Zamieszanie z listami pacjentów oczekujących na zabiegi

Ewa Szarkowska
opublikowano: 13-10-2004, 00:00

Planowe świadczenia zdrowotne udzielane są według kolejności zgłoszeń, a świadczeniodawca musi prowadzić listy oczekujących - stanowi nowa ustawa zdrowotna, obowiązująca od 1 października. Ale dyrektorzy szpitali czekają z tworzeniem i ujawnianiem takich list.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Szefowie SP ZOZ-ów zwracają uwagę na fakt, że dla ich placówek nowy wymóg ustawowy oznacza dodatkowe czynności administracyjne i koszty. Chorzy powinni bowiem otrzymywać pisemne informacje o terminie planowego zabiegu lub jego przesunięciu wraz z uzasadnieniem. Przede wszystkim jednak uważają, że upublicznianie takich list jest sprzeczne z ustawą o danych osobowych i dlatego wstrzymują się z działaniami do wydania przez ministra zdrowia aktów wykonawczych.
Zasady zapisane w ustawie
Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia, że zasady tworzenia list oraz powiadamiania pacjentów o planowanym terminie zabiegu dokładnie reguluje ustawa i oczekiwane przez dyrektorów rozporządzenie nic tu nie zmieni. Zgodnie z art. 20-22 ustawy, podstawowym kryterium umieszczania na liście jest kolejność zgłoszenia. Przygotowywane rozporządzenie ministra zdrowia określi jedynie kryteria medyczne, według których pewnym pacjentom - ze względu na zagrożenie życia - będzie można udzielić planowych świadczeń szybciej. Ale na razie nie wiadomo, kiedy rozporządzenie w tej sprawie będzie gotowe.
?Najszybciej jak to będzie możliwe - mówi Dagmara Korbasińska, zastępca dyrektora Departamentu Organizacji Ochrony Zdrowia MZ. - Prace nad projektem są bardzo intensywne, ale będą musiały jeszcze potrwać". D. Korbasińska podkreśla, że jest to bardzo trudne rozporządzenie, gdyż musi być na tyle ogólne, by odnosić się do wszystkich chorób. Z drugiej strony musi być na tyle przejrzyste, żeby zasadność podejmowanej decyzji mógł oceniać nawet nieprofesjonalista.
Lista oczekujących ze szczegółowymi danymi pacjentów - zgodnie z ustawą zdrowotną - stanowi część dokumentacji medycznej i nie może być upubliczniana w całości. ?Pacjent będzie tylko informowany o swoim miejscu w kolejce i terminie, w jakim zostanie mu udzielone świadczenie. Tak samo NFZ będzie co miesiąc otrzymywał od świadczeniodawcy informacje o liczbie oczekujących na dany zabieg oraz przewidywanym okresie oczekiwania" - mówi D. Korbasińska.
Zachowane zasady ochrony danych osobowych
W opinii Biura Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, wymóg prowadzenia list oczekujących nie jest sprzeczny z ustawą o danych osobowych. ?Zgodnie z zapisami ustawy, publiczny dostęp będzie polegał tylko na umożliwieniu wejrzenia na listę, na której jest wyłącznie liczba osób oczekujących na dany zabieg oraz czas oczekiwania. Na takim wykazie nie ma żadnych danych osobowych" - wyjaśnia Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik prasowy generalnego inspektora ochrony danych osobowych.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.