W terapii raka prostaty jest w Polsce wiele do zrobienia

Rozmawiała Katarzyna Matusewicz
opublikowano: 21-03-2019, 10:51

„W Polsce istnieją pewne ograniczenia w zakresie programu lekowego, które sprawiają, że nie zawsze możemy zaproponować pacjentom z rakiem prostaty najskuteczniejszą opcję terapeutyczną” — przyznaje prof. dr hab. n. med. Piotr Wysocki, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej. Pytamy go o obecne możliwości wczesnej diagnostyki raka prostaty, epidemiologię i procedury lecznicze.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Rak gruczołu krokowego początkowo nie daje żadnych objawów.

Prof. dr hab. n. med. Piotr Wysocki
Zobacz więcej

Prof. dr hab. n. med. Piotr Wysocki Archiwum

Ten nowotwór często rozwija się przez wiele lat, a pacjent jest tego zupełnie nieświadomy. Nie ma bowiem sygnałów, że dzieje się coś niepokojącego. Czasami mężczyzna przychodzi do urologa z powodu problemów z oddawaniem moczu, co zwykle wynika z przerostu prostaty, a przy okazji rozpoznawany jest u niego proces nowotworowy.

Czy w takim razie możliwe jest rozpoznanie raka prostaty na wczesnym etapie rozwoju?

Tak, ponieważ istnieją skuteczne badania przesiewowe. Ryzyko zachorowania na raka prostaty zwiększa się, jeżeli ten rodzaj nowotworu występował wcześniej w rodzinie, zwłaszcza u krewnych pierwszego stopnia, a więc u ojca czy braci. Osoby obciążone genetycznie powinny wcześniej i częściej poddawać się kontroli niż jest to zalecane. Wciąż trwają jednak dyskusje, jaka jest optymalna częstotliwość wykonywania badań przesiewowych. Ogólnie uważa się, że od 55. roku życia mężczyźni powinni co roku wykonywać oznaczenia stężenia swoistego antygenu sterczowego (PSA). Według innych zaleceń, każdy mężczyzna powinien wykonać pierwsze oznaczenie PSA w 45. roku życia. Jeżeli badanie wykaże, że jest on w grupie podwyższonego ryzyka (stężenie PSA >1 ng/ml), powinien je powtarzać co roku, a jeżeli nie, to raz na dziesięć lat.

Warto jednak podkreślić, że powszechne oznaczanie PSA często ujawnia proces nowotworowy niezagrażający życiu, który może stać się problemem dopiero za 20 czy 30 lat, więc tak naprawdę może nie wymagać żadnego leczenia do końca życia chorego.

Jakie są inne czynniki ryzyka raka prostaty?

Przede wszystkim wiek. Im starszy mężczyzna, tym większe ryzyko występowania ognisk nowotworowych w obrębie prostaty. Po 80. czy 90. roku życia występują one już praktycznie u większości populacji, chociaż wtedy nie mają już prawie żadnego wpływu na długość przeżycia pacjenta. W ostatnich latach często wskazuje się również na otyłość jako czynnik ryzyka. Wynika to z faktu, że u otyłych mężczyzn często występują zaburzenia hormonalne, które mogą stymulować rozwój komórek nowotworowych w gruczole krokowym. 

Statystyki wskazują, że rak prostaty to jeden z najczęstszych nowotworów złośliwych u mężczyzn. Pod względem zapadalności ustępuje jedynie rakowi płuca.

Zgadza się. Jednak w przypadku raka płuca jesteśmy w stanie zmniejszać ryzyko zachorowania i widać wyraźnie, że w krajach rozwiniętych maleje ono w ostatnich latach. Wynika to głównie ze zmian, jakie zachodzą w naszym stylu życia, m.in. z faktu, że coraz mniej osób, zwłaszcza mężczyzn, sięga po papierosy.

Inaczej jest w przypadku raka prostaty. Tutaj czynnikiem ryzyka jest wiek, a jak wiadomo — obecnie mamy do czynienia ze starzejącymi się społeczeństwami, zwłaszcza w krajach wysoko rozwiniętych. Poza tym większa dostępność do badań przesiewowych zwiększa liczbę nowych rozpoznań, ale, jak wspomniałem, nie każda diagnoza wiąże się z koniecznością natychmiastowego leczenia. Z tego względu niektóre kraje (np. Stany Zjednoczone) wycofały się z rekomendacji corocznych oznaczeń PSA u każdego mężczyzny. Są one zarezerwowane dla osób z grup zwiększonego ryzyka, w określonym przedziale wiekowym i świadomie podejmujących decyzję o badaniach przesiewowych.

Ile osób choruje w Polsce na raka prostaty?

Według Krajowego Rejestru Nowotworów, w 2013 roku odnotowano ponad 12 tysięcy zachorowań na raka prostaty oraz blisko 4300 zgonów z jego powodu.

Jakie są możliwości leczenia polskich pacjentów?

W ostatnich latach sytuacja uległa znaczącej poprawie. Pojawiły się nowe opcje terapeutyczne, na które długo czekaliśmy. Oczywiście, wiele jest jeszcze do zrobienia. Nie mamy dostępu do wszystkich metod leczenia, którymi dysponują lekarze w krajach Europy Zachodniej.

Jak wygląda proces terapeutyczny w raku prostaty?

W przypadku potencjalnie wyleczalnego procesu nowotworowego wykrytego na wczesnym etapie stosuje się leczenie chirurgiczne lub radioterapię. U pacjentów z chorobą uogólnioną, czyli obecnością przerzutów, w grę wchodzi leczenie systemowe — przede wszystkim hormonoterapia (tzw. deprywacja androgenowa, polegająca na drastycznym obniżeniu stężenia testosteronu). U chorych, u których rozpoznanie raka prostaty stawia się w momencie wykrycia licznych przerzutów, leczeniem z wyboru jest skojarzenie hormonoterapii z krótką, 18-tygodniową chemioterapią. Duże wyzwania są związane z leczeniem uogólnionego raka prostaty na etapie tzw. oporności na kastrację, gdy obserwuje się progresję procesu nowotworowego, pomimo utrzymywania tzw. kastracyjnego stężenia testosteronu.

Od czego zależy wybór optymalnej opcji terapeutycznej w raku prostaty opornym na kastrację?

Od zaawansowania choroby, jej objawów, stanu ogólnego pacjenta, jego wydolności narządowej oraz preferencji. Do wyboru w pierwszej linii leczenia raka prostaty opornego na kastrację mamy nowoczesną hormonoterapię z następową chemioterapią lub sekwencję odwrotną. Obie terapie mają taki sam wpływ na przeżycie pacjenta, ale różnią się profilem działań niepożądanych i czasem trwania aktywnego leczenia. W przypadku hormonoterapii pacjent przyjmuje w sposób nieprzerwany leki doustnie, które niosą za sobą szereg codziennych i czasem dość uciążliwych działań niepożądanych. Z kolei chemioterapia z jednej strony jest nieco bardziej toksyczna, ale z drugiej strony leczenie trwa krócej, bo maksymalnie 4-5 miesięcy i następnie chory pozostaje pod obserwacją. Skuteczność nowoczesnej hormonoterapii jest taka sama, niezależnie od tego, czy zastosujemy ją przed, czy po chemioterapii. Chemioterapia daje największe korzyści wtedy, gdy jest wcześnie zastosowana.

Pomimo znaczącej poprawy w dostępie do nowoczesnych terapii raka prostaty, nadal nie mamy pełnych możliwości leczenia zgodnie z wytycznymi europejskimi.

Niestety, tak. Pierwszym istotnym ograniczeniem jest refundacja tylko jednego wysoko aktywnego leku chemioterapeutycznego, jakim jest docetaksel. Wciąż nie jest natomiast dostępny kabazytaksel, który mógłby być zastosowany u chorych, u których wcześniej stosowano docetaksel. Kabazytaksel jest od lat stosowany z powodzeniem w Europie Zachodniej i uważam, że powinien być dostępny również dla polskich pacjentów. Drugim ograniczeniem jest fakt, że u chorych po zastosowaniu chemioterapii mamy co prawda dostęp do dwóch leków hormonalnych, ale przed chemioterapią jest do dyspozycji tylko jeden preparat.

Jakie jest rokowanie dla pacjentów z rakiem prostaty, biorąc pod uwagę obecne możliwości leczenia?

Pacjenci z pierwotnie rozsianym procesem nowotworowym, u których na wczesnym etapie leczenia zastosowano chemioterapię w skojarzeniu z hormonoterapią, mogą przeżyć z chorobą nawet 5-6 lat. W późniejszych stadiach choroby, po wyczerpaniu części opcji terapeutycznych, możemy przedłużyć życie pacjentów najwyżej o kilka miesięcy.

O kim mowa
Prof. dr hab. n. med. Piotr Wysocki jest kierownikiem Katedry i Kliniki Onkologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w Krakowie.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Katarzyna Matusewicz

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.