Zadłużone placówki nie płacą firmom zewnętrznym

Anna Gwozdowska
opublikowano: 19-01-2004, 00:00

Dyrektorzy szpitali nie wyobrażają już sobie racjonalnego zarządzania bez outsourcingu, jednak nowa ustawa o pomocy publicznej i restrukturyzacji publicznych ZOZ-ów może zniechęcić prywatne firmy do inwestowania w dramatycznie zadłużoną służbę zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zgodnie z projektem ustawy, prywatni wierzyciele mogą mieć ogromne kłopoty z odzyskaniem całej należności od placówek przekształcanych w spółki użyteczności publicznej. Nad rządową koncepcją pracuje pełną parą sejmowa Komisja Zdrowia. Według Marii Gajeckiej-Bożek, wiceprzewodniczącej komisji z klubu Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ustawa ma szanse wejść w życie jeszcze w maju tego roku.
Projekt zakłada, że cywilnoprawni wierzyciele szpitali, które przekształcą się w spółki użyteczności publicznej, mogą liczyć na spłatę całej należności tylko wtedy, jeśli jej kwota nie przekracza 2000 złotych. Samorządy, założyciele większości szpitali, przejmą najwyżej 50 proc. ich zobowiązań. Przewiduje się również rozłożenie zobowiązań na raty lub np. możliwość objęcia w zamian za wierzytelności akcji bądź udziałów nowo utworzonych spółek użyteczności publicznej, jednak z zastrzeżeniem zachowania przez Skarb Państwa lub jednostkę samorządu terytorialnego, która założyła spółkę, co najmniej 75 proc. udziałów. Jeśli nie uda się osiągnąć ugody z wierzycielami, szpital zostanie postawiony w stan likwidacji. Wtedy w pierwszej kolejności muszą zostać spłacone należności wobec pracowników szpitala.

Wybawcy bez płynności finansowej

Adam Kruszewski, dyrektor inwestycyjny w Enterprise Investors, inwestującego między innymi na rynku ochrony zdrowia, uważa, iż wejście w życie nowej ustawy zahamuje w któtkim czasie rozwój rynku usług prywatnych dla szpitali, który i tak postępował dotąd wolno ze względu na pogarszającą się płynność finansową w służbie zdrowia. ?Już teraz firmy świadczące usługi dla szpitali mają kiepską płynność i nie rozwijają się, tymczasem państwo mówi, że w ramach ugody zapłaci tylko część należności. To jest śmierć dla prywatnych firm. Poza tym wejście na ścieżkę restrukturyzacji przez szpital blokuje możliwość egzekucji zobowiązań, co oznacza bankructwo dla małych firm". - argumentuje A. Kruszewski. Z drugiej strony, jego zdaniem, przejęcie w ramach zobowiązań części udziałów szpitali jest fikcją, bo to, zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych, zablokuje kontrakt firmy ze szpitalem. ?Ponadto takie akcje są niepłynne i nie przynoszą dywidend" - dodaje. Jednak w dłuższej perspektywie A. Kruszewski przewiduje rozwój firm outsourcingowych, które są przecież wybawieniem dla szpitali. Według niego, państwo powinno zachęcać prywatne firmy do inwestowania w ochronę zdrowia, bo do niedofinansowanego sektora napływałby dodatkowy kapitał zewnętrzny, nie pochodzący ze składek na ubezpieczenie zdrowotne czy z dotacji państwowych, a firmy zajmujące się outsourcingiem wzięłyby na siebie najbardziej kapitałochłonne inwestycje, na które nie stać zadłużonych szpitali.
?Na razie jednak brak jakichkolwiek zachęt, a szpitale, które decydują się na kupowanie usług od firm zewnętrznych muszą płacić VAT, podczas gdy w wielu krajach UE istnieją w takich sytuacjach zwolnienia bądź odpisy" - dodaje Adam Kruszewski.

Outsourcing zdobywa szpitale przebojem

Tymczasem coraz więcej szpitali w Polsce, szukając obniżki kosztów, decyduje się na outsourcing. Według danych z prospektu emisyjnego wrocławskiego Impela, w 2001 roku ponad 25 proc. polskich szpitali zdecydowało się na outsourcing usług cateringowych, podczas gdy w 2000 tylko 2,5 proc.
Henryk Konon, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej przyznaje, że dzięki outsourcingowi wydaje o ok. 30 proc. mniej na pranie i sprzątanie niż kiedyś. Medi-Sept, firma z Lublina obsługująca między innymi szpitalne pralnie, z którą współpracuje WSS, wymieniła już 90 proc. sprzętu w pralni. ?Nas nie byłoby stać na jego kupienie. Gdyby nie było usług zewnętrznych, byłoby po prostu gorzej. Tą drogą poszły prawie wszystkie szpitale na Lubelszczyźnie i nie żałują" - uważa H. Konon. I dodaje: ?Myślimy o wynajęciu innych usług, również medycznych, tj. prowadzenia laboratorium analitycznego i diagnostyki radiologicznej. Chodzi po prostu o to, aby obniżyć koszty. W szpitalu zostaną tylko usługi bezpośrednio objęte kontraktem z NFZ, czyli to, co bezpośrednio przynosi zyski".
Z Henrykiem Kononem zgadza się Krystyna Zaleska, dyrektor Miejskiego Szpitala Specjalistycznego im. M. Kopernika w Toruniu. ?Kierunek outsourcingu, czyli odcięcia się od problemów niemedycznych, jest słuszny. Gdyby pracować w starym systemie, czyli pozostawić usługi typu pranie czy gotowanie w szpitalu, nie byłoby taniej ze względu na obciążenie kosztami wynagrodzeń dla pracowników. Specjalistyczne firmy zewnętrzne potrafią wykonywać podobne usługi zatrudniając mniejszą liczbę pracowników" - podkreśla K. Zaleska.
Podjęła już kolejną decyzję dotyczącą kupowania usług w prywatnych firmach. Ma zamiar wynająć firmie zewnętrznej szpitalne pomieszczenie na gabinet tomografii komputerowej. ?Oni kupią bardzo drogi sprzęt, za ok. 3,5 mln zł. My na taką inwestycję nie możemy sobie pozwolić, bo z gminy na sprzęt otrzymujemy dotację roczną w wysokości 500 tys. zł. Oszczędzę również na transporcie chorych - mówi K. Zaleska. - Firma zewnętrzna podpisuje kontrakt na te usługi z funduszem, a ja kupuję je od niej".
W listopadzie zeszłego roku Dziecięcy Szpital Kliniczny im. prof. A. Gębali w Lublinie w podobny sposób uzyskał dostęp do wysokiej klasy sprzętu do badań laboratoryjnych. Urządzenia warte około 2,5 mln zł, kupione przez Abbott Laboratories Poland i Biomérieux, znalazły się w laboratorium obsługiwanym przez Centrum Diagnostyki Laboratoryjnej Analco, które wygrało ogłoszony przez szpital konkurs. ?Zdecydowaliśmy się na kupowanie usług laboratoryjnych po roku przygotowań. Powinniśmy w ten sposób uzyskać oszczędności rzędu 250 tys. zł rocznie" - argumentuje Jerzy Szarecki, dyrektor DSK.

Czekając na pieniądze

Dyrektorzy szpitali są najczęściej zadowoleni, ale firmy z nimi współpracujące nie zawsze. Według Adama Kruszewskiego z Enterprise Investors, znane są na rynku przypadki strajków przeprowadzanych przez zdesperowane firmy prywatne na terenie szpitali, które im nie płacą. Henryk Konon ze szpitala w Białej Podlaskiej przyznaje, że w tym roku sprzątanie pozostaje w gestii szpitala, ponieważ do przetargu na te usługi nie zgłosiła się żadna firma, łącznie z tą, z którą dotąd dobrze się współpracowało. Dlaczego? ?Bo nie płaciliśmy w terminie. Z powodu kłopotów finansowych mieliśmy wobec tej firmy zaległości rzędu kilkuset tysięcy złotych, a to była zagraniczna firma i chyba nie mieściło im się w głowie, że tak można działać" - opowiada H. Konon.
Większe firmy stać jednak na dłuższe kredytowanie szpitali i udaje im się nawet zdobyć nowych klientów. Marcin Doroziński z działu public relations wrocławskiej firmy Impel SA twierdzi, że spółka nie ma istotnych kłopotów z powodu zaległości szpitali. ?Szpitale to część naszych klientów, poza tym w zeszłym roku sprawdzaliśmy, kto jest lepszym, a kto gorszym płatnikiem i wybieraliśmy tych lepszych. Startujemy tylko do takich przetargów, które organizują wiarygodne finansowo szpitale" - mówi M. Doroziński. W 2002 roku liczba szpitali, które kupowały usługi cateringowe w firmie Impel wzrosła do 57 (z 32 w 2001 roku). Jednak Adam Kruszewski uważa, że sytuacja na rynku firm świadczących usługi szpitalom jest zła. ?Jest kilka funduszy typu venture capital, które chcą inwestować w ten sektor rynku, ale na razie nie ma odpowiednich firm. Te, które funkcjonują na rynku, z powodu pogarszającej się płynności finansowej szpitali, same są w kiepskiej sytuacji - uważa A. Kruszewski. - Szpitale chcą usług prywatnych firm, ale ponieważ nie płacą, podcinają gałąź, na której siedzą".


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Anna Gwozdowska

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.