W Wlk. Brytanii jest 30 mln niezaszczepionych. Prof. Gut: dostali “szansę” przechorowania COVID-19

Zbigniew Wojtasiński/PAP
opublikowano: 20-10-2021, 09:07

Wielka Brytania poszła w kierunku uzyskana odporności stadnej, dlatego zaprzestano jakichkolwiek sankcji z powodu nieprzestrzegania zasad profilaktyki. Niezaszczepieni na własne życzenie otrzymali „szansę” przechorowania COVID-19 - mówi wirusolog prof. Włodzimierz Gut.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W Wielkiej Brytanii niezaszczepionych jest ok. 30 mln obywateli.
Fot. Pixabay

– Wielka Brytania poszła w kierunku uzyskana odporności stadnej, u nas na taką strategię jest za mało osób zaszczepionych przeciwko COVID-19 - powiedział w rozmowie z PAP wirusolog prof. Włodzimierz Gut.

PAP: W Wielkiej Brytanii odnotowano największą od trzech miesięcy liczbę ok. 50 tys. osób zakażonych w ciągu jednego dnia. Co się dzieje?

Prof. Włodzimierz Gut: Wielkie Brytania poszła w kierunku uzyskana odporności stadnej, dlatego zaprzestano jakichkolwiek sankcji z powodu nieprzestrzegania zasad profilaktyki. Uznano, że ci, którzy chcieli się zaszczepić, to się zaszczepili, a reszta na własne życzenie otrzymała „szansę” przechorowania COVID-19.

Jest to jednak niepokojące, bo w Wielkiej Brytanii zaszczepiona jest zdecydowana większość populacji - więcej niż w Polsce, a mimo to liczba zakażeń jest wysoka.

Ale wciąż jest duży odsetek niezaszczepionych (prawie 30 mln - PAP). Stąd takie liczby zakażonych, ale mniej jest zgonów. Porównajmy to z Rosją, która czasami ma nawet mniej zachorowań - albo porównywalną liczbę, ale w Wielkiej Brytanii zgonów jest co najmniej siedem, osiem razy mniej.

Mniej jest też hospitalizacji, dzięki czemu mniejsze jest obciążenie służby zdrowia?

Wielka Brytania osiągnęła poziom zakażeń, przy którym zapewnione jest bezpieczeństwo państwa, tzn. bezpieczeństwo gospodarki i opieki medycznej.

Czy taka strategia nie jest jednak zbyt ryzykowna w dłuższej perspektywie? Ci, co przechorują, mogą mieć odlegle skutki COVID-19 i będą później obciążeniem dla służby zdrowia.

Tak, to prawda, jest jednak już dość duża liczba zaszczepionych, nie powinno być zatem większego problemu.

Niedawno Komitet Zdrowia i Opieki Społecznej (HSCC) opublikował raport sugerujący, że opóźnienie w Wielkiej Brytanii wprowadzenia lockdownu po wybuchu pandemii było błędem, za dużo było ofiar.

Pewnie tak... Ważne jest też dobre nastawienie społeczne (jak ludzie przestrzegali zaleceń - PAP), to też się liczy i liczba zgonów była jednak ograniczana.

A gdybyśmy w naszym kraju postąpili podobnie i zrezygnowali z noszenia maseczek, zachowywania dystansu i dezynfekcji?

Wielka Brytania ma jakieś 80 proc. zaszczepionej populacji, a Polska - jedynie 50 proc. Nasz kraj byłby wtedy pod względem zakażeń pośrodku pomiędzy Wielką Brytanią a Rosją, która ma 35 proc. osób zaszczepionych.

Jak czwarta fala będzie się u nas dalej rozwijała?

Szczepienia idą jak idą, coraz więcej osób otrzymuje trzecią dawkę, a ja bym wolał, żeby więcej osób otrzymało pierwszą i drugą dawkę niż trzecią. Bo trzecia dawka jest tylko przypominająca o tym, co organizm już wie, jak ma się zachować w razie zakażenia. Moim zdaniem raczej nie będzie 27 tys. zakażonych, ale jeszcze nam trochę przyrośnie.

Wzrost infekcji w czwartej fali będzie łagodny?

Od początku ten wzrost jest innego typu. Wtedy mieliśmy co dziesięć dni podwojenie liczby chorych, a teraz tydzień do tygodnia mamy wzrost na poziomie 40 proc.

A struktura zachorowań?

Chorują bardziej ludzie młodzi, u których przebieg schorzenia jest łagodniejszy, więcej będzie późniejszych następstw COVID-19 niż ostrych postaci i zgonów.

We Francji, Niemczech w Włoszech jest mniej zakażeń niż w Wielkiej Brytanii, to zasługa tego, że w tych krajach nie ma tak dużego poluzowania zasad?

Tak - we Włoszech parlamentarzysta nie będzie mógł zagłosować, jeśli się nie zaszczepi przeciwko COVID-19, bo nie wejdzie do gmachu parlamentu.

Powszechne szczepienia mają zatem kluczowe znaczenie walce z pandemią?

Dokładnie tak. Wtedy możemy kosztem niezaszczepionych sobie poluzować gospodarkę, dzięki czemu - zażartuję - mamy za co kupić szczepionkę dla tych, którzy chcą się szczepić.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Flisiak: jest za wcześnie, by przesądzić, czy dawka przypominająca będzie ostatnią

Rada Medyczna rekomenduje przyjęcie trzeciej dawki wszystkim osobom od 18. r.ż.

Molnupiravir pierwszą tabletką przeciw COVID-19? Obiecujące wyniki badań

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.