Wenetoklaks w skojarzeniu z rytuksymabem skuteczniejszy niż w monoterapii

Maja Marklowska-Dzierżak
opublikowano: 27-05-2019, 16:12

Na podstawie badania MURANO, w którym wzięli udział również polscy pacjenci, zarejestrowano terapię skojarzoną z wykorzystaniem wenetoklaksu w połączeniu z rytuksymabem. Okazało się, że taka terapia znacząco poprawia czas przeżycia wolnego od progresji u chorych z nawrotową, oporną na wcześniejsze leczenie przewlekłą białaczką limfocytową (PBL).

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

O wynikach badania MURANO i sytuacji chorych na przewlekłą białaczkę limfocytową w Polsce mówiono podczas dzisiejszej (27 maja) konferencji prasowej, zorganizowanej w Warszawie przez Polską Koalicję Pacjentów Onkologicznych. Jak podkreślano, rok 2018 był przełomowy dla nich, ponieważ zyskali oni dostęp do refundowanego w ramach programu lekowego ibrutynibu - leku hamującego namnażanie się komórek nowotworowych.

Ratunek tylko dla części chorych na PBL

Po niepowodzeniu terapii ibrutynibem chorzy na PBL, u których stwierdzono delecję 17 p lub mutację genu TP53, mogą otrzymać (również w ramach programu lekowego) zarejestrowany w 2017 roku doustny unhibitor BCL-2 - wenetoklaks. Jest to lek o innym niż ibrutynib mechanizmie działania, polegającym na przywracaniu naturalnych zdolności komórek nowotworowych do apoptozy, czyli programowanej śmierci komórek.

Wenetoklaks dostępny jest w Polsce wyłącznie w monoterapii i tylko dla pacjentów z delecją 17p lub mutacją genu TP53. Jak się jednak okazuje, a dowiodło tego badanie MURANO, którego wyniki ogłoszono w listopadzie 2018 roku, w połączeniu z innym lekiem - rytuksymabem - wenetoklaks jest skuteczniejszy i co ważne, po dwóch latach takiego skojarzonego leczenia (z rytuksymabem) możliwe jest jego odstawienie.

Lepiej w skojarzeniu z rytuksymabem niż w monoterapii

W badaniu MURANO wzięło udział 389 pacjentów z nawrotową, oporną  PBL, którzy wcześniej zostali poddani co najmniej jednej terapii. Jego celem była ocena skuteczności i bezpieczeństwa stosowania wenetoklaksu w skojarzeniu z rytuksymabem. Średnia wieku pacjentów zakwalifikowanych do badania wyniosła 65 lat (przedział wiekowy 22-85 lat).

Badanie wykazało istotną statystycznie poprawę w zakresie czasu przeżycia wolnego od progresji (ang. progression-free survival, PFS) u pacjentów otrzymujących skojarzoną terapię wenetoklaksem i rytuksymabem. Redukcja ryzyka dalszego rozwoju lub zgonu pacjenta po 2 latach leczenia wyniosła 83 proc. U 87 proc. pacjentów doszło do remisji choroby, która utrzymuje się po roku od zakończenia skojarzonej terapii. Jej skuteczność jest na tyle wysoka, że u 64 proc. uczestników badania, którzy odpowiedzieli na tę terapię, choroba przeszła w fazę niewykrywalnej minimalnej choroby resztkowej, co oznacza, że na 10 tys. białych krwinek w ich krwi lub szpiku znajduje się tylko jedna komórka nowotworowa.

Niewykrywalna ilość komórek nowotworowych daje nadzieję na wyleczenie

"Minimalna choroba resztkowa pozwala nam dokładniej ocenić, jaka jest odpowiedź pacjenta na leczenie. Czym niższa liczba komórek nowotworowych pozostanie w organizmie po zakończeniu leczenia, tym później choroba nawróci, czyli tym dłużej będzie trwał okres remisji, gdy pacjent nie odczuwa żadnych objawów białaczki. Teoretycznie jest możliwe, że u części chorych, przy odpowiednio niskiej liczbie komórek nowotworowych, własne mechanizmy immunologiczne organizmu doprowadzą do zniszczenia pozostałych komórek nowotworu. W przypadku PBL nie wykazano jeszcze takiego mechanizmu, jednak potrzebne są dłuższe obserwacje, właśnie u pacjentów z niewykrywalną chorobą resztkową – być może choroba nie nawróci u pewnego odsetka tych pacjentów. Czyli obecnie niewykrywalna choroba resztkowa nie oznacza wyleczenia, ale daje największe prawdopodobieństwo długiego czasu bez nawrotu choroby" - powiedział prof. dr hab. n. med. Krzysztof Jamroziak, z Kliniki Hematologii Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie.

Dodał, że zastosowanie wenetoklaksu w połączeniu z rytuksymabem daje najwyższy w historii leczenia PBL odsetek chorych, u których minimalna choroba resztkowa jest niewykrywalna. "U większości tych chorych stan ten utrzymuje się po roku od zakończenia leczenia. Z dużym prawdopodobieństwem można więc powiedzieć, że ci chorzy będą długo pozostawali bez objawów białaczki, mimo że nie kontynuują leczenia" - podsumował prof. Jamroziak.

Skojarzonej terapii potrzebują wszyscy chorzy z oporną PBL

Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych (PKPO) zapowiedziała, że będzie walczyć o dostęp do takiej terapii nie tylko w imieniu pacjentów z delecją 17p lub mutacją TP53, ale wszystkich chorych na przewlekłą białaczkę limfocytową, u których doszło do oporności na dotychczasowe leczenie.

"Oni nie mają w tej chwili dostępu do żadnej skutecznej terapii. Pacjenci z nawrotową, oporna przewlekłą białaczką limfocytową, u których obecna jest delecja p17 lub mutacja genu TP53 mają przynajmniej możliwość leczenia ibrutynibem lub wenetoklaksem w monoterapii" - podkreślili przedstawiciele PKPO.

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Maja Marklowska-Dzierżak

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.