Zamiast zastrzyku znieczulenie zęba prądem

MMD
31-10-2017, 11:28

Amerykańscy naukowcy znaleźli sposób na pozbycie się bólu w trakcie wstrzykiwania znieczulenia. Od niedawna w USA wykorzystuje się do tego celu impuls elektryczny o wysokiej częstotliwości. W Polsce jako pierwszy tę metodę znieczulania zębów wprowadza jeden z gliwickich gabinetów stomatologicznych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ukłucie igłą i podanie znieczulenia to często najboleśniejsza część wizyty u dentysty. Z badań „Dentofobia – jak oswoić przerażonego pacjenta?” wynika, ze co piąta osoba lecząca zęby najbardziej boi się właśnie znieczulenia. Często same ukłucie i wprowadzenie specjalnego płynu bywa bolesne i stresujące. Zwłaszcza dla najmłodszych, którzy są wrażliwsi na ból i powszechnie boją się zastrzyków.

Rozwiązaniem dla tych pacjentów jest TmENS (transmucosal electric nervesStimulation), czyli przezśluzówkowa elektryczna stymulacja nerwów, nad którą przez ponad dekadę pracowali naukowcy z USA. Jej innowacyjność polega na „zbombardowaniu” miejsca podania znieczulenia serią impulsów elektrycznych o wysokiej częstotliwości, które blokują reakcję bólową tuż przed momentem wprowadzenia igły i podania płynu znieczulającego.

„To swoiste znieczulenie przed znieczuleniem. Oznacza, że zanim podamy zastrzyk znieczulający, w miejsce w dziąśle, w które będziemy się wkłuwać, przy pomocy specjalnego urządzenia z sondami i końcówkami przewodzącymi prąd, wysłane zostaną nieodczuwalne dla pacjenta impulsy elektryczne blokujące ból. Będą one dopasowywane m.in. częstotliwością i mocą do konkretnego pacjenta, tak aby ich działanie było najskuteczniejsze” – mówi lek. dent. Marcin Krufczyk z gabinetu Dentysta.eu w Gliwicach.

Jak zapewnia, po aplikacji impulsów osoba poddawana znieczuleniu nie będzie czuła ani momentu wkłucia igły, ani jej wędrówki w tkance miękkiej i kości, ani nawet rozpierającego bólu, jaki często towarzyszył wprowadzaniu płynu. Ból zastąpi w tym wypadku lekkie mrowienie. „Wysłana przez urządzenie seria sygnałów o wysokiej częstotliwości dosłownie zablokuje impuls nerwowy, niosący informację o bólu do mózgu. Taka blokada nastąpi już po kilku sekundach od ich wysłania w miejsce, w które lekarz będzie chciał wbić znieczulenie” – tłumaczy Marcin Krufczyk.

W blokowaniu reakcji bólowej pomogą także wydzielające się pod wpływem działania prądu beta-endorfina – substancja o działaniu przeciwbólowym zbliżonym do morfiny i serotonina - hormon szczęścia, którego obecność niweluje stres i lęk.

Metoda TmENS stosowana w stomatologii jest modyfikacją powszechnie używanej m.in. w neurologii i reumatologii metody przezskórnej stymulacji nerwów TENS. Wykorzystuje się ją m.in. przy leczeniu bólu kręgosłupa i stawów, w zespole łokcia tenisisty, lumbago, podczas porodów i bólów menstruacyjnych, a także w terapii półpaśca. „To ten sam model walki z bólem, tyle że przeniesiony do jamy ustnej, dzięki specjalnie do tego celu opracowanemu i opatentowanemu urządzeniu” – podkreśla gliwicki dentysta. 

W gabinecie Dentysta.eu dentyści stosować będą to rozwiązanie m.in. przed znieczuleniem nasiękowym, śródwięzadłowym i przewodowym, a także zamiast działających powierzchniowo substancji znieczulających, takich jak lignokaina w żelu lub sprayu. „Będziemy z niego korzystać przy wszystkich zabiegach, w których wymagane jest podanie znieczulenia, a także podczas niektórych drobnych zabiegów, w których zwykle stosuje się dodatkowe znieczulenie płynem, np. w czasie usuwania kamienia nazębnego, przerostów dziąseł czy zabiegów z użyciem lasera” – wylicza Marcin Krufczyk.

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MMD

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Inne / Zamiast zastrzyku znieczulenie zęba prądem
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.