Wojna nerwów trwa

Anna Gwozdowska
opublikowano: 30-05-2007, 00:00

Nie ma kompromisu lekarzy z rządem. Oficjalne spotkanie szefów OZZL z ministrem zdrowia (25 maja) zakończyło się zerwaniem negocjacji. Zamiast konstruktywnych rozmów, pojawiła się zapowiedź zaostrzenia protestu. Lekarze zerwali rozmowy, bo na polecenie premiera Zbigniew Religa nie spotkał się tylko z przedstawicielami OZZL, ale także innych central związkowych. O porozumienie będzie trudno. Lekarze żądają więcej, niż chce im dać rząd.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Pierwszy tydzień strajku upłynął lekarzom na gorączkowych spotkaniach z politykami i przedstawicielami rządu. Za pośrednictwem mediów obie strony przekonywały się wzajemnie, że nie ustąpią.
Podczas konferencji w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej padły ostre słowa pod adresem rządu. "Czy dla obrony socjalistycznej wizji darmowej ochrony zdrowia pan premier jest gotów poświęcić tysiące istnień?" - pytał Krzysztof Bukiel, przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Związkowcy zapewniali jednocześnie o gotowości do rozmów. Przedstawili propozycję kompromisu, polegającą m.in. na przeznaczeniu jeszcze w tym roku 1 mld zł z dodatkowych środków z budżetu NFZ na podwyżki dla lekarzy. "Ta propozycja to ostatnie ustępstwo z naszej strony. Położyłem na szali cały swój związkowy autorytet" - tłumaczył K. Bukiel.
Lekarze przekonywali, że są zdeterminowani jak nigdy dotąd. Podobno pojawił się nawet pomysł zwolnienia K. Bukiela z funkcji przewodniczącego i zastąpienia go kimś bardziej radykalnym. "Dalszych ustępstw nie będzie. Jeśli ten rząd tego nie zrozumie, to nie będzie miał publicznego systemu ochrony zdrowia" - ostrzegał Zdzisław Szramik, przewodniczący regionu podkarpackiego OZZL, gdzie strajkują prawie wszystkie szpitale. Także K. Bukiel ostrzegał, że jeśli rząd nie spełni postulatów OZZL, lekarze zaczną się zwalniać z pracy.

Podwyżka od przyszłego roku

W odpowiedzi na postulaty związkowców Zbigniew Religa zaproponował 15-proc. podwyżkę dla pracowników medycznych co roku, ale dopiero od 1 stycznia 2008 r. Propozycja padła na spotkaniu Z. Religi z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Zdaniem ministra, pieniądze na podwyżki mogłyby pochodzić ze zwiększenia składki na ubezpieczenie zdrowotne opłacanej z budżetu państwa za rolników i bezrobotnych. Paweł Trzciński, rzecznik ministra, zapewnił, że Z. Religa uzyskał dla swoich planów poparcie prezydenta. Jednak nie zgadza się z nimi minister finansów Zyta Gilowska. Dlatego Z. Religa wskazał także inne źródła środków na podwyżki, m.in. zapisy ustawy o finansowaniu leczenia ofiar wypadków drogowych z polis OC, które przyjął Sejm oraz zapisy czekającej na rozpatrzenie przez rząd ustawy o sieci szpitali. Według ministra, także utrzymujący się wzrost gospodarczy powinien przynieść dodatkowe wpływy do budżetu NFZ. Uważa, że wszystkie takie nadwyżki mogłyby być przeznaczone na wzrost wynagrodzeń od 1 stycznia 2008 r.
Lekarze chcą jednak, aby podwyżki sfinansować już z tegorocznej nadwyżki. To nie podoba się prezesowi NFZ Andrzejowi Sośnierzowi. "Prezes myślał o dokupieniu w tym roku dodatkowych świadczeń, a to też oznacza więcej pieniędzy na wynagrodzenia - tłumaczy Jolanta Kocjan, rzecznik prezesa NFZ. - Jeśli nie dokupimy świadczeń, wydłużą się kolejki, a lekarze i tak będą niezadowoleni".
Rzeczywiście. "15 proc. to akurat tyle, o ile będą rosnąć wynagrodzenia w całym kraju ze względu na wzrost gospodarczy - argumentuje K. Bukiel. - Widać za to, że bez strajku nie moglibyśmy się spodziewać nawet tego, co wynika z mechanizmów rynkowych".

Co dalej?

Związkowców i rząd dzieli wzajemna nieufność. Różnią ich nawet szacunki dotyczące liczby strajkujących placówek. Według wyliczeń resortu zdrowia, strajkuje nieco ponad 150 szpitali. Zdaniem związkowców - 208 i liczba ta ma jeszcze rosnąć. wiadkowie spotkania premiera z K. Bukielem, które odbyło się dwa dni przed rozpoczęciem strajku, mówią o wyczuwalnym napięciu między nimi. K. Bukiel zdaje sobie sprawę, że rząd podejrzewa związkowców o mieszanie się do polityki, dlatego zaapelował do opozycji, by nie wykorzystywała sytuacji w walce politycznej, ale przyznaje, że spotyka się z przedstawicielami Platformy Obywatelskiej. Ewa Kopacz z PO, przewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia, twierdzi, że chodzi jedynie o poznanie stopnia determinacji związkowców i zaprezentowanie im pomysłów partii na zmiany w ochronie zdrowia. "Zapewniam, że nie chcemy na tym zbijać kapitału politycznego" - twierdzi.
Związkowcy jednak także mają powody do nieufności. W trzecim dniu strajku pojawiły się informacje o akcji policji, która w szpitalach dopytywała się o nazwiska strajkujących. Na prośbę resortu zdrowia akcję odwołano. Premier powiedział w Polskim Radiu: "Jesteśmy przygotowani na wszelkie ewentualności, odpowiednie kroki są zaplanowane, gdyby działo się coś niebezpiecznego, projekty będą wcielane w życie", dodając jednak, że na razie to czysta teoria. Lekarze odebrali to jako zapowiedź ingerencji wojska albo policji. "To pójdziemy w kamasze. Z niewolnika nie zrobią dobrego pracownika" - odpowiada premierowi K. Bukiel.
Pozostawiając jednak na boku te najbardziej fantastyczne scenariusze, pewne jest tylko to, że - jak powiedział premier J. Kaczyński - "płace będą rosły, ale w przyszłych latach". Za to prawie na pewno lekarze mogą liczyć na utrzymanie 30-procentowej podwyżki, którą otrzymali w tym roku. Według Marii Ochman, przewodniczącej sekretariatu ochrony zdrowia w NSZZ "Solidarność", już na poprzedzającym strajki spotkaniu premiera z K. Bukielem była mowa o nowelizacji ustawy podwyżkowej z 22 lipca 2006 r.

Recepty OZZL
Warunki kompromisu z rządem:
-przeznaczenie na podwyżki wynagrodzeń jeszcze w tym roku 1 mld zł z dodatkowych wpływów do budżetu NFZ,
-zapisanie w ustawie o zawodzie lekarza wynagrodzenia dla lekarzy rezydentów w wysokości dwóch średnich krajowych,
-określenie w ustawie budżetowej na 2008 r. wydatków na ochronę zdrowia na poziomie 5 proc. PKB.

Skąd wziąć środki na podwyżki:
-ustalenie zerowej stawki VAT na świadczenia zdrowotne,
-wprowadzenie obowiązku płacenia składki na ubezpieczenie zdrowotne przez przedsiębiorców rolnych (bogatych rolników),

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Anna Gwozdowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.