Rak płuca: większa możliwość wyboru terapii poprawi rokowania chorych

Katarzyna Nowosielska
opublikowano: 24-04-2018, 17:56
aktualizacja: 24-04-2018, 17:57

Rak płuca może stać się chorobą przewlekłą, a nie śmiertelną. Ta perspektywa przybliży się także dla polskich pacjentów z tym nowotworem, o ile będą oni mieli dostęp do refundowanych leków immunokompetentnych i antyangiogennych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Rak płuca jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym w Polsce i stanowi pierwszą przyczynę zgonów w onkologii. Wszystko przez to, że pacjenci za późno zgłaszają się na leczenie oraz mają ograniczony dostęp do nowoczesnej farmakoterapii. 

DLA CHORYCH z zaawansowanym niedrobnokomórkowym rakiem płaskonabłonkowym opcją terapii są leki immunokompetentne.
Zobacz więcej

DLA CHORYCH z zaawansowanym niedrobnokomórkowym rakiem płaskonabłonkowym opcją terapii są leki immunokompetentne. iStock

Rak płuca długo nie daje żadnych niepokojących objawów, które skłaniałyby do wizyty u lekarza i podjęcia badań. Pacjenci zgłaszają się do przychodni dopiero wtedy, gdy zaczyna ich dręczyć przewlekły kaszel, pojawia się krwioplucie, męczą ich duszności. Na tym etapie choroba jest już zaawansowana, często są zaatakowane węzły chłonne, możliwe są przerzuty. 

Rak płuca - najczęstszy typ niedrobnokomórkowy

Dalsze leczenie chorego będzie zależało od tego, jaki rodzaj morfologiczny raka płuca u niego występuje. W 15 proc. przypadków stwierdza się typ drobnokomórkowy raka płuca o bardzo agresywnym przebiegu klinicznym. U większości, bo prawie u 80 proc. chorych rozwija się rak niedrobnokomórkowy płuca. Rocznie zapada na niego czterech na pięciu pacjentów z rakiem płuca. Wyróżnia się podtypy tego raka: płaskonabłonkowy, gruczołowy i wielkokomórkowy. Raka płaskonabłonkowego stwierdza się co roku w Polsce u 30 proc. chorych na raka płuca. Jego główną przyczyną jest wieloletnie palenie tytoniu. Rak niedrobnokomórkowy gruczołowy dotyka 30 proc. osób cierpiących na nowotwór płuca. Również w tym przypadku jedną z głównych przyczyn jest narażenie na dym tytoniowy. U pozostałych 10 proc. chorych na raka płuca występuje nowotwór wielokomórkowy.

Niemożliwa chirurgia, nieskuteczna chemioterapia raka płuca

Najpoważniejszym problemem w grupie chorych na raka płuca jest opóźnione rozpoznanie, wskutek czego trafiają oni do onkologa, gdy guz jest już w IV stadium zaawansowania. „Na tym etapie nie można już leczyć operacyjnie. Dla chorych pozostaje na razie tylko chemioterapia i paliatywna radioterapia. Jednak chorzy z niedrobnokomórkowym rakiem płuca nie reagują na chemioterapię tak, jak byśmy chcieli. Ona im pomaga tylko na kilka, najdalej kilkanaście miesięcy i nierzadko obserwujemy szybką progresję po zakończeniu leczenia” — mówi dr n. med. Maciej Bryl z Wielkopolskiego Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Poznaniu. 

Nieskuteczność późno podjętego leczenia skutkuje krótszym czasem przeżycia pacjentów. W Polsce odsetek pięcioletnich przeżyć wśród chorych na raka płuca wynosi 13 proc. (w USA jest to 18 proc.).

Poza standardami Europy Zachodniej

Znacznie większe szanse na przeżycie w mają chorzy na raka płuca w krajach zachodniej Europy. Eksperci Europejskiego Towarzystwa Onkologów wskazują trzynaście skutecznych substancji czynnych, które hamują rozwój raka płuca. Polscy pacjenci mają dostęp do dwóch z nich, a do trzeciego w niepełnym zakresie. „Nasi chorzy są świadomi tych ograniczeń. Wiedzą, że osoby z rakiem płuca w Europie Zachodniej i w USA korzystają chociażby z leków immunokompetentnych. W Europie chorzy przyjmują także leki antyangionenne” — mówi prof. dr hab. n. med. Joanna Chorostowska-Wynimko, kierownik Zakładu Genetyki i Immunologii Klinicznej Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.

Postęp w terapii przeciwnowotworowej dokonuje się na oczach pacjentów i lekarzy. „Pojawiają się nowe, skuteczniejsze, lepiej tolerowane leki celowane i immunokompetentne. W efekcie dysponujemy czterema nowymi grupami leków dla pacjentów z rakiem płuca, ponieważ oprócz leków immunokompetentnych i antyangiogennych mamy też inhibitory receptora EGFR oraz inhibitor kinazy tyrozynowej ALK. Być może wkrótce pojawią się również kombinacje tych leków np. z chemioterapią” — zauważa prof. dr hab. n. med. Janusz Milanowski, kierownik Kliniki Pneumonologii, Onkologii i Alergologii Lubelskiego Uniwersytetu Medycznego. 

Innowacyjne połączenia

W drugiej linii leczenia chorych na zaawansowanego raka płuca jest już zarejestrowana na terenie Unii Europejskiej kombinacja standardowej chemioterapii docetakselem z lekiem antyangiogennym nintedanibem. 

Leki antyangiogenne blokują rozrost raka hamując rozwój naczyń krwionośnych. Jak wykazały badania, nintedanib w połączeniu z docetakselem w drugiej linii leczenia zaawansowanego niedrobnokomórkowego raka płuca o typie gruczołowym daje pacjentom prawie 5-miesięczne wydłużenie przeżycia całkowitego.

Dla chorych z zaawansowanym niedrobnokomórkowym rakiem płaskonabłonkowym opcją terapii są leki immunokompetentne.

„Leki te mogą zrewolucjonizować leczenie tych pacjentów. Działają pobudzająco na układ immunologiczny. Początkowo lekarze stosowali je w przypadku niepowodzenia chemioterapii lub zamiast niej u wybranych pacjentów. Ostatnio naukowcy ogłosili pozytywne efekty połączenia immunoterapii z chemioterapią: zwiększenie przeżywalności pacjentów, poprawę ich jakości życia. To sprawia, iż agresywny rak płuca staje się chorobą przewleką, a nie śmiertelną. Czyli można z nią żyć i normalnie funkcjonować” — dodaje dr Bryl.

Na razie jednak żadna grupa polskich pacjentów z rakiem płuca nie ma dostępu do leków antyangiogennych nowej generacji ani do immunoterapii, podczas gdy np. w czerniaku jest ona już dawno refundowana. „Wiem z własnego doświadczenia z badań klinicznych i programów otwartego dostępu, jaką wartościową i bezpieczną metodą jest immunoterapia” — stwierdza prof. Milanowski.

To nie alternatywa

Onkolodzy podkreślają jednak, iż immunoterapii i leków antyangiogennych nie należy traktować jako alternatywy terapeutycznej. „Są bowiem grupy chorych, którym leczenie immunologiczne nie pomoże. Badania dowiodły, iż te leki będą skuteczne u 20-25 proc. chorych z niedrobnokomórkowym rakiem płuca, ponieważ ta choroba postępuje bardzo szybko, a do tego, aby ponownie uruchomić układ odpornościowy u pacjenta, trzeba czasu” — wyjaśnia prof. Milanowski.

Dlatego takim chorym trzeba będzie podać na koniec leki antyangiogenne. „NFZ powinien refundować terapię zarówno lekami immunokompetentnymi, jaki i inhibitorami wielokinazowymi o działaniu antyangiogennym, ponieważ jest grupa chorych, którym te pierwsze nie pomogą. Lekarz musi mieć możliwość wyboru optymalnego leczenia, dostosowanego do potrzeb pacjenta” — zaznacza prof. Chorostowska-Wynimko. 

Wtóruje jej prof. Milanowski: „Mając możliwość wyboru terapii, zmniejszamy ryzyko powikłań, a zwiększamy skuteczność leczenia. Uważam, że dostęp do większej liczby terapii znacząco poprawiłby rokowania chorych na raka płuca. A przede wszystkim pozwoliłby zdjąć z pacjentów ciężar wyroku, z jakim zderzają się słysząc tę diagnozę” — zaznacza profesor.

Prof. Joanna Chorostowska-Wynimko przypomina, że chorzy na raka płuca są najliczniejszą grupą pacjentów onkologicznych w Polsce, a NFZ przeznacza na ich leczenie zaledwie 7 proc. wszystkich środków finansowych wydawanych w ramach onkologicznych programów lekowych.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Katarzyna Nowosielska

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Onkologia / Rak płuca: większa możliwość wyboru terapii poprawi rokowania chorych
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.