W leczeniu nadciśnienia ważna jest ocena całkowitego ryzyka sercowo-naczyniowego

Monika Wysocka
opublikowano: 15-11-2004, 00:00

Odchodzi się od modelu terapii, w którym jedynym celem leczenia nadciśnienia było zmniejszenie jego parametrów. Dziś ważne jest określenie całkowitego ryzyka powikłań w układzie sercowo-naczyniowym.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Powszechnie uważa się, że z nadciśnieniem mamy do czynienia, gdy ciśnienie skurczowe jest równe lub przekracza 140 mmHg, a rozkurczowe - 90 mmHg. Tak naprawdę jednak te wartości są dość umowne, ponieważ ważne są także czynniki towarzyszące.

Oceń ryzyko całkowite
Pierwszą czynnością, jaką powinien wykonać lekarz, do którego zgłasza się pacjent z nadciśnieniem tętniczym jest ocena stopnia zaawansowania choroby i zakwalifikowanie chorego do jednej z grup (tab. 1). Następny krok to oszacowanie całkowitego ryzyka.
?To ważne, dlatego że w zależności od tego wybiera się rodzaj leczenia. Chory, który ma umiarkowanie podwyższone ciśnienie tętnicze, nie zawsze wymagające leków hipotensyjnych, może mieć wysokie ryzyko sercowo-naczyniowe. Wtedy zagrożenie jest większe niż u chorego z wyższymi parametrami ciśnienia. W takiej sytuacji, pomimo umiarkowanie zaawansowanego nadciśnienia, trzeba rozpocząć leczenie farmakologiczne" - wyjaśnia prof. Andrzej Januszewicz, kierownik Kliniki Nadciśnienia Tętniczego w Instytucie Kardiologii w Aninie.
Na ryzyko sercowo-naczyniowe ma wpływ wiele elementów, w tym powikłania narządowe spowodowane nadciśnieniem tętniczym, takie jak przerost mięśnia sercowego, mikroalbuminuria, czyli pojawienie się białkomoczu, zmiany miażdżycowe i umiarkowanie podwyższone stężenie kreatyniny. Duże znaczenie ma także występowanie chorób współistniejących z nadciśnieniem (choroby naczyniowe serca, nerek, mózgu, jak również choroby metaboliczne, w tym cukrzyca typu 2). Inne czynniki mające wpływ na wysokość ciśnienia to m.in.: wiek, płeć, otyłość, dodatni wywiad rodzinny, fakt palenia tytoniu i podwyższone stężenie lipidów. ?Mamy narzędzia do oszacowania i wyrażenia w procentach całkowitego ryzyka sercowo-naczyniowego - to tzw. karty całkowitego ryzyka w systemie SCORE (tab. 2) oraz ocena procentowa ryzyka sercowo-naczyniowego w skali 10-letniej według kryteriów Framingham. Z tych narzędzi powinien korzystać każdy lekarz pierwszego kontaktu, który leczy chorego z nadciśnieniem" - apeluje prof. A. Januszewicz.

Rozmawiaj z pacjentem
Rolą lekarza jest wytłumaczenie pacjentowi, że znaczący wpływ na obniżenie wysokiego ciśnienia ma skorygowanie trybu życia i wyeliminowanie czynników ryzyka, które wpływają na poziom ciśnienia. Jeśli z wywiadu wynika, że pacjent pali, trzeba namawiać go na rzucenie palenia, jeśli jest otyły - by zaczął stosować dietę i ćwiczył. Jeżeli pacjent ma za wysokie stężenia lipidów, lekarz powinien rozważyć przepisanie mu leków obniżających ich poziom oraz wytłumaczyć, dlaczego ich przyjmowanie jest korzystne.
?To nie jest łatwe zadanie. Przekonanie pacjenta, by zmienił swoje wieloletnie nawyki, wymaga dobrania odpowiednich argumentów. Większość chorych zaczyna zdawać sobie sprawę z powagi sytuacji dopiero wtedy, gdy namacalnie przekona się o skutkach choroby, np. gdy przeżyje zawał. Ważne jest, by zdążyć z uświadomieniem zagrożenia, zanim dojdzie do fatalnych następstw nadciśnienia tętniczego. To wymaga jednak zarówno odpowiedniego podejścia do pacjenta, jak i czasu, jaki lekarz poświęca choremu w gabinecie" - uważa prof. A. Januszewicz.

Kiedy potrzebny jest specjalista
W przypadkach, gdy u chorego na nadciśnienie występują trudne do leczenia czynniki ryzyka, np. zaburzenia lipidowe czy patologiczna otyłość, lekarz rodzinny powinien skierować go do specjalisty. Zdarza się też nadciśnienie lekooporne - gdy po zastosowaniu minimum trzech leków hipotensyjnych nie widać rezultatów leczenia. ?Konieczne jest wtedy wykluczenie wtórnej postaci nadciśnienia, co wymaga rozszerzonych badań, których lekarz poz nie jest w stanie zrobić w przychodni" - mówi prof. A. Januszewicz.
Jego zdaniem, współpraca lekarzy poz ze specjalistami znacznie poprawiła się w ostatnich latach. ?Wiedza lekarzy pierwszego kontaktu oraz zrozumienie problemu, a także zalecane przez nich leczenie są już na zupełnie dobrym poziomie" - dodaje prof. A. Januszewicz.






Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.