Nietrzymanie moczu - wstydliwy problem, o którym jednak trzeba rozmawiać

Rozmawiała Iwona Kazimierska
opublikowano: 12-03-2014, 18:28

Nietrzymanie moczu (NTM) to nie tylko problem medyczny, ale także psychologiczny, który potrafi kompletnie zdezorganizować życie osoby nim dotkniętej. Wstyd, bezradność, obniżone poczucie wartości i godności bardzo często towarzyszą osobom z tą dolegliwością. Co w takiej sytuacji mogą zrobić osoby bliskie i lekarze, radzi Iwona Haak, psycholog, ekspert TENA.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Nietrzymanie moczu to problem aż 3 mln Polek i Polaków. Większość z nich próbuje go ukryć. Czy można przełamać tabu szanując jednocześnie granice intymności?
To prawda, że nietrzymanie moczu jest dolegliwością przez wiele osób uznawaną za bardzo wstydliwą. Dlatego rozmowa na ten temat wymaga dużej wrażliwości i delikatności ze strony rodziny, opiekunów i lekarzy. Bardzo wiele zależy od tego, w jaki sposób będzie budowana relacja z osobą doświadczającą nietrzymania moczu.

Zobacz więcej

Iwona Haak

NTM jest dolegliwością, w której doznaje się utraty poczucia kontroli — nie tylko nad momentem oddawania moczu, ale także, stopniowo, nad dotychczasowym życiem.
Z tego powodu wiele osób wycofuje się z relacji społecznych i różnych aktywności w obawie, że nastąpi coś, nad czym nie będzie można zapanować. Pacjenci, z którymi rozmawiałam, przyznają, że najchętniej pozostają w domu, ponieważ tam czują się bezpiecznie.

Dlatego warto, rozmawiając z nimi, mówić o możliwościach, które pozwolą im wzmocnić kontrolę nad chorobą i poprawić jakość życia, czyli np. o ćwiczeniach mięśni dna miednicy, stosowaniu odpowiednich produktów chłonnych (wkładek anatomicznych lub w przypadku cięższej postaci NTM — pieluchomajtek) czy też treningu pęcherza.

Jeśli w trakcie wywiadu lekarz albo inny pracownik służby zdrowia dowie się o czynnikach ryzyka, np. nadwadze, zabiegach chirurgicznych na narządach okolicy miednicy, wielokrotnych porodach, które predysponują daną osobę do NTM w przyszłości, to warto wtedy poinformować o profilaktyce, a także — jeśli nietrzymanie moczu już występuje — o możliwościach uzyskania wsparcia.

Jak pokazuje raport „Międzypokoleniowe rozmowy Polaków”, przygotowany w ramach kampanii „CoreWellness — wewnętrzna siła”, co piąta osoba w wieku 60 lat chętnie skorzystałaby z praktycznej rady kogoś bliskiego w razie pojawienia się u niej NTM. 28 proc. oczekiwałoby pomocy w dotarciu do specjalisty, a 23 proc. emocjonalnego wsparcia. Od czego zacząć: od wsparcia emocjonalnego czy zachęcenia do wizyty u specjalisty? Czy osobom dotkniętym NTM łatwiej otworzyć się przed kimś bliskim, czy przed obcym, czyli lekarzem?
Proces pomocy osobie, która doświadcza NTM zaczyna się od rodziny i najbliższych. Charakter udzielanego wsparcia zależy zarówno od dotychczasowych relacji, jak i od indywidualnych cech osoby, której chcemy pomóc. Na początku warto powiedzieć choremu o powszechności NTM i sposobach radzenia sobie z tą dolegliwością. Jeśli wiemy, że jest to temat wstydliwy, można podsunąć gazetę, w której — oprócz wielu innych informacji — znajduje się artykuł na ten temat. Można także dzielić się nowinkami z przeczytanego artykułu lub obejrzanego programu o NTM i możliwych sposobach postępowania. Tworzymy wtedy korzystne warunki do tego, by nasz bliski wykazał inicjatywę w działaniu. Bezpośrednie stwierdzanie faktów i zmuszanie do wizyty u lekarza na początkowym etapie może przynieść odwrotny skutek, tzn. nasilić opór przed jakąkolwiek interwencją.

Nieco później istotne jest podkreślanie znaczenia kontaktu z lekarzem i zachęcanie do stwierdzenia diagnozy. Otwartość osoby doświadczającej NTM zależy od postawy tych, którzy są obok niej. Chętniej otwieramy się przed osobami, które chcą nas wysłuchać, mają cierpliwość, by poczekać na odpowiedź, wykazują zainteresowanie problemem, a także poszukują sposobów poprawy sytuacji. Najważniejsze są szacunek i uwaga, które okazujemy osobie doświadczającej NTM — dotyczy to zarówno rodziny, jak i pracowników służby zdrowia. Warto pytać i rozmawiać o tym, co powoduje niechęć do diagnozy, jak również o możliwych korzyściach wynikających z kontaktu z lekarzem.

Kluczowym etapem jest diagnoza, która pozwala określić kierunek dalszego działania i leczenia. Niezwykle ważne są umiejętności dotarcia do pacjenta i wnikliwość lekarza. To on może pomóc pacjentowi uwierzyć w możliwość uzyskania odpowiedniej pomocy. Od postawy lekarza i pozostałego personelu medycznego zależy, na ile pacjent rozbudzi w sobie nadzieję na poprawę swojej sytuacji. Cierpliwość oraz zorientowanie na badanego i jego problemy sprzyjają podjęciu przez pacjentów aktywnej postawy w procesie leczenia.

Problem narasta, gdy nietrzymanie moczu dotyczy osób w bardzo podeszłym wieku, u których szanse na wyleczenie są niewielkie. Jakie kroki można wtedy podjąć?
W takiej sytuacji dążymy do tego, by poprawić jakość życia osoby starszej. Wzbudzenie nadziei jest uzależnione od postawy opiekunów i pracowników służby zdrowia. Osoby starsze, z którymi rozmawiałam, bardzo często doświadczały bagatelizowania ich problemów i były pozostawione same sobie. Słyszały od lekarzy: „W pani/pana sytuacji nic już nie można zrobić”. Taki komentarz powoduje bezradność, poczucie osamotnienia, odbiera wszelką nadzieję. A przecież wiara i zaufanie są głównymi siłami prowadzącymi do zmiany sytuacji, zwłaszcza w przypadku osób chorych. Lekarz, który w naszym społeczeństwie cieszy się dużym autorytetem, szczególnie wśród ludzi starszych, ma dodatkową siłę, by wzbudzać lub odbierać nadzieję. Okazanie zrozumienia pacjentowi w jego sytuacji, wysłuchanie go, wskazanie powodów do zadowolenia (np. z wyników, które pozostają na równie dobrym poziomie co wcześniej lub z poprawy w pewnych obszarach) sprawia, że chory po wizycie w gabinecie będzie czuł się wzmocniony.

W przypadku osób doświadczających NTM może to polegać na zachęcaniu osoby starszej do aktywności (na miarę jej możliwości), stosowania właściwych produktów higienicznych, zadbaniu o kontakty społeczne itp. Planowanie procesu leczenia powinno obejmować nie tylko dobór właściwych leków, lecz także uwzględnienie aspektów wpływających korzystnie na jakość życia pacjenta.

Ważny jest również kontakt lekarza z najbliższymi osób starszych. Okazywanie uwagi opiekunom, docenienie ich dotychczasowych starań wobec seniora, dzielenie się informacjami o dostępnych formach pomocy jest bardzo potrzebne, szczególnie że często są to osoby pozostawione same sobie w organizacji takiej opieki. Wspierająca postawa lekarza i okazanie zrozumienia dla sytuacji opiekuna i pacjenta przyczyniają się do zwiększenia komfortu ich życia.



To może pomóc
Technika Pelvicore

To program ćwiczeń autorstwa światowej sławy fizjoterapeutki prof. Kari Bo, który pomaga osobom w każdym wieku odzyskać kontrolę nad własnym ciałem i wzmocnić mięśnie dna miednicy, słabnące z wiekiem i przyczyniające się do nietrzymania moczu. Proste, regularnie wykonywane ćwiczenia wspomagają leczenie tej dolegliwości. Ćwiczenia angażują mięśnie górnej części przepony, mięśnie brzucha oraz mięśnie dna miednicy.
Darmowe płyty z ćwiczeniami można zamawiać poprzez stronę tena.pl oraz pod bezpłatnym numerem infolinii TENA 800 60 66 68 (czynna od pon. do pt. w godz. 8.30-17.30).


Warto wiedzieć
Nie trzymamy, bo…

Po 60. roku życia oddawanie moczu odbywa się mniej więcej co trzy godziny, często konieczna jest wizyta w toalecie w nocy. Do występowania zaburzeń predysponują starcze zaburzenia odruchowej regulacji, zmniejszenie pojemności pęcherza moczowego, wzrost objętości moczu zalegającego po mikcji, zwolniony wypływ moczu oraz słabszy lub nadreaktywny mięsień wypieracz. U mężczyzn dochodzi do przerostu gruczołu krokowego, u kobiet obniża się ciśnienie zamykania cewki i skraca jej długość.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Iwona Kazimierska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.