W orzecznictwie dyscyplinarnym dominują upomnienia i nagany

MM
06-04-2016, 00:00

Pozarządowa organizacja Stowarzyszenie Pro Collegio wzięła pod lupę sądownictwo dyscyplinarne w dziesięciu zawodach zaufania publicznego. Przedmiotem zainteresowania akademickiego zespołu monitorującego stali się lekarze, farmaceuci oraz pielęgniarki.

Stowarzyszenie Pro Collegio zostało powołane do życia na przełomie 2007 i 2008 roku przez grupę studentów Kolegium Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Huma-nistycznych Uniwersytetu War-szawskiego. Dotychczas zasłynęło z regularnego monitorowania działania biur poselskich i senatorskich oraz ich obsługi przez Kancelarię Sejmu i Senatu. 

Różnorodność struktur

Tym razem członkowie organizacji, finansowanej m.in. z grantów Fundacji Batorego, zdecydowali się na przeprowadzenie monitoringu sądownictwa dyscyplinarnego.  „W naszych projektach chcemy skupić się na transparentności działań podejmowanych w regulowanych zawodach zaufania publicznego” — podkreślił Tomasz Lewiński, członek zarządu Pro Collegio.

Wyniki analiz nie napawają optymizmem. Informacje — jak wyjaśnił dr Piotr Pomianowski, prezes zarządu Pro Collegio — pozyskiwano bezpośrednio od sądów dyscyplinarnych osadzonych w strukturach samorządów zawodowych. W wielu przypadkach nie było to łatwe, gdyż sądownictwo dyscyplinarne w zawodach zaufania publicznego jest niezwykle różnorodne. W organizacji pielęgniarek istnieje około 50 sądów (prawie w każdym dawnym mieście wojewódzkim), podczas gdy w przypadku rzeczników patentowych, biegłych rewidentów czy komorników — sądownictwo jest scentralizowane. Ta różnorodna struktura nie wpływa m.in. na jakość wydawanych orzeczeń, a także rzetelność prowadzonych spraw. 

Brak przewinień 
czy sądownictwo nieefektywne?

Analizując sądownictwo w samorządzie zawodowym lekarzy z lat 2011-
-2014 badacze Pro Collegio otrzymali dane zaledwie 7 z 24 izb. Z dokumentów wynikało, że w ocenianym okresie sądy wydały 188 merytorycznych orzeczeń dotyczących odpowiedzialności dyscyplinarnej. W przypadku 64 spraw podęto decyzję o ich umorzeniu lub uniewinnieniu osoby sądzonej, 95 spraw zakończyło się upomnieniem, 31 naganą, a kolejne 5 zawieszeniem.  

Od samorządu zawodowego pielęgniarek Stowarzyszenie Pro Collegio uzyskało dane z 26 izb (spośród 49) i jak wynika z dokumentów, w latach 2011-2014 wydano 80 orzeczeń związanych z odpowiedzialnością dyscyplinarną. 

Sądy dyscyplinarne są niezwykle liberalne, a wyroki nie zapadają w nich zbyt często. Jak wylicza dr Piotr Pomianowski, proporcjonalnie na jedno orzeczenie dyscyplinarne w samorządzie pielęgniarek przypadało ponad 6 tysięcy członków izby, a w przypadku lekarzy — 1117. „Biorąc pod uwagę liczbę osób pracujących w tych zawodach, warto się zastanowić, czy rzeczywiście nie dochodzi w nich do przewinień dyscyplinarnych, czy może sądownictwo jest nie w pełni efektywne?” — pyta Piotr Pomianowski.

Kary symboliczne

Stowarzyszenie Pro Collegio zwraca uwagę, że żadna ze spraw nie zakończyła się karą eliminacyjną. Wśród rażąco niskich kar dyscyplinarnych dla lekarzy analitycy wymieniają m.in. karę upomnienia za nieudzielenie pomocy uczestnikom kolonii poszkodowanym w kolizji drogowej czy karę nagany za dokonanie nielegalnego zabiegu przerwania ciąży, doprowadzenie do masywnego krwawienia z dróg rodnych i powstania wstrząsu krwotocznego (narażenie pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia). 

Nie lepiej jest z orzekaniem kar w sądach dyscyplinarnych pielęgniarek i położnych. Wymierzono tam m.in. karę nagany za niedopełnienie obowiązków nadzoru nad procedurami zapobiegającymi szerzeniu się infekcji (w efekcie 53 pacjentów zostało zarażonych wirusem HCV), karę upomnienia za fałszowanie recept, wyrobienie pieczątki lekarza i posługiwanie się nią przy wystawianiu recept czy karę nagany za usiłowanie przez pielęgniarza doprowadzenia do obcowania płciowego z pacjentką. 

„W orzecznictwie dominują upomnienia i nagany, czyli kary o charakterze symbolicznym. Decyzje o niskim wymiarze kary sądy dyscyplinarne wyjaśniały zazwyczaj faktem, iż w przypadku najcięższych przewinień wcześniej zapadały wobec osób oskarżonych zdecydowanie surowsze wyroki sądów powszechnych” — podkreślił Piotr Pomianowski.

Zmiany są niezbędne

Zdaniem prezesa Pro Collegio, rażąco niskie kary dyscyplinarne skłaniają do refleksji nad sensem tak działającego sądownictwa. Działacze stowarzyszenia zaapelowali do legislatora o wprowadzenie zmian, mających na celu ograniczenie liczby sądów dyscyplinarnych tam, gdzie są one silnie zdecentralizowane (przede wszystkim w samorządach pielęgniarek, kuratorów sądowych oraz lekarzy weterynarii). 

„W niektórych zawodach, takich jak lekarze, aptekarze czy architekci, brakuje katalogu kar o charakterze finansowym. Problemem są również krótkie terminy przedawnienia — warto rozważyć ich wydłużenie” — podkreśla dr Pomianowski. Stowarzyszenie zadaje pytanie fundamentalne: czy we wszystkich badanych zawodach sądownictwo dyscyplinarne w obecnej formie ma sens?

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MM

Puls Medycyny

/ W orzecznictwie dyscyplinarnym dominują upomnienia i nagany
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.