Wystartowała kampania „Zawał serca – czas to życie”. Polacy wciąż zbyt późno wzywają pomoc

Ewa Kurzyńska
opublikowano: 08-11-2018, 16:06
aktualizacja: 08-11-2018, 16:09

Większość z nas wiąże ból w klatce piersiowej z zawałem lub inną chorobą serca. Ale już tylko co czwarta osoba w przypadku pojawienia się takich dolegliwości natychmiast wezwałaby pomoc – wynika z badań, przeprowadzonych w ramach kampanii „Zawał serca-czas to życie”.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Najczęstszymi objawami zawału serca są ból, pieczenie lub ucisk za mostkiem w klatce piersiowej. To symptomy, które występują u większości chorych. Z badania SW przeprowadzonego przez Research „Zawał serca – opinie Polaków” wynika, że 74 proc. z nas  wie, iż ból w klatce może oznaczać zawał lub inne problemy z sercem.

Wyświetl galerię [1/3]

Agata Kornhauser-Duda

Ewa Kurzyńska

Zbyt późno wzywamy pomoc

„Niestety, gorzej jest wśród Polaków z wiedzą, jak w takiej sytuacji się zachować. Tylko 22,2 proc. osób czując ból w klatce zadzwoniłoby po pogotowie” - przedstawił wyniki badania prof. dr hab. n. med. Mariusz Gąsior podczas inauguracji drugiego etapu kampanii „Zawał serca-czas to życie”, która miała miejsce w Pałacu Prezydenckim w Warszawie. 

Okazuje się, że aż trzy czwarte zwlekałoby z wezwaniem pomocy, co piąty respondent (18,5 proc.) nawet do następnego dnia.

Co roku z powodu zawału do szpitali trafia prawie 80 tys. Polaków. Z badań wynika, że co czwarty pacjent umiera zanim jeszcze trafi do szpitala. Dlaczego? Jedną z najważniejszych przyczyn jest zbyt długie zwlekanie z wezwaniem pomocy.

Pomysłodawcami kampanii „Zawał serca – czas to życie” byli specjaliści Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu oraz Fundacji ŚCCS. Honorowy patronat nad kampanią Pierwsza Dama Agata Kornhauser-Duda, a członkiem Komitetu Honorowego jest minister zdrowia prof. dr hab. n. med. Łukasz Szumowski. 

„Chcemy, aby przekaz kampanii trafił do wszystkich. Apelujemy do starszych i młodszych. Tak, aby w przypadku podejrzenia zawału nie zwlekać z wzywaniem pomocy. Badania pokazały, np. że kobiety robią to średnio pół godziny później, niż mężczyźni” - powiedziała Agata Kornhauser-Duda podczas inauguracji kampanii.

Postęp w leczeniu

W ciągu ostatniej dekady odnotowano znaczący postęp leczenia ostrych zespołów wieńcowych w Polsce. Upowszechniły się interwencyjne metody terapii, a sieć pracujących przez całą dobę pracowni hemodynamiki jest bardzo gęsta. W efekcie Polska znajduje się w ścisłej europejskiej czołówce pod względem liczby zabiegów angioplastyki. Pozwoliło to znacznie obniżyć śmiertelność pacjentów z zawałem. Nadal jednak istnieje konieczność zmiany zachowań, które poprawią rokowania. Obszarem, który wymaga szczególnej uwagi są tzw. opóźnienia przedszpitalne. Każde 30 minut zwłoki w udrożnieniu zamkniętej tętnicy wieńcowej zwiększa ryzyko śmierci aż o 7,5 proc. U połowy Polaków z zawałem czas od pierwszych objawów do udzielenia profesjonalnej pomocy w ośrodku kardiologii interwencyjnej wynosi ponad 260 minut. 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Nierówny dostęp pacjentów do KOS-zawał

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Kurzyńska

Puls Medycyny
Kardiologia / Wystartowała kampania „Zawał serca – czas to życie”. Polacy wciąż zbyt późno wzywają pomoc
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.