Większość rodziców popiera szczepienia

Oprac. Iwona Kazimierska
opublikowano: 18-05-2016, 00:00

Dziewięciu na dziesięciu rodziców popiera szczepienie dzieci — wynika z badania „Opinie rodziców na temat szczepienia dzieci” przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

 92 proc. rodziców dzieci w wieku 0-6 lat opowiada się za szczepieniami. Tylko 1 proc. badanych uważa, że nie ma konieczności wykonywania szczepień ochronnych, a 6 proc. jest przeciwko, a mimo to podporządkuje się obowiązkowi szczepienia.

Aż 78 proc. respondentów szczepi dzieci ze względu na ochronę przed niebezpiecznymi chorobami, a 48 proc. kieruje się opinią lekarza, że szczepienia są ważne. Tylko 16 proc. boi się konsekwencji prawnych nieszczepienia dzieci.

68 proc. badanych uważa, że wszystkie szczepienia przeciwko groźnym chorobom zakaźnym powinny być obowiązkowe. Ośmiu na dziesięciu rodziców twierdzi, że to dobrze, iż szczepienia przeciwko chorobom zakaźnym są darmowe. 

Lekarz głównym źródłem informacji

Na pytanie, na co warto szczepić dziecko, ankietowani najczęściej (76 proc.) wskazywali szczepienia obowiązkowe. W następnej kolejności podawali szczepienia dodatkowe przeciwko: pneumokokom (56 proc.), rotawirusom (54 proc.) i ospie (51 proc.).

„Wyniki badania pokazują, że zdecydowana większość rodziców mających małe dzieci popiera szczepienia. Nieliczni, którzy są przeciwnikami, na ogół i tak ostatecznie decydują się zaszczepić dziecko. Niekoniecznie wynika to z wysokiej świadomości. Rodzice, którzy nie chcą zaszczepić dziecka, muszą być bardzo zdecydowani, bowiem presja społeczna ze strony personelu medycznego i najbliższych zapewne jest duża. Dużą grupę stanowią też rodzice, którzy uważają, że przepisy prawa nie powinny regulować kwestii szczepienia. Rodzice chcieliby mieć wolność wyboru i móc decydować o swoich dzieciach” — komentuje Aleksandra Brzozowska z ARC Rynek i Opinia.

Badanie wskazuje, że aż trzy czwarte rodziców czerpie informacje na temat szczepionek od lekarza, 36 proc. od pielęgniarki, 33 proc. od znajomych i rodziny, a co czwarty rodzic szuka tych wiadomości w Internecie. 

Skojarzona czy pojedyncza?

Respondenci deklarowali, że głównymi powodami, dla których decydowali się na szczepienie dziecka szczepionką skojarzoną (wieloskładnikową) były: mniejsza liczba wkłuć (73 proc.), mniejszy stres dla dziecka (67 proc.), a dla ponad połowy badanych — wygoda związana z zaszczepieniem przeciwko kilku chorobom podczas jednej wizyty. Co trzecia osoba jako powód wyboru szczepionki skojarzonej wskazała, że aby zaszczepić dziecko musi ono być zdrowe — jest więc większe prawdopodobieństwo zaszczepienia zgodnie z terminami, gdy wszystko odbywa się podczas jednej wizyty.

Aż 63 proc. rodziców podejmując decyzję o zaszczepieniu szczepionkami refundowanymi kierowało się względami finansowymi. Często też wskazywano, że takie szczepionki są sprawdzone i od dawna znane (37 proc.), mniej obciążające dla organizmu, bo podczas jednego podania wprowadza się tylko jeden typ wirusa (35 proc.), obawiano się ponadto komplikacji po szczepionkach skojarzonych (32 proc. przytaczało opinie o autyzmie, porażeniu mózgowym).

Badanie zostało przeprowadzone przez ARC Rynek i Opinia 15-20 kwietnia na próbie N=500 rodziców dzieci w wieku 0-6 lat. Badanie przeprowadzono techniką CAWI (ankiety online przeprowadzone na własnym panelu badawczym). 

 

Rola lekarzy

Wysłuchać opinii, wyciszyć obawy

Lekarz rodzinny powinien przedstawić rodzicom racjonalne argumenty na rzecz szczepienia dzieci, doradzić. Zapytać, czy z powodu irracjonalnego lęku warto narażać dziecko na realne ryzyko zachorowania (zarówno ryzyko, jak i konsekwencje są udowodnione). 

Choroby zakaźne, którym można zapobiec przez szczepienia, są wciąż groźne (np. odra, krztusiec, tężec, błonica, świnka).

Gdy obawy rodziców dotyczą zawartości tiomersalu w szczepionce, można zaproponować preparat bez tego składnika.

 

Badanie

Potrzeba więcej wiedzy 

Badanie „Oszacowanie potrzeb edukacyjnych rodziców w zakresie szczepienia przeciwko pneumokokom na przykładzie wybranego gabinetu lekarza poz” (Justyna Tymińska, Jacek Wysocki) wykazało, że lekarze nie wywiązują się w pełni z obowiązku informowania rodziców o szczepieniach. Rodzice ponad połowy dzieci biorących udział w badaniu i niezaszczepionych przeciwko pneumokokom nie otrzymali w przeszłości informacji od lekarza o takiej możliwości. Zdecydowana większość tych dzieci, bo prawie 94 proc., kwalifikowało się do szczepienia w trybie zalecanym, przy czym największy odsetek stanowiły te dzieci, które nie ukończyły 6. miesiąca życia. Warto zauważyć, że rodzice aż 61,1 proc. z nich nie otrzymali takiej informacji na oddziale neonatologicznym, a 38,9 proc. od lekarz poz podczas wizyty patronażowej.

Niewłaściwa realizacja obowiązku informowania o szczepieniach przez lekarzy może wynikać z wielu powodów. Najważniejszym wydaje się brak czasu — problem często podnoszony zarówno przez pacjentów, jak i lekarzy. Drugą przyczyną może być fakt, że lekarze nie mają pełnej wiedzy na ten temat. Dlatego konieczne jest stałe kształcenie lekarzy w tym zakresie. 

 

Zdaniem specjalisty

Jakie wątpliwości najczęściej się pojawiają

Dr n. med. Ewa Duszczyk, długoletni adiunkt Kliniki Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego:

Rozmowy z rodzicami o szczepieniach mają coraz bardziej burzliwy przebieg. Niektórzy przychodzą do nas tylko po to, by utwierdzić się w przekonaniu, że to, co robią, jest słuszne. A główny argument na „nie” jest taki, że przecież dzieci zaszczepione też chorują. Rodzicom trzeba przypominać, że nawet jeśli szczepienie nie zabezpiecza przed chorobą, to chroni przed jej ciężkim przebiegiem i powikłaniami. 

Inne wątpliwości rodziców to: czy szczepionki nie przeciążą układu odpornościowego, czy w ogóle są bezpieczne? To jest jedyny produkt leczniczy, którego każda seria jest badana przed dopuszczeniem na rynek. Tak się nie czyni z antybiotykami czy innymi lekami. 

Rodzice często pytają, dlaczego informujemy o szczepieniach dodatkowych, co my z tego mamy, doszukują się drugiego dna. Tymczasem obliguje nas do tego Ustawa o zawodzie lekarza oraz Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu chorób zakaźnych i zakażeń u ludzi. Rodzice nie muszą znać Programu Szczepień Ochronnych. My jesteśmy od tego, żeby im powiedzieć o szczepieniach obowiązkowych i zalecanych. Szczepienia obowiązkowe to te, za które pacjent nie płaci, a jak nie płaci, to bardzo często nie szanuje, nie docenia. 

Jak zatem należy rozmawiać z rodzicami o szczepieniach? Przede wszystkim spokojnie. Rzeczowo odpowiadać na pytania. Jeżeli nie zdecydują się na szczepienie, nie wolno ich obrażać czy obrażać się samemu. Trzeba szanować autonomię rodziców, ale wyjaśnić, jakie konsekwencje może mieć niezaszczepienie dziecka. 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Oprac. Iwona Kazimierska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.