Wakacyjny poradnik farmaceuty: kłopoty żołądkowo-jelitowe częściej przytrafiają się na urlopie

  • Marzena Sygut
opublikowano: 13-07-2022, 13:45

Zgaga, niestrawność, biegunki w podróży to częste dolegliwości w okresie wakacyjnym. I nic w tym dziwnego — latem chcemy trochę poleniuchować, skorzystać z jedzenia w przydrożnych barach, a za granicą degustować lokalną kuchnię. Farmaceuta Mariusz Kisiel wskazuje, co sprzyja niedyspozycjom żołądkowo-jelitowym i co można radzić pacjentom zgłaszającym takie dolegliwości.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Stres, styl życia, ciągły pośpiech leżą u podstaw problemów żołądkowo-jelitowych
Stres, styl życia, ciągły pośpiech leżą u podstaw problemów żołądkowo-jelitowych
FOT. iStock

Układ pokarmowy nie lubi zmian. A tymczasem często jeszcze przed urlopem potrafimy wprowadzić nagłe modyfikacje w swoim żywieniu, by uzyskać doraźne korzyści. - Pewna nieregularność w jedzeniu, raz głodówka, którą lubimy sobie fundować tuż przed wakacjami, żeby zrzucić kilka zbędnych kilogramów, a innym razem spożywanie zbyt dużej ilości jedzenia, negatywnie wpływają na nasz organizm. Często też posiłki jemy dość szybko. Nadganiamy zadania w pracy, żeby zdążyć przed urlopem, a potem w pośpiechu pakujemy walizki, znowu jemy byle jak... — zauważa taką prawidłowość mgr farm. Mariusz Kisiel.

Za to będąc już na wakacjach, po prostu sobie folgujemy. - Fundujemy sobie ucztę kulinarną, spożywając nierzadko posiłki, które do siebie nie pasują jakościowo. Zdarza się, że zjadamy zbyt dużo tłuszczów i węglowodanów, np. frytki, a zaraz po tym lody. Do tego często wieczorami relaksujemy się przy lampce wina czy szklance piwa, do których nieodzowne są orzeszki lub chipsy — przedstawia typowe menu farmaceuta.

Jak przypomina, nadmiar tłuszczu i węglowodanów w diecie też nie służy naszemu zdrowiu. - Może powodować uczucie pełności, zgagę czy refluks, co zwykle odczuwamy jako pieczenie w nadbrzuszu, któremu towarzyszy odbijanie. Trudno się dziwić, bo gdy nasza dieta nie jest dobrze zbilansowana, a odżywianie nie jest regularne, wzdęcia, zaparcia czy biegunki przytrafiają nam się w najmniej spodziewanym momencie — stwierdza.

Skutki pośpiechu, stresu, zaniedbania higieny

Mariusz Kisiel nie uważa, by za nasze letnie dolegliwości żołądkowo-jelitowe zawsze było odpowiedzialne łakomstwo, raczej bardzo rzadko tak jest.

– Na pewno na nasze problemy z układem pokarmowym niebagatelny wpływ mają: stres, styl życia, ciągły pośpiech, na co niewiele osób zwraca uwagę. Stałe poirytowanie i sytuacje stresujące mogą prowadzić do pojawienia się stanów skurczowych w obrębie dróg pokarmowych, które możemy odczuwać jako ucisk w okolicach brzucha. Nieustanny pośpiech sprawia, że jemy zbyt szybko i łapczywie, czasem spożywając zbyt wiele pokarmów w zbyt krótkim czasie. W konsekwencji takich działań czujemy się ociężali — tłumaczy farmaceuta.

Wskazuje też na dodatkowe przyczyny problemów żołądkowo-jelitowych. - Mogą dołączyć się zakażenia drobnoustrojami, o które w czasie podróży i zmiany miejsca pobytu nietrudno. Wystarczy zaniedbanie higieny, spożycie niemytych owoców, aby złapać jakąś bakterię, która spowoduje chorobę układu pokarmowego. Zakażenia salmonellą czy Escherichia coli nie należą w okresie wakacyjnym do rzadkości. Warto też wspomnieć o aftach, które mogą być wynikiem spożywania niemytych owoców, często zerwanych prosto z krzaka — zaznaczył magister farmacji.

Od przyczyny dolegliwości zależy leczenie

To, jakie środki mogą przynieść ulgę przy wspomnianych dolegliwościach, zależy w dużej mierze od tego, co wywołało dysfunkcję układu pokarmowego.

– Nie ma uniwersalnej metody. Mając przed sobą w aptece pacjenta, który uskarża się na takie dolegliwości, jak: pieczenie w nadbrzuszu, zgagę, niestrawność czy biegunkę, farmaceuta musi najpierw przeprowadzić wywiad, aby ustalić przyczynę problemów. Często już podczas rozmowy z pacjentem można ją określić — zaznacza Mariusz Kisiel.

Z własnej praktyki wie, że bardzo często pacjenci nie do końca wiedzą, co im jest. - Mylą pojęcia, zgagą często określają niestrawność i na odwrót. Kiedy farmaceucie uda się ustalić, co pacjentowi dolega, może dobrać odpowiedni lek do konkretnego problemu. Czasami wystarczy zażyć zwykłe krople żołądkowe, by pobudzić układ trawienny do pracy. Innym razem trzeba spróbować wyhamować nadmierną jego pracę, podając inne odpowiednie leki. Na przykład w przypadku zgagi często wystarczą proste leki zobojętniające treść żołądkową. Jeśli nie pomogą, należy zalecić pacjentowi mocniejsze leki, które hamują wydzielanie soków żołądkowych. W niektórych przypadkach pomaga podanie odpowiednich probiotyków czy prebiotyków, w innych trzeba użyć środków przeciwbakteryjnych. Wszystko zależy więc od sytuacji i indywidualnej oceny pacjenta — tłumaczy farmaceuta.

Uwaga na interakcje

Mariusz Kisiel uczula jednak na to, aby pacjenci nie sięgali po leki bez konsultacji z farmaceutami. Przypomina, że przyczyn chorób układu pokarmowego może być mnóstwo, podobnie jak sposobów postępowania z chorymi.

– Pacjent nie zawsze, sięgając po dany lek, zwraca uwagę na to, że na stałe przyjmuje jakieś farmaceutyki z powodu konkretnych chorób przewlekłych. O tym musimy pamiętać my, farmaceuci. Wydając lek, trzeba przestrzegać o niebezpiecznych interakcjach. Dlatego preparat, który polecimy jednemu pacjentowi, niekoniecznie wskażemy innemu z podobnymi objawami klinicznymi — wyjaśnia.

Gdy uporczywe dolegliwości pojawiają się zbyt często, nie zaszkodzi skierować uwagę pacjenta na zwyczaje żywieniowe czy nawet ogólnie styl życia. - Bywa tak, że nawet niewielka zmiana w diecie czy dodanie do codziennych czynności odrobiny aktywności fizycznej poprawiają jakość życia i skutecznie ograniczają nieprzyjemne incydenty trawienne — wskazuje farmaceuta.

Gdy zdarzy się biegunka

Powody wystąpienia biegunki, zwłaszcza w podróży, mogą być różne. - Dlatego też i w tej sytuacji farmaceuta może zaproponować pacjentowi odpowiedni lek dopiero po zebranym wywiadzie. Ulgę mogą przynieść zarówno leki przeciwbiegunkowe działające hamująco, jak i probiotyki czy prebiotyki, substancje adsorbujące, np. na bazie węgla aktywnego, a nawet takie, które hamują wydzielanie wody do jelit — wyjaśnia Mariusz Kisiel.

Przypomina też, by w przypadku biegunki dbać o odpowiednie nawodnienie i dodatkowo zaleca elektrolity do picia.

Pomoc nie zawsze skuteczna

Jeżeli pomimo zastosowanego leczenia stan zdrowia nie poprawia się w ciągu 2-3 dni, brzuch nadal boli, występują wymioty czy biegunka, należy bezwzględnie udać się do lekarza, aby uzyskać pełniejszą diagnozę.

– Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, gdy biegunce towarzyszy wysoka temperatura lub zaproponowane leki nie przynoszą efektów, a pacjent czuje się coraz słabiej. Wówczas niezbędna jest wizyta u lekarza, ponieważ może to być silne zakażenie drobnoustrojem i trzeba będzie zastosować skuteczniejsze leczenie — podkreśla farmaceuta.

Nie można też zapominać, że czasem objawy ze strony układu pokarmowego mogą świadczyć o rozwoju poważniejszej choroby. - To może być np. coraz częstszy zespół jelita drażliwego. Dlatego nie lekceważmy problemów z trawieniem i szukajmy przyczyn ich występowania — podsumowuje Mariusz Kisiel.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Farmaceuci skarżą się na opóźnienia w płatnościach za refundację. NFZ: staramy się płacić bez zbędnej zwłoki

Wakacyjny poradnik farmaceuty: ukąszenia owadów [PODCAST]

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.