Wymazy ze skóry zaskakująco skuteczne w wykrywaniu COVID-19 [BADANIE]

MJM/PAP
opublikowano: 22-07-2022, 09:48

Analiza wydzielanego przez skórę łoju okazuje się dawać dokładniejsze wyniki detekcji COVID-19 niż badanie śliny. Zdaniem naukowców właśnie w taki sposób można łatwo i pewnie wykrywać zakażenie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jeśli idealnemu testowi przypisać wartość 1,0, to badanie krwi cechuje się precyzją na poziomie 0,97; śliny 0,8; a skóry - 0,88.
Jeśli idealnemu testowi przypisać wartość 1,0, to badanie krwi cechuje się precyzją na poziomie 0,97; śliny 0,8; a skóry - 0,88.
iStock

Analiza wymazów pobieranych ze skóry okazała się niespodziewanie skuteczna w detekcji zakażenia SARS-CoV-2 - donoszą eksperci z University of Surrey na łamach magazynu „Scientific Reports”.

Badacze u 83 hospitalizowanych pacjentów testowali łój wydzielany przez obecne na skórze gruczoły. U części ochotników zdiagnozowano wcześniej COVID-19. Od uczestników eksperymentu badacze pobrali także próbki krwi oraz śliny.

– COVID-19 pokazał nam, że sprawne testowanie to klucz do monitorowania choroby i wykrywania nowych zakażeń. W naszych testach przyjrzeliśmy się związkom między różnymi płynami ciała i temu, co zmiany w jednej części organizmu mogą nam powiedzieć o ogólnym zdrowiu pacjenta - mówi prof. Melanie Bailey, współautorka publikacji.

Wymazy ze skóry mogą wykrywać COVID-19. “Okazały się zaskakująco precyzyjne”

– Wyniki pokazują, że choć krew umożliwia przeprowadzenie najdokładniejszych testów na obecność wirusa, wymazy pobierane ze skóry nie pozostają daleko w tyle. Tak naprawdę okazały się zaskakująco precyzyjne - kontynuuje ekspertka.

Jeśli idealnemu testowi przypisać wartość 1,0, to badanie krwi cechuje się precyzją na poziomie 0,97; śliny 0,8; a skóry - 0,88.

Skórny test opiera się na analizie zmian w poziomie lipidów i różnych metabolitów.

– Nasze badanie sugeruje, że łój na skórze reaguje na immunologiczne zmiany pojawiające się przy COVID-19. Jesteśmy przekonani, że choroba może zaburzyć naturalną równowagę w różnych biologicznych systemach, w tym w skórze, układzie pokarmowym i innych miejscach. Może nam to pomóc w identyfikowaniu, a także lepszym rozumieniu schorzenia poprzez stworzenie atlasu zmian w całym ciele - mówi Mat Spick, jeden z badaczy.

Tymczasem niedługo mogą powstać odpowiednie, skórne testy do badań ludzi.

– Nasza praca pokazuje, że metaboliczne profile trzech różnych płynów biologicznych (osocza, łoju i śliny) mogą pozwalać na wykrywanie osób z COVID-19. Powinniśmy się cieszyć z możliwości powstania nieinwazyjnego testu - podkreśla członkini zespołu, prof. Debra Skene.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Do 20 proc. przypadków COVID-19 przebiega z objawami skórnymi

Wypadanie włosów po COVID-19 może dotyczyć nawet jednej trzeciej ozdrowieńców

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.