Wielki chaos w sercu z wszczepionym ICD

oprac. MMD
03-08-2017, 10:16

Zjawisko burzy elektrycznej u pacjentów z wszczepionymi kardiowerterami-defibrylatorami (ICD) jest rzadkie, ale kiedy wystąpi – jest niebezpieczne. W postępowaniu terapeutycznym najważniejsza jest szybka hospitalizacja, precyzyjna diagnostyka oraz właściwy dobór skutecznej metody leczenia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

„Tylko kompleksowe działanie diagnostyczno-terapeutyczne może skutecznie pomóc choremu” – mówią zgodnie lekarze i pacjenci.

Co to jest burza elektryczna

„Burza elektryczna to co najmniej trzy arytmie komorowe występujące w ciągu 24 godzin lub ustawiczny częstoskurcz komorowy” – wyjaśnia dr n. med. Michał Orczykowski z Pracowni Elektrofizjologii Kliniki Zaburzeń Rytmu Serca w Instytucie Kardiologii w Warszawie. „O zjawisku zaczęto mówić częściej, odkąd pacjentom na większą skalę zaczęto wszczepiać kardiowertery-defibrylatory (ICD). W ośrodkach o wysokiej referencyjności, gdzie docierają pacjenci z dużego obszaru kraju, z przypadkami burzy elektrycznej mamy do czynienia właściwie każdego tygodnia” – dodaje.

Co się dzieje w sercu pacjenta

„Podczas burzy elektrycznej w sercu pacjenta najczęściej powstają arytmie na podłożu reentry, czyli częstoskurcze nawrotne. Można je porównać do motorówki, która kręci się dookoła wyspy na jeziorze. Pobudzenia elektryczne oscylują w miejscach zwolnionego przewodzenia wokół jakiejś anatomicznej bariery, np. blizny. Powstaje wtedy częstoskurcz komorowy. Rzadszym zjawiskiem są częstoskurcze ogniskowe, czyli takie, w których arytmie wzbudzają się tylko z jednego punktu w sercu” – mówi dr n. med. Michał Orczykowski.

Burza elektryczna w sercu może być bardzo niebezpieczna. U pacjentów, którzy mają wszczepiony kardiowerter-defibrylator, urządzenie próbuje najpierw przerwać arytmię szybką stymulacją serca. Jeśli to się nie udaje i burza wciąż trwa, dochodzi do wyładowań prądu. ICD może skutecznie przerwać burzę elektryczną, ale nie jest tak w 100 proc. przypadków. 

Najczęstsze przyczyny burzy elektrycznej

U pacjentów, u których wystąpiła burza elektryczna, lekarze zawsze sprawdzają, czy nie ma jakichś odwracalnych przyczyn tego zjawiska. Jednym z nich są zaburzenia elektrolitowe, a zwłaszcza hipokaliemia (niski poziom potasu). Potas ma działanie antyarytmicznie i często burza elektryczna występuje u pacjentów, którzy chorują na niewydolność serca i przyjmują leki o działaniu moczopędnym, które obniżają poziom potasu, co może prowadzić do wystąpienia burzy elektrycznej.

Drugą bardzo częstą przyczyną burzy elektrycznej jest niedokrwienie. W naczyniach wieńcowych mogą występować postępujące zmiany patologiczne, powodujące niedokrwienie mięśnia sercowego. To kolejna potencjalna przyczyna wystąpienia arytmii i pojawienia się burzy elektrycznej.

Burza elektryczna może być także spowodowana zatruciem lekami czy infekcjami gorączkowymi. I w tym wypadku należy wykluczyć zaburzenia gospodarki elektrolitowej oraz kwasowo-zasadowej. Może okazać się, że po wyrównaniu tych zaburzeń arytmia ustąpi.

Ablacja – złoty standard leczenia arytmii

„ Pacjent, u którego wystąpiła burza elektryczna, musi trafić na oddział intensywnej terapii. Trzeba wykonać u niego szereg badań, by wykluczyć zaburzenia elektrolitowe, zatrucie, niedokrwienie” – mówi dr n med. Michał Orczykowski.

Dodaje, że u każdego pacjenta, u którego podejrzewane jest wieńcowe tło arytmii, należy wykonać koronarografię. „Jeśli wykryjemy istotne zwężenie naczynia wieńcowego i będą ku temu odpowiednie wskazania, wykonujemy angioplastykę, która często okazuje się skuteczną metodą leczenia” – dodaje dr Orczykowski. 

Często zdarza się jednak, że mimo odwrócenia czy wyrównania wszystkich powyższych zjawisk, a nawet przeprowadzenia angioplastyki, arytmia nadal występuje. W taki przypadku złotym standardem postępowania jest ablacja. Może ona pomóc pacjentom z zaburzeniami rytmu serca, u których występowały burze elektryczne, i wydłużyć im życie. Nierzadko u pacjentów, którzy trafiają do ośrodków referencyjnych z burzą elektryczną i u których nie da się inaczej wyeliminować przyczyn tej groźnej dla życia arytmii, zabiegi ablacji wykonuje się niezwłocznie po zebraniu się konsylium.

Największe szanse na sukces po ablacji maja pacjenci pozawałowi lub z zaawansowaną chorobą wieńcową. Po zawale obszar uszkodzenia zaznaczony jest bliznami. Występuje strefa graniczna pomiędzy blizną a mięśniem zdrowym. Często źródłem arytmii jest obszar, gdzie część mięśnia przetrwała zawał – żyje, ale fragment jest zbliznowaciały. To tam powstają ogniska zwolnionego przewodzenia i jest to istotne podłoże wystąpienia arytmii. W takich przypadkach lekarze wykonują mapę elektroanatomiczną serca. 

„Dokładnie widzimy, gdzie jest blizna, gdzie jest tkanka zdrowa, gdzie chora i gdzie są pofragmentowane potencjały. Te pofragmentowane potencjały musimy zlikwidować, najczęściej ablacją prądem o częstotliwości radiowej (RF). Na koniec zabiegu próbujemy wyindukować tę arytmię. Stosujemy agresywną stymulację komór serca i sprawdzamy, czy pojawia się arytmia. Obecnie zaproponowanie ablacji w ośrodku doświadczonym w leczeniu burzy elektrycznej u pacjentów, u których wyczerpaliśmy inne możliwości terapeutyczne, jest zdecydowanie zalecane. To złoty standard postępowania” – podkreśla dr Michał Orczykowski.

Według danych pochodzących z Polskiego Rejestru Burzy Elektrycznej – REVOVERY, u chorych, u których nie przeprowadzono ablacji podłoża arytmii, rokowanie było zdecydowanie gorsze.

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: oprac. MMD

Puls Medycyny
Kardiologia / Wielki chaos w sercu z wszczepionym ICD
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.