Wręczono medale im. prof. Jana Mikulicza-Radeckiego

Marcin Murmyło, ; Wrocław
24-03-2004, 00:00

Medal im. prof. Jana Mikulicza-Radeckiego to najwyższe na Dolnym Śląsku wyróżnienie za zasługi dla tutejszego środowiska medycznego. Wśród wyróżnionych w tym roku znalazł się Jacek Krajewski, lekarz rodzinny z niewielkiego Udanina, lider Porozumienia Zielonogórskiego na Dolnym Śląsku.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Wybitny chirurg prof. Jan Mikulicz-Radecki, żyjący pod koniec XIX wieku, pracował m.in. na Uniwersytecie Jagiellońskim, uniwersytetach w Królewcu i Wrocławiu. Znany jest nie tylko jako twórca różnych metod i narzędzi chirurgicznych, ale także z udoskonalenia antyseptyki. To jemu zawdzięczamy m.in. wprowadzenie nicianych rękawiczek operacyjnych, maski zakrywającej usta chirurga podczas zabiegu oraz czepków na głowę.
Medale jego imienia przyznawane są od kilku lat. ?To największy zaszczyt, jakim możemy podziękować za pomoc naszemu środowisku. Samo nazwisko profesora Mikulicza-Radeckiego do czegoś zobowiązuje" - mówi dr Andrzej Wojnar, prezes Dolnośląskiej Rady Lekarskiej.
Mam satysfakcję, że popierają nas pacjenci
Puls Medycyny rozmawia z laureatem nagrody Jackiem Krajewskim:
- Czym jest dla pana to wyróżnienie?
- Traktuję je jako nagrodę dla wszystkich, którzy poświęcili się, by walczyć o uczciwe kontrakty w nierównej walce z Narodowym Funduszem Zdrowia. Dzięki solidarności naszego środowiska, lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej oraz specjalistów po raz pierwszy udało się pokazać tym ?na górze", że trzeba liczyć się z lekarzami. To wyróżnienie zajmie honorowe miejsce w moim gabinecie.
- Gdy we Wrocławiu przyznawano panu medal, w Warszawie premier Leszek Miller odwołał Krzysztofa Panasa. Czuje pan satysfakcję?
- Gdyby nie osoba Krzysztofa Panasa, do naszych protestów na początku roku mogłoby nie dojść. O tym, że nie zgadzamy się na warunki proponowane przez NFZ, wiadomo było bardzo dawno, a już na pewno w listopadzie, kiedy gremialnie nie przystąpiliśmy do konkursu ofert. Liczyliśmy wówczas na rozmowę i kompromis, a zamiast tego otrzymaliśmy kompromitujące deklaracje, że lekarzy poz mogą zastąpić szpitalne izby przyjęć. Dobrze się stało, że w końcu odwołano Krzysztofa Panasa. Źle, że stało się to tak późno.
- Co jest największym osiągnięciem Porozumienia?
- Pomimo negatywnej kampanii prowadzonej przeciwko nam przez Narodowy Fundusz Zdrowia i inne instytucje rządowe, otrzymaliśmy ogromne poparcie od naszych podopiecznych. Okazało się, że ufają oni bardziej swoim lekarzom niż warszawskim decydentom. To dowód na to, że ludzie są zadowoleni z naszej pracy i dotychczasowy system podstawowej opieki zdrowotnej działał dobrze. Po co więc psuć coś, co się sprawdza?
- Jak udało się panu pogodzić pracę lekarza rodzinnego z organizowaniem protestów?
- Od 18 lat pracuję w niewielkiej miejscowości Udanin, więc moi podopieczni mają do mnie zaufanie. Wiedzą, że jeśli ich doktora nie ma dziś, gdy jest mniej pracy, to będzie jutro przyjmował dłużej, gdy chorych jest dużo. Zresztą w prowadzeniu mojej praktyki pomaga mi pięciu lekarzy, to dzięki ich zwiększonej pracy mogłem poświęcić się działalności społecznej.

Medale dla dziesięciu
Tegoroczni laureaci: lek. Jacek Chodorski, prof. Tadeusz Chruściel, dr Jerzy Kamienowski, prof. Waldemar Kozuschek, lek. stom. Elżbieta Koźmińska, lek. Jacek Krajewski, lek. stom. Piotr Laska, mec. Andrzej Malicki, lek. Ryszard Soliński, prof. Gerwazy widerski.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marcin Murmyło, ; Wrocław

Najważniejsze dzisiaj
Tematy
Puls Medycyny
Inne / Wręczono medale im. prof. Jana Mikulicza-Radeckiego
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.