Wcześniaki nie mogą czekać w kolejce do specjalisty

IKA
opublikowano: 16-02-2015, 01:09

Około 26 tys. dzieci rodzi się rocznie w Polsce przed planowanym terminem. Ponad 32 mln zł każdego roku wydają z własnej kieszeni rodzice polskich wcześniaków. Głównie są to wydatki na prywatną służbę zdrowia. Tak wynika z danych Fundacji „Wcześniak, Rodzice-Rodzicom”, które zostały przedstawione w raporcie z Międzynarodowego Forum dotyczącego poprawy standardów opieki nad noworodkami „Postawmy razem pierwsze kroki”.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W placówkach publicznych czas oczekiwania na wizytę do specjalisty jest bardzo długi, a wcześniaki nie mogą czekać. Powikłania, z jakimi się rodzą, wymagają wizyt kontrolnych w określonym czasie, dlatego ponad 63 proc. rodziców, korzysta z prywatnej służby zdrowia.

Koszt utrzymania wcześniaka do momentu osiągnięcia wieku szkolnego jest czterokrotnie wyższy niż koszt utrzymania dziecka urodzonego o czasie.
Jak wynika z raportu i jak przekonywali uczestnicy Forum, wcześniaki są wszędzie takie same, a potrzeby ich i ich rodziców są podobne, bez względu na kraj, w którym przyjdą na świat. Rodzice przede wszystkim potrzebują wiedzy na temat opieki nad nowo narodzonym dzieckiem, a dzieci – odpowiedniej opieki medycznej.

Choć wiele zmieniło się na lepsze, a śmiertelność wśród noworodków urodzonych przedwcześnie spada, to wiele jest jeszcze do zrobienia. Uczestnicy Forum podkreślali, że najważniejsza jest kompleksowa opieka nad wcześniakiem i monitorowanie jego rozwoju przez neonatologów przynajmniej do 3. roku życia. Taki system został już wprowadzony na Słowacji i w Estonii. O podobne rozwiązania walczą neonatolodzy na Łotwie i w Polsce.

Polscy specjaliści od lat apelują o stworzenie programu kompleksowej opieki wielospecjalistycznej nad wcześniakami. Taki program, z jednej strony, pozwoliłby na nadzór przez neonatologa nad rozwojem dziecka do 3. roku życia, z drugiej – umożliwiłby rodzicom odbycie niezbędnych wizyt kontrolnych w jednym miejscu i w jednym czasie. Według nas jest to niezbędne, bo „podróżowanie” od lekarza do lekarza nie jest dobre ani dla rodziców, ani tym bardziej dla maleńkich dzieci – powiedziała prof. dr hab. n. med. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego, inicjatorka Międzynarodowego Forum.

Części komplikacji zdrowotnych udałoby się uniknąć, gdyby wcześniaki były odpowiednio zabezpieczane przed groźnymi wirusami. Najniebezpieczniejszym dla dzieci urodzonych przed terminem jest wirus RS, który wywołuje infekcje dolnych dróg oddechowych i może być śmiertelnie groźny. Istnieje możliwość profilaktyki przeciwko wirusowi RS, ale nie we wszystkich krajach jest ona jednakowa. Na Węgrzech lek otrzymują dzieci urodzone przed 35. tygodniem ciąży, dzieci do drugiego roku życia z wrodzonymi chorobami serca lub z dysplazją oskrzelowo-płucną. W Polsce taką profilaktykę otrzymują noworodki, które przyszły na świat przed 28. tygodniem ciąży i te z dysplazją oskrzelowo-płucną, ale neonatolodzy walczą o rozszerzenie kryteriów kwalifikacji tak, aby lek mogły otrzymywać wcześniaki urodzone w późniejszych tygodniach ciąży i dzieci z wrodzonymi wadami serca.

Dokumentem, który ma przyczynić się do poprawy opieki neonatologicznej w Polsce są „Standardy opieki medycznej nad noworodkiem w Polsce – zalecenia Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego”, w którym poruszono 28 obszarów związanych z opieką neonatologiczną. Wybitni eksperci medyczni wskazują w nich obszary, w których niezbędne są zmiany i rozwiązania, które powinny być wprowadzone, aby opieka nad dzieckiem była jak najlepsza. Standardy zostaną opublikowane w marcu tego roku.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: IKA

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.