Wiceprezes NRL: pracownicy ochrony zdrowia 10 razy bardziej narażeni na grypę. Powinni być szczególnie chronieni

Marzena Sygut,PAP
opublikowano: 10-08-2022, 15:53

Brak kadr medycznych, dziesięciokrotnie większe narażenie na zakażenie wirusem grypy wśród pracowników medycznych, jak również większe ryzyko przenoszenia wirusa na pacjentów i pracowników ochrony zdrowia, to główne powody, dla których należy szczególnie chronić te grupy zawodowe i szczególnie dla nich rekomendować szczepienia przeciwko grypie - mówił wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej dr Klaudiusz Komor.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Przedstawiciele samorządów zawodowych zawodów medycznych apelują do Ministerstwa Zdrowia o szczególną ochronę przed grypą dla personelu medycznego
Przedstawiciele samorządów zawodowych zawodów medycznych apelują do Ministerstwa Zdrowia o szczególną ochronę przed grypą dla personelu medycznego
FOT. iStock

Konferencja "Co nowego w sezonie szczepień przeciwko grypie 2022/2023" odbyła się w środę w siedzibie PAP w Warszawie.

Przedstawiciele samorządów zawodowych zawodów medycznych apelowali m.in. o uwzględnienie potrzeb immunizacyjnych grup osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i opiekę zdrowotną.

Szansa na krótszą ścieżkę do uzyskania szczepienia

Wiceprezes Naczelnej Izby Aptekarskiej mgr Marek Tomków wyjaśnił, że obecnie pacjent, który chce zaszczepić się przeciw grypie, musi odbyć wizytę u lekarza, podczas której otrzyma receptę, następnie zrealizować tę receptę w aptece, a na koniec wrócić do przychodni, gdzie zostanie zaszczepiony.

– Oznacza to, że pacjent, aby móc skorzystać ze ścieżki bezpłatnego - na przykład dla seniorów - szczepienia, musi odbyć trzy wizyty. Po wczorajszej deklaracji Ministerstwa Zdrowia mamy nadzieję, że od 1 września pacjent mający wystawioną przez lekarza receptę trafi do apteki, gdzie zrealizuje receptę wraz z przysługującą mu zniżką, a następnie będzie mógł zostać w tej aptece zaszczepiony - zastrzegł.

Farmaceuci oczekują aktów prawnych

Przyznał, że choć na razie jest to tylko deklaracja, środowisko farmaceutów czeka na konkretne akty prawne.

– Mamy nadzieję, że pojawią się one jeszcze przed rozpoczęciem sezonu grypowego, czyli przed 1 września - dodał.

Tomków wyraził nadzieję, że wzorem innych krajów w Polsce również wprowadzona zostanie możliwość, iż chcący się zaszczepić pacjent w przyszłości nie będzie musiał udawać się do lekarza po receptę.

– To bardzo skróciłoby drogę, biorąc pod uwagę fakt, że mówimy o milionach pacjentów, którzy muszą się na taką wizytę udać do lekarza. Liczymy na to, że gdyby dało się to uprościć, mielibyśmy jednokrokowy proces szczepienia - zastrzegł.

Szczepionki czekają już w hurtowniach

Wiceprezes Naczelnej Izby Aptekarskiej podkreślił, że przygotowany jest już cały logistyczny aparat potrzebny do tego, by po 1 września każdy chętny mógł zaszczepić się w aptece.

– Dziś mamy już szczepionki - one czekają w magazynach - mamy deklarację dotyczącą finansowania, czyli coś, co daje poczucie pewności aptekom włączającym się do programu szczepień, mamy 2 tys. punktów w aptekach, które mogą szczepić i 9 tys. przeszkolonych farmaceutów - poinformował.

Szczepienia przeciwko grypie to oszczędność dla systemu

Tomków podkreślił, że szczepienie w aptece jest bezpieczne.

- Tak jak w przypadku 2 mln pacjentów, którzy zaszczepili się w aptece przeciw COVID-19, tak w przypadku szczepienia przeciw grypie, pacjent zostanie zaproszony do gabinetu, gdzie farmaceuta przeprowadzi z nim wywiad i zakwalifikuje do szczepienia. Należy zaznaczyć, że szczepienie przeciwko grypie jest niezwykle bezpieczne, nawet wielokrotnie bezpieczniejsze od szczepienia przeciwko COVID-19 - wyjaśnił.

Poinformował, że według Polskiego Instytutu Ekonomicznego koszty pośrednie leczenia grypy - związane np. z absencją pracowników w zakładzie pracy - to 2,6 mld zł. Wyleczenie jednego pacjenta, który zachorował na grypę, bez kosztów hospitalizacji, zostało oszacowane na 350 zł, podczas gdy koszt zaszczepienia jednego pacjenta to 60 zł.

Pracownicy medyczni najbardziej narażeni na zachorowanie

Dr Klaudiusz Komor z Naczelnej Izby Lekarskiej zastrzegł, że padliśmy ofiarą przekonania wśród pacjentów, że grypa nie jest poważną chorobą. Często ją bagatelizują, mylą z przeziębieniem.

– Tymczasem grypa jest bardzo poważną chorobą, często obciążoną poważnymi powikłaniami, i tak naprawdę ta prawdziwa grypa to jest ułamek tych wszystkich zachorowań, z którymi mamy do czynienia w okresie jesienno-zimowym - mówił.

Dlatego - jak dodał - bardzo istotna jest akcja informacyjna.

Zaznaczył, że pracownicy ochrony zdrowia są 10 razy bardziej narażeni na zachorowanie na grypę. Dodał, że często lekarze przechodzą ją bezobjawowo i w takim przypadku chodzą do pracy, czym narażają na ryzyko zakażenia swoich pacjentów.

– Dlatego tak ważne jest, żeby zaszczepić tę grupę zawodową - ocenił.

Wyjaśnił: z uwagi na fakt, że personel medyczny jest stale narażony na działania różnych drobnoustrojów, to jest on odporniejszy na zakażenie. Z dostępnych danych wynika, że tylko jeden na piąć zakażonych pracowników medycznych rozwinie pełnoobjawowy obraz grypy.

– Z jednej strony to dobrze, bo osoby zakażone nie będą narażone na zachorowanie i ewentualne powikłania, ale z drugiej strony osoby te, nieświadome tego, że są zakażone mogą zarażać zarówno pacjentów, jak też personel medyczny placówek służby zdrowia, w których pracują - tłumaczył.

Dodał: Z tego powodu szczególnie w tej grupie zawodowej należy rekomendować szczepienia przeciwko grypie.

Czeka nas ciężki sezon grypowy

Dr Komor poinformował, że Światowa Organizacja Zdrowia przestrzega, iż w tym roku sezon grypowy będzie cięższy niż poprzedni, ponieważ w ubiegłych dwóch latach przed zakażeniem się grypą w znacznym stopniu chroniły maseczki.

– Czeka nas nałożenie się fali zachorowań na COVID-19 i na grypę. Niestety, grypa po dwóch latach spadku w tym roku na pewno uderzy bardzo mocno, a chorzy na grypę, którzy trafią do placówek POZ, będą bardziej narażeni na zakażenie kolejną wersją Sars-CoV-2 - stwierdził.

Według dr. Komora w Polsce na grypę szczepi się ok. 7 proc. populacji.

– Nam wszystkim zależy na tym, żeby te szczepienia popularyzować i żeby to szczepienie stało się takim stałym, dobrym, corocznym zwyczajem każdego Polaka - wyjaśnił.

Szczepienia bezpłatne tylko dla wybranych grup

Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski poinformował we wtorek 9 sierpnia, że od 1 września Narodowy Fundusz Zdrowia będzie finansował usługę szczepienia na grypę w aptekach i w podmiotach leczniczych. Osoby powyżej 75. r. życia i kobiety w ciąży otrzymają szczepionkę bezpłatnie, osoby z obniżoną odpornością oraz pacjenci powyżej 60. roku życia zapłacą za szczepionkę 50 proc., a reszta 100 proc.

W aptekach zaszczepić się będą mogły jedynie osoby dorosłe. Dzieci mogą być szczepione tylko i wyłącznie w placówkach POZ, ponieważ muszą być zakwalifikowane do szczepienia przez lekarza.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prezes NRA o zmianach dotyczących szczepień, marż i dyżurów nocnych: na niektóre przepisy czekaliśmy 20 lat

Szczepienia przeciw grypie w aptekach będą bezpłatne

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.