Za dużo cesarskich cięć

Oprac. Ewa Kurzyńska
opublikowano: 20-02-2019, 12:04

Odsetek ciąż zakończonych cesarskim cięciem jest w Polsce z roku na rok wyższy. Od 2000 r. wzrósł z 19,6 proc. do 42,2 proc. w 2014 r. Jest on ponaddwukrotnie wyższy niż w krajach o najniższej umieralności noworodków i niemowląt w Europie — wynika z opublikowanego niedawno raportu Euro-Peristat.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Publikacja dotyczy opieki okołoporodowej oraz stanu zdrowia kobiet ciężarnych i niemowląt w 28 krajach członkowskich Unii Europejskiej, a także w Islandii, Norwegii i Szwajcarii. W raporcie prezentowane są szerokie dane dotyczące m.in. umieralności noworodków, dzieci z małą masą urodzeniową, porodów przed czasem. Szeroki zakres badań prowadzonych w ramach programu Euro-Peristat pozwala na wielowymiarowe spojrzenie na zdrowie okołoporodowe.

Polki nie zwlekają z macierzyństwem

„Większość polskich kobiet rodzi w najbardziej optymalnym okresie życia. Odsetek porodów po 35. roku życia i później wynosi w Polsce 14,8 proc. wobec 36,3 proc. we Włoszech i 37,3 proc. w Hiszpanii” — mówi dr hab. Katarzyna Szamotulska, kierownik Zakładu Epidemiologii i Biostatystyki Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, odpowiadająca za polską część projektu.

Zebrane dane wskazują natomiast na rosnący odsetek urodzeń poprzez cesarskie cięcie (w 2000 r. wynosił 19,6 proc., w 2014 r. — 42,2 proc.). Jest on ponaddwukrotnie wyższy niż w krajach o najniższej umieralności noworodków i niemowląt oraz większy od średniej europejskiej — 27 proc. Podobna sytuacja jest w Bułgarii (43 proc. cięć cesarskich), Rumunii (45,9 proc.), na Węgrzech (39 proc.). Na Cyprze odsetek cieć cesarskich sięga 56,9 proc. Najmniej ciąż drogą zabiegową rozwiązuje się w krajach Europy północnej: Finlandii (16,4 proc. cieć), Norwegii (16,5 proc.), Szwecji (18,3 proc.) i Islandii (16,1 proc.) oraz w Holandii (17, proc).

Niekorzystne aspekty cesarskiego cięcia

Polska jako jeden z nielicznych krajów europejskich nie posiada ogólnokrajowych danych informujących, w jakich grupach kobiet wykonuje się ten zabieg. Cesarskie cięcia stosuje się np. w przypadku ciąży mnogiej, w konieczności znacznie wcześniejszego rozwiązania ciąży, przy nieoptymalnym położeniu płodu. Jednak coraz częściej zabieg wykonuje się u kobiet bez tych czynników ryzyka. Tymczasem specjaliści zwracają uwagę, że noworodki urodzone drogą cięcia cesarskiego mają opóźnione wchłanianie płynu znajdującego się w pęcherzykach płucnych płodu przed urodzeniem, występuje u nich niekorzystna zmiana składu flory bakteryjnej w jelitach i zwiększone ryzyko choroby metabolicznej oraz alergii w przyszłości.

Ponadto cesarskie cięcie jest operacją i jak każda inna ingerencja chirurgiczna w obrębie jamy brzusznej może wywołać powikłania: uszkodzenia jelit, pęcherza moczowego czy nadmierną utratę krwi. Zawsze jest też problem z gojeniem się dużej rany, zwiększone są: ryzyko choroby zatorowo-zakrzepowej czy dolegliwości bólowe, które mogą utrudniać matce opiekę nad noworodkiem w pierwszych tygodniach życia.
„Cesarskie cięcie to też większe ryzyko zmian w postaci choroby zrostowej w obrębie jamy brzusznej. Dane wskazują, że 30 proc. kobiet po przebytym cięciu może mieć problem z ponownym zajściem w ciążę. Coraz częściej występują również endometrioza powłok, która wymaga kolejnych operacji, zaburzenia statyki ciała, problemy z kręgosłupem czy różnego typu zespoły bólowe” — zauważa dr n. med. Tomasz Maciejewski, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka i kierownik Kliniki Położnictwa i Ginekologii IMiD.

Umiera coraz mniej noworodków

Dane Euro-Peristatu wskazują również na korzystne zjawiska — zarówno w Polsce, jak i w innych krajach europejskich obserwuje się dalsze obniżanie umieralności niemowląt, noworodków oraz liczby martwych urodzeń. Porównanie lat 2010 i 2014 pokazuje spadek w Polsce: umieralności noworodków (z 3,1 do 2,4 na 1000 urodzeń) i niemowląt (z 5 do 4,2 na 1000 urodzeń) oraz przypadków martwych urodzeń (z 3 do 2,5 na 1000 urodzeń). Tempo spadku jest jednak niezadowalające, ponieważ w większości krajów europejskich te wskaźniki są niższe.

„Obecnie najważniejszym zadaniem neonatologii jest poprawa jakości przeżycia noworodków skrajnie niedojrzałych i z małą masą urodzeniową, poniżej 2,5 kg” — uważa prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich, konsultant krajowa ds. neonatologii.
Eksperci wskazują również na pewne trudności z oceną jakości opieki okołoporodowej, m.in.: brak rejestru problemów perinatalnych noworodków urodzonych przedwcześnie i dzieci z niedotlenieniem okołoporodowym oraz brak badań populacyjnych nad rozwojem wcześniaków, powtarzanych w regularnych odstępach czasu. Te problemy oraz ograniczony zakres ogólnokrajowych danych, dotyczących całego okresu okołoporodowego, a także ich nie zawsze zadowalająca jakość utrudniają prowadzenie racjonalnej polityki zdrowotnej.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Oprac. Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.