Zakaz podwójnego kontraktowania a kilka miejsc pracy

Sławomir Molęda
23-09-2009, 00:00

Pracuję na etacie w publicznym szpitalu. Zamierzam z innymi lekarzami założyć spółkę partnerską i NZOZ. Czy mogę mieć problem z podpisaniem umowy z NFZ z powodu pracy w innym ośrodku, który zawarł kontrakt z NFZ? - pyta czytelnik. Odpowiada ekspert prawny Pulsu Medycyny Sławomir Molęda.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na początek krótko odniosę się do wątku założenia niepublicznego zakładu opieki zdrowotnej. Spółka partnerska jest spółką osobową, która - w myśl Kodeksu spółek handlowych - przeznaczona jest do wykonywania wolnego zawodu w spółce. W związku z tym jak najbardziej nadaje się do prowadzenia praktyki grupowej, lecz wykorzystanie jej do utworzenia i utrzymywania NZOZ-u może budzić wątpliwości. Z uwagi jednak na to, że ustawa o zakładach opieki zdrowotnej zezwala na utworzenie zakładu każdej spółce, trzeba uznać, że dotyczy to również spółki partnerskiej. Wykładnię taką potwierdza rozporządzenie w sprawie systemu resortowych kodów identyfikacyjnych dla zakładów opieki zdrowotnej, które zalicza spółkę partnerską do podmiotów uprawnionych do tworzenia tychże zakładów, nadając jej kod resortowy 74. Niemniej utworzenie NZOZ-u nie zwalnia wspólników spółki partnerskiej z obowiązku osobistego udzielania świadczeń w ramach spółki. Należy o tym pamiętać, ponieważ oznacza to, że wszyscy lekarze będący partnerami w spółce założonej w celu utworzenia NZOZ-u powinni w tym NZOZ-ie wykonywać swój zawód na mocy samej umowy spółki. Na tym polega istota spółki partnerskiej.

Zakaz podwójnego kontraktowania

Obawy dotyczące możliwości podpisania umowy z NFZ dotyczą zapewne zakazu podwójnego kontraktowania. Przypomnę jego brzmienie: "Nie można zawrzeć umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej z lekarzem, pielęgniarką, położną, inną osobą wykonującą zawód medyczny lub psychologiem, jeżeli udzielają oni świadczeń opieki zdrowotnej u świadczeniodawcy, który zawarł umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej z funduszem". Zakaz ten poddałem szczegółowej analizie w artykule "Dlaczego podtrzymuje się zakaz podwójnego kontraktowania?" (Puls Medycyny nr 7 (190) z 8 kwietnia 2009 r., s. 28-29). Na potrzeby odpowiedzi na pytanie czytelnika wystarczy zauważyć, że pod zakaz ten podpadają tylko ci lekarze, którzy zamierzają zawrzeć umowę bezpośrednio z NFZ, jako świadczeniodawcy. Czytelnik do nich nie należy, ponieważ nie prowadzi praktyki lekarskiej. Jak każdy lekarz pracujący na etacie, udziela świadczeń w ramach umowy, którą fundusz zawarł ze szpitalem. Jako wspólnik spółki partnerskiej będzie ich udzielał w ramach umowy, jaką fundusz zawrze z NZOZ-em. Bez względu na to, czy umowę tę potraktujemy jako zawartą z samym NZOZ-em, będącym właściwym świadczeniodawcą, czy też jako zawartą ze spółką partnerską, która zobowiąże się do udzielania świadczeń za pośrednictwem NZOZ-u, stroną umowy w obu przypadkach nie będzie lekarz. Będzie nią NZOZ bądź spółka, czyli jednostki organizacyjne niebędące osobami prawnymi.

Pewne wątpliwości w tym zakresie mogłyby pojawić się, gdyby czytelnik zamierzał założyć spółkę cywilną, której - w odróżnieniu od spółki partnerskiej - nie przysługuje zdolność prawna do zaciągania zobowiązań we własnym imieniu. Zobowiązania te zaciągają wspólnicy spółki cywilnej, więc umowa z taką spółką zawierana jest de iure z grupą lekarzy działających łącznie. W przypadku zawarcia umowy z funduszem lekarz należący do spółki cywilnej mógłby więc być traktowany jako jeden z grupy świadczeniodawców. W moim osobistym przekonaniu jest to jednak wykluczone, skoro fundusz zawiera umowy wyłącznie ze świadczeniodawcami, a świadczeniodawcą może być zakład opieki zdrowotnej, a nie spółka.

Praca w kilku jednostkach

Przypadek czytelnika jest jednym z przykładów ograniczonego działania zakazu podwójnego kontraktowania, który obejmuje tylko lekarzy praktykujących prywatnie, a nie dotyczy lekarzy zatrudnionych u kilku świadczeniodawców. Okazuje się więc, iż nie zapobiega on w żaden sposób sytuacjom, gdy lekarz zatrudniony na kilku etatach wyrabia ponad 24 godziny na dobę i kilkaset godzin tygodniowo. Takie praktyki nie naruszają zakazu podwójnego kontraktowania, tylko zakaz udzielania w tym samym czasie świadczeń w kilku jednostkach lub u kilku świadczeniodawców.

W razie wykrycia praktyk tego rodzaju fundusz może naliczyć każdorazowo karę umowną w wysokości do 2 proc. kwoty zobowiązania określonej w umowie dla danego zakresu świadczeń. Karę nalicza temu ze świadczeniodawców, u którego stwierdzi, że zakontraktowane świadczenia nie są udzielane w ustalonym czasie i miejscu. "Pracowitym" lekarzom ze strony funduszu nie grożą żadne konsekwencje. Kwestię przestrzegania czasu i miejsca udzielania zakontraktowanych świadczeń omówiłem szerzej w artykule "Warunki przyjmowania pacjentów poza kontraktem z NFZ" (Magazyn Medycyny Rodzinnej nr 18 (29) z czerwca 2009 r. i 19 (30) z września 2009 r., s. 14).

Podstawa prawna:
1) art. 8 § 1 i art. 86 § 1 Kodeksu spółek handlowych;
2) art. 8 ust. 1 pkt 8 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej;
3) art. 5 pkt 41 lit. a w związku z art. 132 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych;
4) rozporządzenie ministra zdrowia z 16 lipca 2004 r. w sprawie systemu resortowych kodów identyfikacyjnych dla zakładów opieki zdrowotnej oraz szczegółowych zasad ich nadawania (Dz.U. nr 170, poz. 1797 ze zm.);
5) § 6 i 30 ust. 1 pkt 2 lit. a Ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej - załącznik do rozporządzenia ministra zdrowia z 6 maja 2008 r. (Dz.U. nr 81, poz. 484).

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Sławomir Molęda

Tematy
Puls Medycyny
Prawo / Zakaz podwójnego kontraktowania a kilka miejsc pracy
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.