Wzrasta liczba chorób i zgonów spowodowanych alkoholem

Emilia Grzela
opublikowano: 25-03-2020, 16:40

Liczba zgonów będących bezpośrednim następstwem alkoholu w latach 2002-2017 w męskiej populacji sięgnęła 90 tysięcy, w kobiecej 20 tys. Po 2002 r. zaczęły wzrastać wskaźniki umieralności w populacji dorosłych w przedziale wiekowym 20-64 lata. Jako jedną z przyczyn prof. dr hab. n. med. Witold Zatoński oraz eksperci Fundacji Promocja Zdrowia wskazują nadmierne spożywanie alkoholu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Polska jest jednym z niewielu europejskich krajów, gdzie od 2000 roku znacząco wzrosła spożycie alkoholu. Według danych przytoczonych przez prof. dr. hab. n. med. Witolda Zatońskiego w 2017 r. w porównaniu do 2002 r. wypijał o trzy litry czystego spirytusu więcej. Polacy nie wypadają korzystanie na tle innych narodów – w większości państw Europy widać raczej odwrotny trend. W latach 1970-2017 we Francji spożycie spirytusu zmniejszyło się z 23 do 11 litrów, we Włoszech z 20 do 8.  Prof. Zatoński wraz ze współpracownikami z Fundacji "Promocja Zdrowia" powiązali kwestię rosnącego spożycia alkoholu z niepokojącym zjawiskiem wzrostu współczynników umieralności w grupie młodych dorosłych i tych w wieku średnim. Ponadto wykazali, że wzrost współczynników umieralności bezpośrednio przekłada się na większą liczbę zgonów osób w wieku 20-64 lata.

Zdrowotna recesja

Jak podkreśla prof. Witold Zatoński lata 90. był to czas ogromnej zdrowotnej transformacji – Polacy z każdym rokiem żyli dłużej, ale też w lepszym zdrowiu. Niestety, od 2003 r. stopniowo zaczyna dominować odwrotny trend (po uwzględnieniu trzech wskaźników zdrowotnych: długości życia, przedwczesnej umieralności oraz ekspozycji na alkohol jako jeden z głównych czynników zdrowotnego ryzyka.

W 1991 r. oczekiwana długość życia dla obu płci wynosiła średnio 70,7, w 2002 r. 74,6.

„Co można powiedzieć o historii polskiego zdrowia w ciągu ostatnich 30. lat? Po transformacji ustrojowej doszło w Polsce do bardzo szybkiego przyrostu zdrowia, czego dobrym wskaźnikiem jest długość życia. Lata 90. okazały się, po długim okresie PRL-owskiego zastoju, dekadą dynamicznego przyrostu długości życia. Pod koniec lat 90. mężczyźni żyli o 4 lata dłużej, kobiety o 3 lata. Był to jedyny moment w naszej historii, gdy długość życia wśród panów przyrastała szybciej niż wśród pań” – wyjaśnił prof. Witold Zatoński.

Korzystny trend trwał do 2002 r. Od tego roku długość życia najpierw uległa zahamowaniu, a potem zaczęła z roku na rok spadać. W 2017 r. oczekiwana długość dla obu płci wynosiła 77,9, rok później 77,8. Pozornie może się wydawać, że ta różnica nie jest duża, to prof. Zatoński przekonuje: spadek jest znaczący, a co więcej wpisuje się spadkowy trend.

Spada długość życia, wzrasta umieralność

„Choć nie mamy jeszcze oficjalnych Głównego Urzędu Statystycznego danych za rok 2019, możemy się spodziewać dalszego spadku” – mówi prof. Zatoński.

Najbardziej niepokojący jest fakt, że coraz krótsza długość życia dotyczy osób dorosłych w przedziale wiekowym 20-64 lata, co niekorzystnie wyróżnia Polskę na tle Europy. Dodatkowo, w polskiej populacji wzrasta przedwczesna umieralność kobiet, czego wcześniej nie obserwowano.

„Mniej więcej od 2002 r. zaczynają rosnąć współczynniki umieralność, co jest absolutnie dramatycznym objawem. W latach 2002-2009 liczba przedwczesnych zgonów w grupie mężczyzn zwiększyła się aż o 7 tysięcy. W późniejszych latach sytuacja powoli wracała do normy, ale tylko pozornie” – mówi prof. Zatoński.

Eksperci szukają przyczyny

W czym specjaliści związani z Fundacją "Promocja Zdrowia" upatrują przyczyn tych niekorzystnych statystyk? Według prof. Zatońskiego pogarszające się wskaźniki zdrowotne Polaków są bezpośrednio związane ze wzrostem spożycia alkoholu, które zaczęło rosnąć właśnie od 2002 r., gdy ówczesny rząd zdecydował o obniżeniu akcyzy.

„Polacy pili wówczas najwięcej wódki, a ona w efekcie dramatycznie potaniała. (…) Od 2002 r. konsumpcja wódki znacząco się zwiększyła, w czym odbiegaliśmy od reszty Europy, gdzie widać piękny spadek spożycia czystego alkoholu. My niestety podążamy w odwrotnym kierunku” – wskazuje prof. Zatoński.

Spadkiem po ekspertach do spraw zdrowia związanych ze środowiskiem Solidarności był „Program o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (umocowany w systemie ustawą z 1982 r.), który przetrwał przez kolejnych ok. 20 lat. Niestety, jak podkreśla prof. Zatoński, na początku XXI wieku działania profilaktyczne nie były już tak intensywne. Według danych przedstawionych przez prof. Zatońskiego średnie spożycie alkoholu w Polsce w 1984 r. wynosiło 6,4, ale już w 2018 było to 9,6.

Alkohol nie jest zwykłym produktem spożywczym
  • To substancja silnie uzależniająca.
  • Nie istnieje bezpieczna dawka alkoholu dla zdrowia człowieka.
  • Alkohol szczególnie negatywnie wpływa na tkankę mózgową, Jest hepato- i kardiotoksyczny, wywołuje m.in. schorzenia narządów przewodu pokarmowego etc.
  • Jest rakotwórczy (w jamie ustnej alkohol jest przekształcany w aldehyd octowy, który jest silnie kancerogenny.
  • Jest niezwykle toksyczny dla kształtującego się dziecka / płodu.
  • Jest też podstawową / główną przyczyną zgonów nagłych niemedycznych np. zgony w wyniku urazów, także drogowych.
  • To czynnik ryzyka bardzo dużej liczby chorób. W większości schorzeń jest jednym z kilku czynników prowadzących do powstania choroby, co sprawia, że szacowanie szkód zdrowotnych alkoholu jest trudne.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Emilia Grzela

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.