Zapalenie mięśnia sercowego w przebiegu COVID-19: spektrum powikłań może być bardzo szerokie

opublikowano: 24-03-2021, 14:01

Zapalenie mięśnia sercowego (ZMS) związane z COVID-19 dotyka głównie dzieci i młodych dorosłych. Najczęstszym objawem tego powikłania są bóle w klatce i zwiększona męczliwość. „Do rozwoju choroby może dojść nawet w kilka tygodni czy miesięcy po przejściu zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Także gdy infekcja była skąpo- lub bezobjawowa” – mówi dr n. med. Krzysztof Ozierański z I Katedry i Kliniki Kardiologii WUM.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Chcesz wiedzieć więcej o związku COVID-19 z chorobami układu krążenia? Zapisz się na newsletter kardiologiczny "Pulsu Medycyny", przygotowywany we współpracy z ekspertami >>

W ostatnich latach, jeszcze przed pandemią COVID-19, wzrastała częstość zapalenia mięśnia sercowego, a także śmiertelność z tego powodu. Szacuje się, że schorzenie dotykało w skali roku 20 osób na każde 100 tys. Większość chorych stanowili młodzi dorośli i dzieci. Do końca nie wiadomo dlaczego.

„Prawdopodobnie wynika to z pewnych predyspozycji genetycznych i większej w młodym wieku aktywności układu immunologicznego. Epidemiologa ZMS związanego z COVID-19 zgadza się z epidemiologią ZMS w ogóle. To powikłanie kardiologiczne, związane z COVID-19, także obserwujemy głównie u dzieci i młodych dorosłych, bardzo rzadko u pacjentów po 70 r. ż. Ewidentna jest sezonowość ZMS, gdyż widzimy bezpośredni związek ze zwiększoną liczbą infekcji wirusowych, w tym COVID-19” – mówi dr n. med. Krzysztof Ozierański z I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, członek „Klubu 30” Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, który gościł w programie „COVID-19: komentarz eksperta”.

ZMS w kilka tygodni po przechorowaniu COVID-19

Choroba często pozostaje niezdiagnozowana. Dlaczego? „ZMS charakteryzuje się dużą zmiennością kliniczną - od praktycznie bezobjawowej, przez skąpoobjawową, aż do silnej manifestacji jako skrajna niewydolność serca” – mówi dr Krzysztof Ozierański.

Do rozwoju ZMS może dojść w trakcie zakażenia wirusem SARS-CoV-2, ale też po kilku tygodniach, a nawet miesiącach od przechorowania infekcji.

„Trudno o wskazanie precyzyjnego przedziału czasowego. Na łamach „Journal of Cardiac Failure” przeprowadziliśmy analizę doniesień na temat 15 pierwszych przypadków ZMS w związku z COVID-19, opublikowanych w różnych międzynarodowych czasopismach. Do tych prac jest sporo zastrzeżeń. Każda prezentowała inną definicję pacjenta z ZMS, żaden przypadek nie był potwierdzony biopsyjnie i tylko połowa chorych miała wykonane dokładne badania obrazowe, takie jest rezonans magnetyczny mięśnia sercowego czy echo serca. W opisanych przypadkach wystąpił bezpośredni związek czasowy pomiędzy COVID-19 a ZMS. Natomiast w praktyce klinicznej obserwujemy, że objawy ZMS najczęściej pojawiają się po kilku tygodniach od przechorowania COVID-19” – mówi specjalista.

Jakie objawy powinny niepokoić? „Ból w przebiegu ZMS jest odczuwalny w klatce piersiowej, może mieć charakter dławicowy, piekący, ale czasem także kłujący. Dolegliwościom mogą towarzyszyć: duszność, kołatania serca, uczucie niepokoju, a w cięższych przypadkach także obrzęki wokół kostek. Alarmować powinna duża męczliwość, spadek ogólnej kondycji, co jest stosunkowo łatwo zauważalne u osób młodych i w sile wieku. Jeżeli takie objawy wystąpią nagle u dziecka, nastolatka oraz dorosłego do ok. 40 roku życia, to zawsze należy wziąć pod uwagę ZMS” – radzi dr Krzysztof Ozierański.

Trudna diagnoza zapalenia mięśnia sercowego

Diagnostyka ZMS jest trudna, bo w badaniach dodatkowych trudno zauważyć specyficzne odchylenia. W EKG, które przy takim podejrzeniu zawsze należy wykonać, na ZMS mogą wskazywać różne nieprawidłowości, np. zaburzenia rytmu, zaburzenia przewodzenia przedsionkowo-komorowego czy śródkomorowe, a także zmiany odcinka ST czy załamka T.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

„Z drugiej strony nie muszą one wcale świadczyć o stanie zapalanym w sercu. Ponadto powinniśmy wykonać badania laboratoryjne. Zaleca się oznaczenia troponin sercowych oraz NTproBNP. Inne badania będą nieswoiste i dlatego nie zaleca się rutynowego oznaczania markerów stanu zapalanego (CRP, leukocytozy, OB), a tym bardziej oznaczeń wirusologicznych. Stwierdzenie bowiem wirusa we krwi nie koreluje z ewentualną obecnością patogenu w mięśniu sercowym. Natomiast badaniami, które musimy wykonać, jest echo serca i rezonans magnetyczny mięśnia sercowego. W badaniach obrazowych można stwierdzić zaburzenia czynności serca i jego struktury. Co jednak ważne, badania te powinny być wykonywane przez osoby doświadczone, które są w stanie wyłapać wszelkie nieprawidłowości, także subkliniczne, dyskretne” – podkreśla dr Krzysztof Ozierański.

Leczenie zapalenia mięśnia sercowego w przebiegu COVID-19

Leczenie ZMS w przebiegu COVID-19 jest skomplikowane. „Przede wszystkim musimy się starać zapobiegać temu powikłaniu i leczyć samą infekcję. Są doniesienia o pozytywnym wpływie immunoglobulin podawanych dożylnie, glikokortykosteroidów (szczególnie w ostrej fazie), leków przeciwwirusowych takich jak remdesivir. Leczenie immunosupresyjne jest stosowane w fazie przewlekłej ZMS, gdy przebieg choroby wynika z autoagresji. W każdym przypadku stosuje się leki kardioprotekcyjne, typowe dla niewydolności serca i chorób towarzyszących” – mówi dr Krzysztof Ozierański i podkreśla, że przede wszystkim należy pamiętać o profilaktyce, chronić się przed zakażeniem. „A gdy infekcja mimo wszytko się rozwinie, to bardzo ważne jest zalecenie pacjentowi higienicznego trybu chorowania: infekcję trzeba „wyleżeć”, zredukować aktywność fizyczną, a jak pojawią się objawy sugerujące powikłania kardiologiczne, konieczna jest pilna konsultacja lekarska” – mówi dr Krzysztof Ozierański.

Niepewne rokowanie

Rokowanie dla pacjentów z ZMS w przebiegu COVID-19 jest trudne do określenia. „Na pewno nie zależy od przebiegu samej infekcji wywołanej koronawirusem SARS-CoV-2. Opisane są przypadki osób, które przeszły COVID-19 niemal bezobjawowo, a ZMS rozwinęło się u nich później i miało ciężki przebieg. W naszej klinice też mieliśmy pod opieką takich pacjentów, u których w przebiegu ZMS frakcja wyrzutowa lewej komory serca spadła do zaledwie kilku procent. O długoterminowym rokowaniu w takich przypadkach trudno powiedzieć. W piśmiennictwie naukowym podaje się, że śmiertelność może wynosić od kilku do nawet kilkudziesięciu procent” - mówi dr Krzysztof Ozierański.

Specjalista podkreśla, że spektrum powikłań, jakie mogą wystąpić po ZMS, jest bardzo szerokie i poważne, dlatego tacy pacjenci wymagają ścisłego monitorowania przez wiele miesięcy, a nawet lat: „Choć większość chorych nie ma poważnych komplikacji po ZMS, to bywają chorzy - i to nie jest mała grupa - u których rozwija się w stosunkowo krótkim czasie niewydolność serca, kardiomiopatia rozstrzeniowa, mogą wystąpić powikłania arytmiczne, nagłe zgony sercowe czy też powikłania zakrzepowo-zatorowe, wynikające z arytmii czy tworzenia skrzeplin w sercu” – podsumowuje dr Ozierański.

POLECAMY TAKŻE: Sercowy zespół postcovidowy: skala zjawiska może być bardzo duża

Nawet bezobjawowy COVID-19 może uderzyć w serce

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.