Wpływ prebiotyków na układ odpornościowy dziecka

EG
opublikowano: 08-03-2019, 11:15

Oligosacharydy prebiotyczne nie ulegające strawieniu są składnikiem naturalnego pokarmu uważanym za unikatowy, choć przez wiele lat jego właściwości nie były doceniane.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Dopiero w ostatnim czasie doniesienia naukowe potwierdziły pozytywną korelację między oligosacharydami prebiotycznymi a funkcjonowaniem układu immunologicznego dziecka. Wiele z prac badawczych nad przyczynami i epidemiologią chorób cywilizacyjnych zwracało uwagę na zjawisko chorób TH1 i TH2 zależnych, do których predyspozycje rozwijają się we wczesnej fazie życia człowieka pod wpływem określonych czynników środowiskowych i genetycznych. Żywienie jest niewątpliwie tym czynnikiem, który w znaczący sposób wpływa na rozwój układu immunologicznego i potencjalną nieprawidłową przewagę albo układu TH1, albo TH2. Zdrowotnymi skutkami takiej sytuacji są takie choroby, jak celiakia, choroba Leśniowskiego-Crohna czy alergie.

Mikrobiota jelitowa kluczowa dla równowagi immunologicznej

Od lat naukowcy udowadniają w kolejnych pracach, że flora bakteryjna jelit u dzieci karmionych naturalnie i tych odżywianych sztucznym pokarmem jest odmienna, zwłaszcza jeśli chodzi o obecność bakterii bifidogennych – dominują one u niemowląt karmionych wyłącznie mlekiem matki, jest ich więcej 10 razy więcej niż u dzieci karmionych sztucznie. Właśnie ta grupa bakterii jest szczególnie wrażliwa na stymulujące działanie oligosacharydów. Istotna w tym kontekście jest również droga porodu. Dziecko urodzone naturalnie ma kontakt z bakteryjną florą jelitową i dróg rodnych matki – pierwotną grupą bakterii kolonizującą przewód pokarmowy noworodka nie są wcale te bifidogenne, ale bakterie E. coli. Jeśli po porodzie siłami natury noworodek będzie karmiony naturalnie i zostaną mu dostarczone prebiotyki, ukształtuje się prawidłowa flora bifidogenna. Co jednak w sytuacji, gdy matka nie może z różnych względów wykarmić swojego dziecka? Sztuczne mieszanki są wówczas wzbogacane niestrawialnymi oligosacharydami.

„Najczęściej stosowane i najlepiej zbadane prebiotyki to fruktooligosacharydy i galaktooligosacharydy. Ich działanie zdrowotne obejmuje między innymi profilaktykę alergii. W miarę rozwoju najnowszych metod analitycznych dowiadujemy się jednak, że oligosacharydów jest bardzo wiele, bo ponad 1000. Dobrze zbadanych jest około 200. Właśnie skład i struktura poznanych naukowo oligosacharydów mleka kobiecego pozwoliła na stworzenie syntetycznej kompozycji GOS/FOS o potwierdzonym działaniu zdrowotnym” - wyjaśnia dr hab. n. med. Jarosław Kwiecień z Kliniki Pediatrii w Zabrzu.

Postbiotyki – bioaktywne składniki mleka kobiecego

Postbiotyki są wytwarzane przez bakterie lub powstające w wyniku rozpadu ich komórek. Naturalnie występują w mleku matki i oferują szereg korzyści dla organizmu. Zaliczają się do nich kwasy organiczne, białka, aminokwasy, enzymy, polisacharydy, krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (SCFA), bakteriocyny, składniki ścian komórkowych.

„Połączenie postbiotyków z oligosacharydami prebiotycznymi daje nowe możliwości w zakresie wspierania odporności poprzez wpływ na mikrobiotę niemowląt, które nie mogą być karmione piersią. To odpowiedź na jedno z najbardziej aktualnych problemów związanych z wyzwaniami zdrowotnymi współczesnego świata. System immunologiczny – jego prawidłowe zaprogramowanie w początkowym etapie rozwoju – rzutuje na zdrowie człowieka w całym okresie życia” – dodaje dr hab. med. Jarosław Kwiecień.

Tekst powstał na podstawie wykładu, który odbył się podczas konferencji „Innowacje dla Przyszłości Sympozjum Bebilon 2019”, organizowanej przez firmę Nutricia Polska. 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Polki krótko karmią dziecko piersią

Za dużo cesarskich cięć

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.