Wpisy oczerniające lekarza w internecie: jak dochodzić swoich praw?

Marcin Andrzejewicz, radca prawny specjalizujący się w zagadnieniach prawa medycznego i prawa procesowego
opublikowano: 19-05-2021, 13:42

Na znanej stronie internetowej z opiniami o lekarzach pewien pacjent, podając swoje nazwisko, napisał o mnie bardzo przykre słowa, które nie są zgodne z prawdą. Czuję się urażony. Poza tym zakwestionował moje kompetencje, a ciągle się dokształcam, uzyskałem tytuł doktora nauk medycznych i z sukcesami prowadzę praktykę od 20 lat. Chciałbym, żeby komentarz zniknął, a autor poniósł konsekwencje - pisze lekarz.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O AUTORZE

Marcin Andrzejewicz - radca prawny specjalizujący się w zagadnieniach prawa medycznego i prawa procesowego. W swojej praktyce skupia się przede wszystkim na reprezentacji stron w procesach karnych, cywilnych i dyscyplinarnych.

Poruszony temat jest niezwykle ważny w praktyce. Lekarze bardzo często opowiadają mi o swoim podejściu do tego typu sytuacji i muszę przyznać, że w większości przypadków jest ono nieskuteczne. Z kolei niewłaściwe zachowania w sieci i swoiste poczucie bezkarności osób piszących nie ustaje. Należy więc przede wszystkim wskazać, że lekarze i lekarze dentyści obrażani w sieci nie są pozbawieni instrumentów prawnych dochodzenia roszczeń. Miałem przyjemność prowadzić tego typu sprawy na etapie przedsądowym i sądowym przedsiębiorcom z różnych branż, nie tylko lekarzom. Z powodzeniem udaje się zakończyć te postępowania nawet w sytuacji, gdy osoba oczerniająca lekarza nie podpisała się w komentarzu imieniem i nazwiskiem.

Kto nie ponosi odpowiedzialności za komentarze publikowane w internecie

Przechodząc do stanu prawnego, należy rozpocząć od art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, który stanowi, że nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane ten, kto udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych.

Jak przetłumaczyć to na zrozumiały język? Udostępniający zasób systemu teleinformatycznego to podmiot prowadzący stronę internetową z opiniami lub forum czy inne tego typu „miejsce” w Internecie, gdzie „usługobiorca”, czyli korzystający może wprowadzić „dane”, czyli komentarz, opinię.

Bezprawny charakter danych, o których mówi przepis, może oczywiście się wiązać się z przestępstwem, ale nie tylko. Należy tu przypomnieć, że prawo polskie zapewnia każdemu ochronę dóbr osobistych. Dobra osobiste to przede wszystkim dobre imię, cześć, działalność naukowa, wizerunek.

Żądanie usunięcia wpisu internetowego w przypadku naruszenia dóbr osobistych

Zgodnie z art. 24 § 1 Kodeksu cywilnego ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, żeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności żeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.

Czy administrator portalu ponosi odpowiedzialność na publikację oczerniającego wpisu

Może więc się okazać, że odpowiedzialnym za wpis dokonany przez pacjenta będzie więcej niż jeden podmiot. Jeżeli administrator portalu nie usunie w następstwie naszego wezwania treści bezprawnych, będzie on tak samo odpowiedzialny jak autor komentarza.

Taką interpretację potwierdza Sąd Najwyższy. W wyroku z dnia 24 listopada 2017 r., sygnatura akt I CSK 73/17, SN wskazał, że administrator portalu internetowego odpowiada na podstawie art. 24 § 1 k.c. za własne działania naruszające dobra osobiste osób trzecich, które polegają na rozpowszechnianiu i utrzymywaniu cudzych anonimowych informacji naruszających te dobra za pośrednictwem strony internetowej.

Artykuł 14 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.), nie modyfikując ciężaru wykazania bezprawności naruszenia dobra osobistego, wskazuje jedynie okoliczności, które wyłączają bezprawność zachowania świadczącego usługi hostingowe. Stąd też administrator portalu internetowego odpowiada za własne działania naruszające dobra osobiste osób trzecich, które polegają na rozpowszechnianiu i utrzymywaniu cudzych anonimowych informacji naruszających te dobra za pośrednictwem strony internetowej.

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

W innym wyroku Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2014 r. wskazano, że uzyskanie wiedzy usługodawcy o bezprawnym charakterze danych wyłącza od tej chwili brak jego odpowiedzialności na gruncie tego unormowania za dalsze udostępnianie tych wpisów, bez względu na to, co jest źródłem jego wiedzy, tj. czy żądanie osoby dotkniętej takim bezprawnym wpisem, czy też uzyskanie tej wiedzy przez administratora portalu samoistnie np. na skutek działania moderatora lub nawet w inny sposób. Stąd też, jeżeli administrator nie usunie wpisu na nasze żądanie, będzie odpowiedzialny jak autor wpisu za naruszenie naszych dóbr osobistych.

Ochrona dobrego imienia możliwa również w przypadku przychodni czy prywatnej praktyki lekarskiej

Zapewne w czasie lektury ci z państwa, którzy mają podmioty lecznicze w formie spółek posiadających osobowość lub podmiotowość prawną, np. spółek z ograniczoną odpowiedzialnością czy spółek jawnych lub partnerskich, zastanawiali się, jaka ochrona przysługuje takim organizacjom. Należy więc przypomnieć, że zgodnie z art. 43 Kodeksu cywilnego, przepisy o ochronie dóbr osobistych osób fizycznych stosuje się odpowiednio do osób prawnych. A z kolei stosownie do art. 331 § 1 k.c., do jednostek organizacyjnych niebędących osobami prawnymi, którym ustawa przyznaje zdolność prawną, stosuje się odpowiednio przepisy o osobach prawnych. Stąd też możemy starać się o ochronę dobrego imienia przychodni, gabinetu, prowadzonej praktyki. Zachęcam do takich działań, gdyż bardzo często oszczercze komentarze zostają bez reakcji poszkodowanych.

Dochodzenie roszczeń od anonimowych użytkowników Internetu jest o tyle problematyczne, że w toku procesu pozwany często zaprzecza, że to on umieścił dany komentarz w sieci. Stąd też prowadzenie takiej sprawy wymaga wielu czynności i dużego nakładu sił, żeby wydobyć potrzebne informacje i dowody, doprowadzając tym samym do zakończenia z sukcesem sprawy. Niekiedy już na początku drogi będzie to niemożliwe, wtedy rzetelny prawnik poinformuje o ryzyku niepowodzenia. Pamiętać jednak należy, że poszkodowany nie pozostaje bez ochrony swojego dobrego imienia, trzeba jedynie wiedzieć, jak się do tego skutecznie zabrać i profesjonalnie poprowadzić działania.

Dochodzenie praw na drodze karnej za zniesławienie

Niekiedy skuteczną drogą dochodzenia roszczeń okazuje się także Kodeks karny. Zgodnie bowiem z art. 212 § 1 tej ustawy [Zniesławienie], kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

Przepis ten statuuje odpowiedzialność za tak zwane przestępstwo prywatnoskargowe. W dużym skrócie chodzi o to, że ściganiem tych przestępstw co do zasady nie zajmuje się prokuratura czy policja, a jedynie pokrzywdzony, który może wystąpić do sądu z prywatnym aktem oskarżenia przeciwko sprawcy.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.