Współpraca lekarza z chorym na astmę

lek. Maciej Chałubiński, Łódź
opublikowano: 14-11-2007, 00:00

Doświadczenie w pracy z pacjentem z astmą oskrzelową pokazuje, że sposób postrzegania choroby przez pacjenta i lekarza, jak i ocena sposobu jej leczenia są zasadniczo odmienne. Największe obawy wzbudza przewlekła glikokortykosteroidoterapia. Takie wnioski płyną z opracowania GAPP, które na podstawie danych kwestionariuszowych przedstawiło obraz współpracy lekarza i chorego na astmę w 16 krajach świata.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jak wiadomo, w osiągnięciu sukcesu terapeutycznego ogromną rolę odgrywa właściwa współpraca lekarza z pacjentem, tym bardziej istotna, bo długotrwała w przypadku postępowania z chorobą przewlekłą, jaką jest astma oskrzelowa. Gwarantem tej współpracy jest odpowiednia komunikacja. Sami jednak możemy przekonać się, że intencje naszego postępowania terapeutycznego nie zawsze znajdują pełne zrozumienie. A pacjenci często nie podporządkowują się naszym zaleceniom bądź to dlatego, że nas nie rozumieją, bądź są pełni obaw, czy przepisane leki bardziej im nie zaszkodzą. W efekcie zamiast sukcesu, skazani jesteśmy na porażkę.
Mimo powszechnie krążących opinii co do przyczyn takiego stanu rzeczy, trudno jest określić skalę zjawiska. Próbę jego miarodajnej oceny w przypadku postępowania z chorym na astmę oskrzelową podejmuje kwestionariuszowe badanie Global Asthma Physician and Patient (GAPP), przeprowadzone w 16 krajach świata. W badaniu, którego celem była analiza wzajemnego zrozumienia między lekarzem i pacjentem, ocena stopnia akceptacji metody leczenia, świadomości działań ubocznych stosowanych leków oraz istoty działań edukacyjnych, wzięło udział 1726 dorosłych chorych na astmę oskrzelową oraz 1733 lekarzy zaangażowanych w jej leczenie - alergologów, pulmonologów, internistów i lekarzy rodzinnych.

Rozbieżność ocen leczenia

Wyniki mogą budzić zaniepokojenie. Mimo że chorzy na astmę chcą rozmawiać o swojej chorobie, to w ich odczuciu lekarze poświęcają zbyt mało uwagi problemowi, natomiast zdaniem badanych lekarzy liczba tego typu rozmów jest wystarczająca. Z kolei blisko 70 proc. pacjentów uważa, iż w pełni stosuje się do zaleceń lekarza, natomiast tylko 18 proc. lekarzy twierdzi, że chorzy całkowicie się im podporządkowują. Według blisko 1/4 chorych na astmę lekarze nie dopełniają obowiązku udzielenia informacji na temat zasad leczenia choroby i zaniedbują tak ważne dla nich działania edukacyjne. Zdaniem niemal 90 proc. pytanych lekarzy, to właśnie na edukację dotycząca postępowania w tej chorobie poświęcają ponad połowę czasu przeznaczonego na całą wizytę. Niepokojąca jest tak znaczna rozbieżność związana z postrzeganiem wyżej opisanych elementów towarzyszących relacji lekarz - chory na astmę.
Pacjenci oczekują informacji przede wszystkim dotyczących działań niepożądanych leków; ponad połowa z nich uważa, że lekarze nie starają się zmniejszyć obaw co do możliwości wystąpienia nieprawidłowego oddziaływania przyjmowanych specyfików.

Konsekwencje steroidofobii

Wśród przyczyn zmiany lub zaniechania przez chorych ustalonego sposobu leczenia znalazły się m.in. ustąpienie bądź złagodzenie dolegliwości, wysoka cena oraz niewygodna postać leków i, co znamienne, strach przed ich działaniem ubocznym. Dotyczy to szczególnie glikokortykosteroidów. Aż połowa badanych pacjentów, którzy zaobserwowali wystąpienie skutków niepożądanych związanych z przyjmowaniem wziewnego glikokortykosteroidu, niezależnie od ich nasilenia i znaczenia, bądź to zmieniła dawkowanie, bądź zaprzestała stosowania leku bez porozumienia z lekarzem prowadzącym. Powyższa obserwacja jest dowodem na ciągle istniejącą "steroidofobię". Pacjenci jednak nie zdają sobie sprawy, że obecnie steroidoterapia jest podstawą leczenia astmy oskrzelowej, a wziewne dawki minimalizują ryzyko działań niepożądanych.
Odstąpienie od zaleconego postępowania czy nawet jego modyfikacja bez konsultacji z lekarzem niosą ze sobą poważne skutki. W konsekwencji zmiany leczenia 3/4 tych chorych zgłosiło nasilenie objawów astmy i budziło się w nocy z powodu duszności, blisko 2/3 chorych musiało ograniczyć codzienną aktywność, a ponad połowa zaobserwowała wzrost częstości zaostrzeń choroby.
Na szczęście wśród alergologów, pulmonologów, internistów i lekarzy rodzinnych świadomość konieczności steroidoterapii astmy oskrzelowej jest zadowalająca. Jak wykazało badanie GAPP, 95 proc. lekarzy nie ma wątpliwości, że steroidy są "złotym standardem" leczenia astmy, choć nadal zbyt wielu z nich zaleca beta2-mimetyki jako leki I rzutu, co w świetle dzisiejszej wiedzy absolutnie nie powinno mieć miejsca. Mimo sporej skuteczności przeciwzapalnego leczenia objawowego, istnieje potrzeba - wyrażana zarówno przez lekarzy, jak i pacjentów - opracowania i wdrożenia preparatów bardziej skutecznych, o jeszcze większym profilu bezpieczeństwa.
Wyniki badania GAPP pokazują, że punkty widzenia pacjenta i lekarza na postępowanie w astmie oskrzelowej nie są jeszcze zbieżne, choć niewątpliwie w porównaniu ze stanem z końca poprzedniej dekady wspólny obszar porozumienia jest coraz większy.



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: lek. Maciej Chałubiński, Łódź

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.