Z opieki psychiatrycznej z powodu pandemii COVID-19 skorzysta dodatkowo 0,5 mln osób

Klaudia Torchała/PAP/MJM
opublikowano: 15-12-2020, 10:36

“Dodatkowo 0,5 mln osób skorzysta z opieki psychiatrycznej z powodu skutków epidemii” - oszacował prof. Janusz Heitzman, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego podczas posiedzenia senackiej komisji zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Eksperci i senatorowie wskazywali też, że epidemia wyklucza dzieci i zaostrza zaburzenia psychiczne, a nauczyciele nie są przygotowani, by im pomóc.

"W Polsce około 1,5 mln osób korzysta z opieki psychiatrycznej. Jest to duża liczba. W tym momencie możemy szacować, że ta liczba wzrośnie około 0,5 mln z uwagi na skutki psychologiczne pandemii. System opieki psychiatrycznej i opieki związanej ze świadczeniami zdrowotnymi, który dzisiaj jest może nie być na tyle sprawny, by zapewnić opiekę nad tymi, którzy będą tej pomocy potrzebować" - ostrzegł prof. nadz. dr hab. n. med. Janusz Heitzman podczas dyskusji poświęconej świadczeniom w psychiatrii w czasie pandemii COVID-19.

Dodatkowo 0,5 mln osób skorzysta z opieki psychiatrycznej z powodu skutków epidemii
iStock

Problem niedofinansowania psychiatrii w Polsce

Ekspert zwrócił też uwagę na problem niedofinansowania psychiatrii, z którym mierzy się ona od kilkudziesięciu lat.

"W Polsce zwracanie uwagi na problemy zdrowia psychicznego zawsze było na odległym miejscu, a to przenosiło się bezpośrednio na system finansowania psychiatrii" - podkreślił prof. Heitzman.

Dodał, że ze zdrowiem psychicznym ściśle związane są problemy medyczne, np. zawały, udary. Przytoczył statystyki mówiące o tym, że w Polsce mamy 90 psychiatrów na 1 mln mieszkańców, co plasuje nas na przedostatnim miejscu w Europie.

"Opieka nie może być skoncentrowana na psychiatrach. Zdrowiem psychicznym musi zajmować się podstawowa opieka zdrowotna. Kwestia COVID-19 to nie tylko konsekwencje zdrowotne w wymiarze zaburzeń lękowych, depresyjnych, zespołu stresu pourazowego, ale ma też wymiar społeczny o charakterze zaburzeń psychologicznych, które obniżają jakość życia, zmniejszają zasoby ekonomiczne (...) i rozwalają tak naprawdę nasze spokojne myślenie o rodzinie, szkole, o relacjach, o pracy" - wymieniał prof. Heitzman.

Nauka zdalna w czasie COVID-19: zagrożenia dla uczniów

Senatorowie w czasie dyskusji wskazywali na zagrożenie dla uczniów płynące z godzin przesiedzianych przed komputerem w czasie zdalnej nauki, co ma swoje psychiczne konsekwencje, na wykluczenie i "znikanie" uczniów z systemu nauki z powodu pandemii oraz brak współpracy resortów w tym obszarze.

Jak mówiła senator Ewa Matecka (KO), to właśnie Rzecznik Praw Dziecka powinien domagać się praw dziecka, szczególnie w okresie pandemii.

"Dzieci znikają w systemie, są wykluczone, zmuszone do przebywania w rodzinie dysfunkcyjnej" - wyliczała senator.

Prof. Heitzman przyznał, że szkoła sobie z tym nie poradzi, jeśli nie będzie się szkolić nauczycieli.

"Dobry nauczyciel powinien być dobrym psychologiem. Dzisiaj niestety tak się nie dzieje. Stąd mamy te znikające dzieci" - stwierdził ekspert. Zwrócił również uwagę na to, że spłycają się relacje międzyludzkie, zanika wsparcie rówieśnicze, pogłębia się izolacja, "hamuje się naturalny proces rozwiązywania sytuacji trudnych, który dokonuje się w grupie".

"I tutaj szkoła w żaden sposób nie pomaga, bo ona realizuje podstawę programową. Ja postuluję, aby zamiast jednej godziny wychowawczej były trzy godziny wychowawcze. To nie chodzi o to, by ktoś miał większą wiedzę z biologii, geografii, ale żeby umiał rozwiązywać problemy codziennego życia. Żeby nauczyciel mógł rozmawiać z dzieckiem o trudnościach, relacjach, emocjach. A to niestety się nie dzieje" - stwierdził.

Podobny obraz nakreślił dyrektor Środowiskowego Centrum Zdrowia Psychicznego na warszawskich Bielanach, dr Tomasz Rowiński.

"Mnóstwo dzieciaków wypada z systemu nauki. Powrót będzie trudny" - stwierdził ekspert.

Równocześnie stwierdził, że kluczowa teraz jest współpraca międzyresortowa w tej kwestii oraz stworzenie przestrzeni do współpracy między np. I poziomem i II poziomem referencyjności placówek. Model takiego podziału funkcjonowania założono w reformie psychiatrii.

W reformie psychiatrii chodzi o odwrócenie piramidy udzielania świadczeń

Przewodnicząca senackiej komisji Beata Małecka-Libera (KO) dopytywała, co zmieniło się w opiece psychiatrycznej w ciągu ostatnich pięciu lat. Studziła też zbytni optymizm mówiąc, że "o sukcesie [reformy - przyp. red.] będziemy mówić, kiedy liczba schorzeń i zaburzeń psychicznych będzie nam się zmniejszała".

Psychologia i psychiatria
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
×
Psychologia i psychiatria
Wysyłany raz w miesiącu
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

"Na razie jesteśmy na początku" - zauważyła Beata Małecka-Libera.

Prof. dr hab. n. med. Małgorzata Janas-Kozik, pełnomocnik ministra zdrowia ds. reformy w psychiatrii dzieci i młodzieży, przypomniała, że w modelu chodzi o odwrócenie piramidy udzielania świadczeń. Na samym jej wierzchołku znajduje się opieka szpitalna (III poziom referencyjności), następnie dzienna opieka w poradniach zdrowia psychicznego (II poziom), a na samym dole poradnie środowiskowe (I poziom), które są aktualnie tworzone.

"Dzieci nie leżą w szpitalach, ale przenoszone są do środowiska (...) To, co tworzymy, a czego nie mamy, to są poradnie psychologiczno-psychoterapeutyczne" - wyjaśniła ekspertka.

Ponadto wskazywała, że celem jest wyrównanie dostępu do świadczeń. Zlikwidowanie pustych plam na mapie, czyli sprawienie, by dostępność do specjalistów była taka sama w każdym miejscu Polski. Równolegle kształci się specjalistów, m.in. psychiatrów dziecięcych, psychoterapeutów, terapeutów środowiskowych. Jak zaznaczyła dalej prof. Małgorzata Janas-Kozik, zmiana modelu nie dokona się z roku na rok. To proces, na który potrzeba 5-7 lat. Zwróciła uwagę na znaczenie, jakie odgrywa współpraca placówek ze szkołą.

"Nie ma opieki dziecka, jeśli nie ma współpracy ze szkołą" - podkreśliła.

Prof. Małgorzata Janas-Kozik zaznaczyła, że w kwestii finansowania reformy psychiatrii udało się wypracować opiekę pakietową.

"Walczymy o to, by obniżyć liczbę porad do 300 miesięcznie z 412 proponowanych przez NFZ". Dodała, że 25 proc. tych porad powinny stanowić te udzielane w środowisku. "Im więcej porad środowiskowych, tym lepsze płacenie" - stwierdziła Janas-Kozik.

CZYTAJ TEŻ: Prof. Janas-Kozik: Celem reformy psychiatrii dziecięcej jest zmiana charakteru opieki z instytucjonalnego na środowiskowy

Reforma psychiatrii: pilotaż centrów zdrowia psychicznego

Praktyczny aspekt reformy przedstawił dr Rowiński, przedstawiając efekty działania placówki na Bielanach. Zaznaczył, że na początku jej funkcjonowania, czyli dwa lata temu, specjaliści z poradni zajmowali się osobami w ostrym kryzysie rodzinnym, często przed próbami samobójczymi. Obecnie "przy wysiłku pasjonatów" i woli ze strony samorządu, dyrektorów placówek "udało się nad tym ostrym kryzysem na Bielanach zapanować".

Stwierdził też, że jest szansa, żeby do takich poradni trafiały dzieci, które są na początku zaburzeń, by efektywnie im pomagać. Pokreślił też, że aktualnie program jest "skalowany" na inne części Polski.

Kierownik Biura do spraw Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, dr Marek Balicki, podkreślił, że w całej Polsce obecnie działają 33 centra zdrowia psychicznego w ramach pilotażu, czyli testowania modelu. Rozpoczął się on w połowie 2018 roku i ma potrwać do końca 2022 roku. Dr Balicki wskazał, że nowością, która zdaje dobrze egzamin, są punkty zgłoszeniowo-koordynacyjne, do których mogą zgłaszać się osoby w kryzysie psychicznym lub osoby im bliskie.

Zdaniem dr. Balickiego dzięki takiemu rozwiązaniu zdjęto barierę dostępu do świadczeń. Ekspert wskazał, że łącznie pilotażem objęto już 3,8 mln (12 proc.) osób w kraju. W pierwszym pełnym roku funkcjonowania centrów, czyli w 2019 roku, dostępność do opieki psychiatrycznej zwiększyła się o 25 proc., a liczba osób objętych terapią środowiskową wzrosła o 27 proc. Zmniejszyła się też liczba skarg dotyczących opieki psychiatrycznej. Do Rzecznika Praw Pacjenta w zeszłym roku wpłynęło zaledwie 5 skarg. Przewiduje się, że reforma psychiatrii zakończy się w 2027 roku.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Projekt MZ: pilotaż centrów zdrowia psychicznego wydłużony do końca 2022 r.

Startuje całodobowy dziecięcy telefon zaufania i czat internetowy

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.