We wrocławskim USK pacjentce wszczepiono nowoczesną protezę stawu w kciuku

PAP
opublikowano: 20-09-2019, 17:26

W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu pacjentce cierpiącej na zwyrodnienie stawu wszczepiono nowoczesną, dwumobilną protezę w kciuku.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zabieg miał charakter szkoleniowy i wykonał go francuski chirurg dr Adil Trabelsi, któremu asystowali wrocławscy chirurdzy z Kliniki Chirurgii Urazowej i Chirurgii Ręki.

Dr n. m.ed. Adam Domanasiewicz z USK podkreślił, że to pierwszy zabieg wszczepienia takiej protezy w publicznej placówce zdrowia w Polsce, bo niewykluczone, że w prywatnych klinikach taki zabieg był już wykonywany.

"Dotychczas w klasycznej operacji przy tej dolegliwości zespalano staw śródręczny w kciuku z kością czworoboczną. Po prostu unieruchamiano ten staw. Inną metodą było wycięcie kości czworobocznej. Takie zabiegi sprawiały, że pacjent nie odczuwał bólu, ale miał bardzo ograniczone możliwości ruchu kciukiem" – powiedział dr Domanasiewicz.

Wyjaśnił, że zastosowana nowoczesna proteza, której działanie opiera się na tzw. koncepcji dwumoblilności, pozwala nie tylko pozbawić pacjentkę bólu, ale zapewnia swobodne poruszanie kciukiem.

"Proteza zbudowana jest na zasadzie jakby podwójnego stawu. Jej ramię znajduje się w panewce i jeszcze obraca się w drugiej panewce. Ma też tę zaletę, że elementy tej protezy można wymieniać pojedynczo, a nie jako całą protezę w całości, gdy coś się zepsuje. Dlatego może służyć nawet kilkanaście lat" – mówił.

Inne rodzaje protez, wcześniej stosowane w takich przypadkach, spełniały swą funkcję przez kilka lat, a dodatkowo ich użytkowanie doprowadzało do wielu powikłań.

Lekarz podkreślił, że zwyrodnienie stawu w kciuku jest schorzeniem lekceważonym również przez specjalistów czy lekarzy rodzinnych. Tymczasem jest to bardzo bolesna dolegliwość, która dotyka przede wszystkim kobiety. Ponad 30 proc. ma objawy już po 60. roku życia, a 65 proc. po skończeniu 80 lat. Mężczyźni chorują o połowę rzadziej.

"Kciukiem ruszamy tysiąc razy na godzinę. I gdy z powodu zwyrodnienia wiąże się to z bardzo dotkliwym bólem, to można zrozumieć, jaki to poważny w skutkach problem" – powiedział dr Domanasiewicz.

Protezę wszczepiono 51-letniej kobiecie, która jest wciąż czynna zawodowo i od kilku lat zmaga się z chorobą zwyrodnieniową stawu.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.