych. Kto będzie pierwszy na rynku, ten zdobędzie największy kawałek tortu do podziału" - wtóruje mu Roman Elias, dyrektor działającej na ląsku firmy medycznej Ado-Med 2. Jego zdaniem, prywatne ubezpieczenia muszą wejść - to kwestia maksymalnie dwóch lat.
Podobnie myślą inni przedstawiciele branży. Enel-Med ma w Warszawie dwudziestołóżkowy szpital oraz pięć przychodni i planuje otwarcie oddziałów w Trójmieście, Szczecinie, Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu, Katowicach i Krakowie. W niektórych z tych miast firma już obsługuje swoich pacjentów, z pomocą podwykonawców, ale woli budować własne placówki, z zachowaniem charakterystycznych dla warszawskiej centrali wystroju i architektury. Koszt nowej przychodni to 1,5-4 mln zł, w zależności od rodzaju sprzętu diagnostycznego, w który ma zostać wyposażona, ale dyrektor generalny Enel-Medu Adam Rozwadowski nie ma wątpliwości, że takie inwestycje są konieczne. ?Wybrany przez nas kierunek rozwoju jest związany w dużej mierze z perspektywą stworzenia ubezpieczeń prywatnych" - potwierdza panujące wśród prywatnych świadczeniodawców przekonanie A. Rozwadowski.
Silna prowincja
Obserwując błyskawiczny rozwój Centrum Medycznego LIM, które do końca 2006 roku otworzy pięć nowych placówek, można zrozumieć ambicje szefów dużych firm abonamentowych, aby powtórzyć ten sukces również w innych miastach. Jednak rynek prywatnych usług medycznych jest już wszędzie bardzo konkurencyjny, a możliwości finansowe pacjentów zdecydowanie mniejsze.
ląski Ado-Med 2 przygotowuje się do otwarcia nowych placówek i nie boi się konkurencji z Warszawy. Ma ponad 2,5 tys. klientów abonamentowych, w tym 2,2 tys. firmowych. Chce także dotrzeć do pacjentów z nieco mniej zasobnymi portfelami, co może się okazać korzystne w konkurencji z przychodniami przyzwyczajonymi do zamożniejszych warszawiaków.
Jarosław Leszczyszyn, prezes wrocławskiej firmy EuroMediCare, współwłaściciel prywatnych szpitali we Wrocławiu i Ozimku, obserwuje ożywienie na rynku firm abonamentowych z zaciekawieniem, mimo że nie są dla niego konkurencją.
?Niedawno placówkę otworzył tutaj Lux Med. Trochę się dziwię, bo działamy we Wrocławiu od czterech lat i znamy głębokość rynku. Nie jest aż tak chłonny" - mówi J. Leszczyszyn.
Turystyka medyczna
Siłę lokalnej konkurencji docenia Robert Błaszczyk z CMD, które też chce mieć sieć placówek poza stolicą, ale zamierza omijać takie ośrodki, jak Kraków, Poznań czy Wrocław. ?Te miasta mają najlepiej rozwiniętą prywatną służbę zdrowia. Pojawiając się tam, wchodzilibyśmy na bardzo konkurencyjny rynek" - argumentuje R. Błaszczyk. Dlatego przychodnie z logo CMD będą się pojawiać raczej w Białymstoku, Opolu czy Bydgoszczy.
Lokalizacja nowych placówek CMD blisko polskich granic to także pomysł na przyciągnięcie pacjentów z zagranicy. R. Błaszczyk przyznaje, że szczególnie liczy na klientów ze Wschodu. ?Dla mieszkańców Unii Polska dopiero teraz przestaje być krajem, gdzie po ulicach chodzą białe niedźwiedzie. Dlatego spodziewamy się, że leczyć się przyjadą tutaj raczej zamożni obywatele Rosji, Łotwy, Ukrainy. Rosjanie już przyjeżdżają" - argumentuje R. Błaszczyk. CMD myśli również o łączeniu leczenia z turystyką. ?Rozmawiamy o tym z firmami turystycznymi. My obsługujemy pacjenta, a sprawą biura turystycznego jest to, co będzie robił w Polsce potem" - tłumaczy R. Błaszczyk.
Szef wrocławskiego EuroMediCare studzi ten zapał. ?Turystyka medyczna to myślenie życzeniowe, między innymi dyrektorów publicznych szpitali - uważa J. Leszczyszyn. - To bardzo atrakcyjne medialne hasło, ale dużo czasu upłynie, zanim do Polski przyjadą się leczyć obcokrajowcy znęceni niższymi cenami. Tym bardziej, że w swoich krajach są ubezpieczeni i nie mają motywacji, aby szukać po świecie niższych cen za usługi medyczne".
Rozwój mimo wszystko

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Anna Gwozdowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.