Wybitni lekarze po raz kolejny odznaczeni medalami Gloria Medicinae

Rozmawiała Katarzyna Matusewicz
opublikowano: 30-11-2021, 18:00

Żyjemy w świecie, o którym nasi przodkowie nie byli nawet w stanie marzyć. Mamy kontakt ze światem i wiedzę na wyciągnięcie ręki poprzez Internet - mówi prof. Jerzy Woy-Wojciechowski w rozmowie na temat postępu medycyny, zmieniającej się roli Polskiego Towarzystwa Lekarskiego oraz historii ustanowienia medalu Gloria Medicinae.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O KIM MOWA

Prof. dr hab. n. med. Jerzy Woy-Wojciechowski jest specjalistą ortopedii i traumatologii oraz medycyny nuklearnej. Był prezesem Polskiego Towarzystwa Lekarskiego w latach 1987-2015. (fot. Katarzyna Rainka)

Polskie Towarzystwo Lekarskie (PTL) jest wielopokoleniowym towarzystwem naukowym, którego historia sięga pierwszej połowy XIX wieku. Jak zmieniała się jego rola na przestrzeni lat?

Polskie Towarzystwo Lekarskie powstało w z inicjatywy Jędrzeja Śniadeckiego w 1805 r. w Wilnie. Było to pierwsze stowarzyszenie lekarskie na wschód od Odry, aż po Pacyfik. Rola Towarzystwa zmieniała się tak, jak otaczający nas świat. W drugiej połowie XIX w. zaczął się niezwykły postęp medycyny, który trwa do dzisiaj. Chirurdzy otrzymali do operowania bez bólu eter i chloroform, a także wiedzę na temat aseptyki. Ludwik Pasteur wzbogacił medycynę w szczepienia, a Wilhelm Röntgen w 1895 r. — w promienie X do diagnostyki. Należałoby jeszcze wspomnieć o narodzinach w XIX w. promieniotwórczości, dzięki naszej rodaczce Marii Skłodowskiej-Curie, i na rok przed XX w. — pierwszej tabletki aspiryny. No i późniejsze tak oszałamiające odkrycia, jak: wiedza na temat grupy krwi, witamin (wyodrębnienie witaminy B1 oraz samą nazwę „witamina” zawdzięczamy Kazimierzowi Funkowi), insulinoterapii, antybiotykoterapii, dializoterapii, scyntygrafii, tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego, kardiologii zabiegowej, a w chirurgii — laparoskopii czy transplantologii, wprowadzenie do diagnostyki USG.

Trzeba przy tym podkreślić, że polska medycyna działała przez 123 lata w rozbiorowej niewoli i o jej osiągnięciach, zwłaszcza z zaboru rosyjskiego, świat dowiadywał się z opóźnieniem. Przykładem jest choroba opisana w 1904 r. przez Antoniego Leśniowskiego, a nazywana na Zachodzie chorobą Crohna od nazwiska Burrilla Bernarda Crohna, który opublikował swoje odkrycie dopiero w 1932 r.

Żyjemy w świecie całkowicie innym, o którym nasi przodkowie nie byli nawet w stanie marzyć. Już nie musimy czekać 20 lat na telefon, wystarczy 20 minut by kupić komórkę, nie musimy starać się o przydział talonu na samochód, lodówkę, telewizor czy kupować gazety i książki spod lady. Mamy kontakt ze światem i wiedzę na wyciągnięcie ręki poprzez Internet.

Praktykowanie zawodu lekarza od wieków opierało się na relacji mistrz-uczeń. Jak wygląda to dzisiaj? Czy z doświadczenia pana profesora wynika, że kolejne pokolenia lekarzy wciąż chętnie sięgają do tradycyjnych wzorców czy raczej wolą podążać własną ścieżką?

Olbrzymia większość opiera się na etyce oraz najlepszych wzorcach tak popularyzowanych przez Władysława Biegańskiego i naszych wspaniałych nauczycieli. Właśnie powróciłem ze Szczecina, gdzie miałem zaszczyt odsłaniać pomnik prof. Haliny Pilawskiej — dumy polskiej medycyny. Ten piękny monument jest dziełem pełnego talentów artysty malarza i rzeźbiarza dr. n. med. Mieczysława Chruściela. Jest to dowód na wielopokoleniową tradycję i ciągłość tego zawodu. Jednak z wielką przykrością muszę stwierdzić, że tak jak w najdorodniejszym zbożu zdarzają się chwasty, tak i teraz spotkać można lekarzy bez powołania, dla których pieniądz jest bożkiem i stanowi wartość najwyższą. Usłyszałem ostatnio, jak pewien lekarz, kiedy zwrócono mu uwagę, że nie okazuje swojej pacjentce empatii, odparł (aż wstyd przytaczać): „Nie ma pieniędzy, nie ma empatii”. Quo vadis, Medicina?

Przyznawany co roku medal Gloria Medicinae został ustanowiony w 1990 r. z inicjatywy pana profesora. Jak narodził się ten pomysł?

W czasach PRL pewni ludzie z Katowic żądali, by uhonorować sekretarza partii PZRR, niejakiego tow. Grudnia. Polskie Towarzystwo Lekarskie odmówiło. Wtedy dwukrotnie do Warszawy przyjeżdżała służalcza delegacja grożąc, że rozwiążą PTL. Na szczęście, po 40 latach zniewolenia przyszła wolność i zapragnęliśmy uhonorować tych, którzy naprawdę na to zasługiwali. Wielu było znakomitymi lekarzami, a prześladowano ich, bo byli w przeszłości członkami Armii Krajowej, bohaterami Powstania Warszawskiego, osobami wierzącymi czy, po prostu, nie chcieli być członkami jedynie słusznej, podporządkowanej sowietom czerwonej partii.

Zamierzając wyróżniać tych szlachetnych lekarzy, będących chwałą medycyny, spytałem dziennikarza pewnej poczytnej gazety, czy zechcą z nami w tej sprawie współpracować. Dziennikarz, cytuję dosłownie, odparł: „To nikogo nie zainteresuje. Lekarz musi pracować wzorowo. To jego o obowiązek. Gdyby zostawił po operacji w brzuchu serwetę lub narzędzia albo byłby w pracy pijany, to czytelników zainteresuje. Ale wzorowa praca? To nudne”. Wtedy powstała kapituła składająca się z 40 lekarzy o wysokim autorytecie. To ona do dzisiaj przyznaje medal Gloria Medicinae — najwyższe odznaczenie przyznawane lekarzom przez lekarzy.

Jakie są najważniejsze kryteria brane pod uwagę podczas wyboru laureatów?

Nie tylko znakomita wiedza, praktyka i etyka lekarska, ale także coś, co stanowi powołanie lekarskie i serce okazywane chorym. Potrzebę łączenia wiedzy i serca lekarza podkreślał już ponad wiek temu wybitny chirurg z Krakowa, Rafał Czerwiakowski, mówiąc: „Lekarz winien starać się o uformowanie swojego serca i obyczajów, równie mu do tego jak same wiadomości potrzebnych. Potrzeba więc, aby miał serce przeniknione miłością do ludzi”. Tylko wtedy, jak głosił Seneka, „ludzie będą płacić lekarzowi za wiedzę, za serce zostaną mu winni”.

Wybitni lekarze po raz kolejny odznaczeni medalami Gloria Medicinae

Najwyższe wyróżnienia, przyznawane co roku przez Polskie Towarzystwo Lekarskie dziesięciu wybitnym polskim lekarzom z kraju i ze świata w uznaniu za ich zasługi dla medycyny, zostały wręczone. Uroczysta gala odbyła się 22 października w Sali Wielkiej Zamku Królewskiego w Warszawie.

Medal Gloria Medicinae został ustanowiony w 1990 r. z inicjatywy prof. Jerzego Woy-Wojciechowskiego. Zgodnie ze statutem, nadawany jest on „za ofiarną służbę ludziom, za najwyższy szacunek dla zdrowia i życia ludzkiego, za sumienne i godne wykonywanie sztuki leczenia, za podtrzymywanie honoru i szlachetnych tradycji stanu lekarskiego, za tworzenie nieprzemijających wartości dla dobra Polskiego Towarzystwa Lekarskiego”.

Tegoroczna uroczystość (podobnie, jak w latach 2018-2019) odbyła się pod honorowym patronatem pierwszej damy RP — Agaty Kornhauser-Dudy. Każdego roku laureatów w tajnym głosowaniu wyłania 40-osobowa Kapituła Medalu Gloria Medicinae. W jej skład wchodzą wyłącznie dotychczas wyróżnieni tym odznaczeniem. Są wśród nich m.in.: prof. Jerzy Woy-Wojciechowski, prof. Witold Rużyłło, prof. Henryk Skarżyński, prof. Grażyna Świątecka (Dama Orderu Orła Białego), prof. Wojciech Noszczyk, prof. Tadeusz Tołłoczko, prof. Andrzej Matyja, prof. Marek Krawczyk, prof. Tomasz Trojanowski.

W zeszłym roku gala nie odbyła się z uwagi na ograniczenia pandemiczne, w związku z czym podczas tegorocznej uroczystości medale wręczono 20 przedstawicielom środowiska lekarskiego — dziesięciu za rok 2019 i dziesięciu za rok 2020.

Wśród laureatów za rok 2019 znaleźli się:

  • prof. Maciej Dryjski (Buffalo, USA)
  • dr n. med. Krzysztof Dziubiński (Warszawa)
  • prof. Andrzej Januszewicz (Warszawa)
  • prof. Tomasz Grodzicki (Kraków)
  • dr Krzysztof Klimczak (Paryż, Francja)
  • prof. Andrzej Maciejczak (Tarnów)
  • prof. Marek Majewski (Paryż, Francja)
  • prof. Ewa Radwańska (Chicago, USA)
  • lek. Mieczysław Szatanek (Radom)
  • prof. Wojciech Zgliczyński (Warszawa)

Medalem Gloria Medicinae za rok 2020 uhonorowani zostali:

  • prof. Piotr Andziak (Warszawa)
  • dr n. med. Paweł Czekalski (Łódź)
  • dr n. med. Boris Duda (Kiszyniów, Mołdawia)
  • prof. Renata Górska (Warszawa)
  • lek. Paweł Grabowski (Kobylanka)
  • lek. Piotr Jankowski (Koło)
  • prof. Longin Marianowski (Warszawa)
  • prof. Grzegorz Opolski (Warszawa)
  • prof. Jacek Szmidt (Warszawa)
  • dr n. med. Bronisława Siwicka (Wilno, Litwa)

Autorem medalu z wizerunkiem Józefa Strusia (1510-1566), wybitnego polskiego lekarza, oraz z dewizą „Floreat Res Medica” jest artysta plastyk Edward Gorol. Na dyplomie, przyznawanym razem z odznaczeniem, widnieje napis: „Medal jest symbolem wdzięczności dla tych, których życie, czyny i dzieła przepojone są pragnieniem pomocy ludziom i ulżenia ich cierpieniom. Dla tych, których osiągnięcia w służbie człowiekowi stwarzają lepszy świat dla całej ludzkości.”

Autorem medalu Gloria Medicinae z wizerunkiem Józefa Strusia oraz z dewizą „Floreat Res Medica” jest artysta plastyk Edward Gorol.

Corocznej gali tradycyjnie towarzyszył występ chóru, który wykonał utwór „Floreat Res Medica”, czyli pieśń lekarzy ze słowami autorstwa Alicji Woy-Wojciechowskiej i muzyką Jerzego Woy-Wojciechowskiego. W tym roku uroczystość uświetnił koncert PZLPiT „Mazowsze”.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.