Włochy: gwałtowny wzrost liczby zakażeń koronawirusem

KM/PAP
opublikowano: 30-06-2022, 07:43
aktualizacja: 06-07-2022, 09:06

Ponad 132 tysiące zakażeń koronawirusem wykryto w ciągu ostatniej doby we Włoszech; zmarły 94 osoby - podało we wtorek, 5 lipca, ministerstwo zdrowia w Rzymie. Wskaźnik pozytywnych wyników testów w kierunku COVID-19 wzrósł we Włoszech do 28 procent.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Według oficjalnych rejestrów aktywnie zakażonych wirusem SARS-CoV-2 we Włoszech jest ponad milion osób.
Według oficjalnych rejestrów aktywnie zakażonych wirusem SARS-CoV-2 we Włoszech jest ponad milion osób.
FOT. iStock

Od pięciu miesięcy dzienna liczba nowych infekcji nie przekraczała w kraju 100 tysięcy. Według oficjalnych rejestrów aktywnie zakażonych jest ponad milion osób.

Wskaźnik pozytywnych wyników testów wzrósł we Włoszech do 28 procent. Liczba wykonanych jednego dnia badań na obecność koronawirusa wyniosła 464 tysiące. Przed aptekami znów ustawiają się kolejki na testy.

W stołecznym regionie Lacjum zanotowano jednego dnia 13,5 tys. nowych przypadków COVID-19, najwięcej od końca stycznia, gdy notowano w kraju rekordowe liczby infekcji.

Minister zdrowia Włoch Roberto Speranza zaapelował o noszenie maseczek we wszystkich miejscach, gdzie istnieje ryzyko zakażenia.

Dane te wskazują na kolejną, zapowiadaną przez ekspertów, falę pandemii, wywołaną przez subwariant Omikronu.

W ubiegłą środę włoskie ministerstwo zdrowia informowało o ponad 94 tysiącach zakażeń koronawirusem zanotowanych poprzedniej doby we Włoszech. Zmarło 60 osób.

Zakażenie subwariantem Omikronu przypomina przeziębienie

Jak mówią specjaliści, zdecydowana większość przypadków zakażeń subwariantem Omikronu daje lekkie objawy i mija po siedmiu dniach, podczas gdy we wcześniejszych fazach negatywny wynik testu uzyskiwało się nawet po dwóch tygodniach. Najczęstsze objawy to ból głowy i gorączka, bóle mięśniowe i zmęczenie.

– To jasne, że wirus się zmienił. Staje się infekcją dróg oddechowych, podobną do przeziębienia i z wyjątkiem osób osłabionych nie schodzi do płuc - wyjaśnił wirusolog Mauro Pistello ze szpitala w Pizie. Jak dodał, obecny wariant "zbliża się do koronawirusa, który poznaliśmy przed epidemią w Wuhanie i jaki znamy od setek lat".

Faktyczna liczba zakażeń koronawirusem we Włoszech dużo wyższa od oficjalnych statystyk

Podkreśla się zarazem, że obecna faza pandemii różni się także tym, że faktyczna liczba zakażonych jest znacznie wyższa od tej podawanej w codziennych raportach resortu zdrowia. Wynika to z tego, że wiele osób robi domowe testy na koronawirusa, a zatem poza oficjalnymi statystykami. Ludzie ci unikają testów w aptekach po to, aby w przypadku pozytywnego wyniku nie zostać skierowanym na domową izolację.

SARS-CoV-2 nie jest wirusem sezonowym

– Wirus nie jest sezonowy, o czym mówiło się już wcześniej, ale jednak wiele osób liczyło na spadek zachorowań w miesiącach letnich. Niestety, SARS-CoV-2 nie zniknął, a wręcz widzimy kolejną falę zakażeń, związaną w z nowymi wariantami mutacji Omikron. To warianty, które lepiej wymykają się naszej odporności. Jesteśmy zaszczepieni, a mimo to chorujemy. W efekcie widzimy kilkudziesięcioprocentowe wzrosty zakażeń np. we Francji, Niemczech, Włoszech – zwracał uwagę dr n. med. Paweł Grzesiowski, ekspert ds. COVID-19 Naczelnej Rady Lekarskiej, który gościł w programie „Puls Systemu”. CZYTAJ WIĘCEJ: Dr Grzesiowski: w Europie narasta kolejna fala zakażeń. Czekają nas wakacje w cieniu pandemii?

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.