Wakacyjny drogowskaz

HANNA SAMSON
opublikowano: 27-06-2008, 00:00

Lato — świetny czas na ładowanie akumulatora rodzinnych uczuć. Czego nie można zapomnieć, gdy wyjeżdżamy na wakacje? Kremu z filtrem, kostiumu i dobrego humoru. Bez niego wspólny wyjazd to obóz przetrwania.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Niemal 60 proc. Polaków spędza urlop całymi rodzinami. I bardzo dobrze. W ciągu roku wciąż mamy za mało czasu i dla dzieci, i dla samych siebie, i dla siebie nawzajem. Zrekompensować to mogą cudowne wakacje. Warunek konieczny: pogoda. Oczywiście, pogoda ducha, która pozwala radzić sobie nawet z deszczem. Skąd ją brać? Oto kilka wskazówek.

 

Dobrym okiem. Nastaw się na dostrzeganie dobrych stron każdej sytuacji. Wbrew logice i przyzwyczajeniom. Część rodzin, gdy dojeżdża na miejsce wypoczynku, już jest w złych nastrojach. Dlaczego? Weźmy przykład klasyczny. On prowadził, no bo jest mężczyzną, a ona nie sprawdziła się w roli pilota. Zgubili drogę. Mężczyźni, jak wiadomo, nie lubią błądzić. Zgubiona droga trafia wprost w ich męskie ego. A wystarczyłoby osłonić je dobrym humorem. Jak tu pięknie! Gdybyśmy nie błądzili, nie odkrylibyśmy tych zakątków. Dzięki, kochanie, że nas tu doprowadziłaś. Albo bagaż zagubiony przez linie lotnicze. Może zepsuć kilka dni urlopu. Wyjście: ogłosić konkurs na rodzinnego minimalistę. Wygra ten, kto najmniej marudzi i świetnie sobie radzi bez uznanych za niezbędne przedmiotów. A bagaż na pewno się znajdzie. Myślenie pozytywne nie jest dobre na wszystko, ale z pewnością bywa niezbędne na urlopie. Dobry humor to artykuł pierwszej potrzeby w przypadku przeciwności losu. Wybuch śmiechu zamiast wybuchu złości uratował już niejedne wakacje. Z kim najmilej się spędza czas? Z tymi, którzy umieją się śmiać i potrafią rozładować napiętą sytuację. I dotyczy to także członków rodziny.

 

Rozmowy i rozmówki. Nie wierz w to, że milczenie jest złotem. To cichy zabójca miłości. Milczące pary. Jest ich sporo. Na deptaku, w autokarze, nawet w restauracji zawsze się jakaś trafi. Chętniej wdają się w pogawędkę z kelnerem czy sprzedawcą lodów niż ze sobą nawzajem. Obok nich siedzą (albo idą) smutne lub kłócące się dzieci. Ich rodzice nie odzywają się do siebie, bo pielęgnują stare lub świeże urazy, nie potrafią rozwiązywać konfliktów albo — po prostu — nie są już siebie ciekawi. Zaczęło się niewinnie i niepostrzeżenie. On mówił, ona nie słuchała. Albo odwrotnie. Komentowała złośliwie jego słowa, a on jej przerywał. W końcu przestali rozmawiać. Jak to zmienić?

 

Zacząć od najprostszych tematów. Choćby wakacyjnych wspomnień z dzieciństwa. On wspinał się na drzewa. Ona weszła na wielką górę. Na początku nie będzie łatwo... Ale przed nimi całe wakacje. To dobry czas, by się poznać od nowa. Kim jest kobieta, z którą kilka lat temu się związałem? Kim jest mężczyzna, który przed laty „rzucił na mnie urok” Dobrze wiedzieć, z kim się spędza życie. W każdym człowieku można odkryć coś niezwykłego. Nawet w mężu lub żonie.

 

Wyrozumiale. Nie wytykaj błędów, bo będzie ich więcej. Zachwycaj się swoją drugą połową, a spędzisz wakacje z zachwycającą osobą. „Nie te kobiety są piękne, które są piękne, ale te, które inni za takie uważają” — powiedziała Sharon Stone. I można pójść dalej. Kobieta, której mówi się, że jest piękna, z łat-wością zachwyca. Bo naprawdę pięknieje. Nabiera wdzięku. Nie przejmuje się drobiazgami. Ale żona? Matka moich dzieci? Im dłuższy staż wspólnego życia, tym trudniej widzieć w żonie kobietę, a do tego piękną. Wakacje to dobry czas, żeby to zmienić. Czy nie przyjemniej spędzać je z atrakcyjną dziewczyną niż z własną żoną? Przyjemniej. Dlatego warto się nią zachwycać. Podobnie z mężczyznami. Są żony, które przy każdej okazji wypominają mężowi, że za mało zarabia, kupił beznadziejny samochód, a w zeszłym roku wybrał biuro podróży, które zbankrutowało. Spod tej lawiny zarzutów mąż łatwo się nie podźwignie i żona spędzi wakacje z nieudacznikiem. A gdyby zachować dystans wobec jego wad? Gdyby powiedzieć mu, że jest wspaniały? Jeśli w to uwierzy, naprawdę będzie. Czy nie przyjemniej spędzać wakacje u boku wspaniałego faceta niż własnego męża?

 

Czasem naprawdę niewiele potrzeba. Ot, odrobina dobrej woli. Szczypta życzliwości. Więcej uśmiechu. Bez nich rodzinne wakacje to szkoła przetrwania. Wśród wzajemnych pretensji, żalów i frustracji da się przetrwać. Tylko czy nie szkoda lata? l

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: HANNA SAMSON

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.