Zarządzanie centralne w przeszłości się nie sprawdziło

opublikowano: 12-02-2021, 11:49

„Czasy, w których szpitale były zarządzane w sposób scentralizowany już były. I się nie sprawdziły. Przypomnę tylko, że po reformie samorządowej powiaty przejmowały szpitale w opłakanym stanie. Brakowało wszystkiego, poczynając od podstawowych rzeczy do potrzebnego sprzętu” – mówi w rozmowie z „Pulsem Medycyny” Andrzej Płonka, prezes zarządu Związku Powiatów Polskich, starosta bielski.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Z informacji, które pojawiły się dotychczas wynika, że Ministerstwo Zdrowia planuje trzy warianty centralizacji: przekazanie całości szpitali pod nadzór MZ, model mieszany (szpitale powiatowe przeszłyby pod nadzór marszałków województw) i połączony z restrukturyzacją długu. Czy ZPP został poinformowany o szczegółach lub zaproszony do udziału w pracach nad koncepcją? Jak ocenia pan jakość dialogu i komunikacji z resortem w tak ważnej kwestii jak zapowiedziana reforma szpitalnictwa?

Prace nad koncepcją reformy szpitalnictwa przebiegają w sposób – delikatnie rzecz ujmując – kuriozalny. W przeddzień Wigilii Minister Zdrowia powołał Zespół, w którym nie ma ani jednego samorządowca, ani jednego dyrektora podmiotu leczniczego, a doświadczenie 90 proc. osób w nim zasiadających w bezpośrednim zarządzaniu jakimkolwiek podmiotem leczniczym jest zerowe. Dopiero apele ze strony środowiska samorządowego, w tym Związku Powiatów Polskich doprowadziły do tego, że zostaliśmy zaproszeni na krótkie spotkanie nie z całym zespołem, a jedynie jego przewodniczącym – wiceministrem Sławomirem Gadomskim. Podczas tego spotkania – na wniosek wiceministra – zaprezentowaliśmy swój pomysł na uzdrowienie tego sektora, tj. poprzez usamorządowienie usług opieki zdrowotnej. To nie spotkało się z entuzjazmem wiceministra. Jak więc mogę ocenić jakość dialogu i komunikację? Po prostu marnie.

Andrzej Płonka, prezes Związku Powiatów Polskich
Andrzej Płonka, prezes Związku Powiatów Polskich
K.R.SIEKIELSKI

Czy w którymś z powyższych wariantów widzi pan szansę na realną poprawę sytuacji szpitali powiatowych np. zmniejszenie zadłużenia lub zakończoną sukcesem konsolidację części placówek?

Czasy, w których szpitale były zarządzane w sposób scentralizowany już były. I się nie sprawdziły!

Przypomnę tylko, że po reformie samorządowej powiaty przejmowały szpitale w opłakanym stanie. Brakowało wszystkiego, poczynając od podstawowych rzeczy do potrzebnego sprzętu. Był to obraz nędzy i rozpaczy.

Dzisiaj – w zamyśle resortu – mamy wrócić do tego modelu i będzie lepiej. Doprawdy?

Popatrzymy na sanepidy, które – przypomnę – słowo „powiatowy” mają tylko w nazwie. Są to podmioty podległe wojewodzie. Powiatowy inspektor sanitarny jest organem rządowej administracji zespolonej w województwie. O tym jak były przygotowane do zwalczania epidemii wiemy wszyscy.

Spójrzmy także na to, jak działał szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym i jak „odciążył” szpitale samorządowe. Trudno to nawet komentować. Był to chyba jedyny szpital, który sam decydował, jakich pacjentów z COVID-19 w stanie zagrożenia zdrowia i życia leczyć.

Takich kuriozalnych przykładów nie brakuje.

Mając więc poczucie odpowiedzialności za swoich mieszkańców, za świadczone przez samorząd usługi na ich rzecz – już dzisiaj doskonale wiemy, że centralizacja szpitali to niebezpieczny kierunek! Mówimy tu bowiem o usługach, które mają wpływ na zdrowie i życie nas wszystkich – mieszkańców lokalnych wspólnot.

Czy istotnie problemem, który na tak dużą skalę uwidoczniła pandemia jest dublowanie realizacji świadczeń przez szpitale powiatowe i rozproszenie zarządzania? Czy centralizacja zapowiadana przez MZ może być rozwiązaniem?

Problemem podstawowym jest zbyt mała ilość środków przekazywanych na ochronę zdrowia. Polska w 2019 r. przeznaczyła na ten cel jedynie 4,3 proc. PKB, natomiast średnia dla 27 państw OECD wynosi 6,53 proc. PKB. Sytuacja ta powoduje, że jesteśmy na trzecim miejscu od końca.

Taki stan rzeczy potwierdził także Trybunał Konstytucyjny, który 20 listopada 2019 r. opublikował orzeczenie nr K 4/17, z którego jasno wynika, że problem leży po stronie systemu i zbyt małych środków przekazywanych na sektor ochrony zdrowia.

Wygląda więc na to, że nie ma skąd „dosypać” środków do systemu, a wyrok Trybunału zmusza do pilnych działań. Zatem przygotowuje się reformę przejęcia szpitali powiatowych. Dodam, że dzisiaj system jest tak skonstruowany, że nie daje samorządom na żadnym poziomie, również wojewódzkim, możliwości koordynacji opieki zdrowotnej nad pacjentem, rozumianej szerzej niż tylko lecznictwo szpitale. Warunki gry ustala minister zdrowia i NFZ jako płatnik.

Przy okazji wspomnę tylko, że już teraz część podmiotów leczniczych podlegających resortowi jest zarządzana w sposób scentralizowany. Jaki jest tego efekt? Proszę spojrzeć na analizy przeprowadzone przez ekspertów Biura Związku Powiatów Polskich. Z nich jasno wynika, że ministerstwo nie radzi sobie z nadzorem nad własnymi podmiotami, a problemy finansowe są w nich nieporównywalnie większe. I teraz ten „zły gospodarz” chce przejąć lepiej zarządzane „gospodarstwa” z przeświadczeniem, że będzie lepiej?

Czy proponowane warianty centralizacji mogą stać się źródłem konfliktów pomiędzy władzami samorządowymi lub centralnymi? Czy pańskim zdaniem istnieje zagrożenie, że kadra zarządzająca placówkami będzie w jeszcze większym stopniu niż ma to miejsce obecnie pochodziła z politycznego klucza?

Tu nie chodzi o konflikt na linii rząd-samorząd. Tu chodzi o jakość i przede wszystkim dostępność usług dla mieszkańców. Model scentralizowany już był i się nie sprawdził. Po co więc do niego wracamy?

Z kolei model, w którym o szpital troszczy się samorząd spowodował, że przez kilkanaście lat placówki szpitalne zupełnie zmieniły swoje oblicze. My tu na dole naprawdę wiemy czego potrzebują mieszkańcy i racjonalnie staramy się tym wszystkim zarządzać. Przecież samorządy zarządzają innymi usługami publicznymi i doskonale sobie radzą.

Odnosząc się do drugiego pytania dotyczącego zagrożenia upolitycznieniem kadry zarządzającej szpitalem to być może też jest coś na rzeczy. Bowiem jeżeli przy okazji przemyca się pomysł na to, aby od momentu wdrożenia reformy w życie szpitalami mogli zarządzać certyfikowani menadżerowie w ochronie zdrowia to daje to do myślenia. Przecież to resort powoła odpowiedni organ, który określonej grupie pozwoli na pozyskanie takiego tytułu i dzięki temu możliwość bycia dalej dyrektorem. Co w dzisiejszej tak upolitycznionej rzeczywistości będzie trzeba zrobić, aby ten „tytuł” pozyskać?

Czy centralizacja będzie w pańskiej ocenie pierwszym krokiem do likwidacji części placówek i oddziałów oraz kolejnym po pionizacji NFZ krokiem w kierunku ograniczenia kompetencji władz lokalnych?

Nie mam co do tego żadnych złudzeń. Jeżeli w tego typu strukturalnych zmianach nie pomogła sieć szpitali to zapewne obecnie planowana reforma w dużo łatwiejszy sposób pozwoli na podejmowanie tego typu działań. Spodziewam się, że być może nie w pierwszej kolejności, ale będzie dochodziło do likwidacji oddziałów, a w niektórych miejscach do likwidacji szpitali. Władza centralna zupełnie nie rozumie, że dla samorządu funkcjonowanie szpitala czasem jest dużym obciążeniem, ale dla mieszkańców-pacjentów samorząd podejmuje trud, aby utrzymać dany oddział czy placówkę, jeżeli jest mieszkańcom potrzebna. Czy komuś z poziomu Warszawy będzie zależało na jakimś tam oddziale czy szpitalu na prowincji? Szczerze wątpię. Jestem ciekaw jak zachowają się posłowie, gdy przyjdzie czas decyzji – głosowania nad zmianą ustawy? Potem na stanie na barykadzie pod hasłem bronimy szpitala będzie za późno. Tutaj trochę się uśmiecham, bo samorządom powiatowym zarzuca się, że nie podejmują wspólnie wystarczających działań żeby reorganizować szpitale. W poprzednich latach takie trudne decyzje były podejmowane. Przypominam likwidację chociażby małego szpitala w Sycowie – warto przypomnieć sobie, która Pani poseł i z jakiego ugrupowania próbowała storpedować ten pomysł.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Centralizacja szpitali - powód do obaw czy szansa na rozwiązanie kłopotów?

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.