W czerwcu rusza kompleksowa opieka kardiologiczna po zawale

oprac. kl
opublikowano: 06-04-2017, 14:52

Termin wdrożenia programu kompleksowej opieki kardiologicznej dla osób po zawale serca zapowiedział p.o. prezes NFZ Andrzej Jacyna. Celem projektu jest zwiększenie dostępu pacjentów do kardiologa i rehabilitacji kardiologicznej w pierwszym roku po zawale – w ramach skoordynowanej opieki ambulatoryjnej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Podczas XXI warszawskiej konferencji poświęconej kardiologii interwencyjnej (WCCI) Andrzej Jacyna poinformował, że kontraktowanie usług w zakresie kompleksowej kardiologii interwencyjne powinno rozpocząć się za kilka tygodni, jak tylko uzgodnione w tej sprawie rozporządzenie zostanie ostatecznie zatwierdzone przez ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła.

Andrzej Jacyna wyjaśniał, że POZ nie odciąży jeszcze kardiologii, ponieważ wciąż nie jest to tego przygotowany zarówno kadrowo, jak i merytorycznie. Na początek będzie realizowany program pilotażowy, którym objętych zostanie 350-400 tys. pacjentów, czyli tylko niewielka ich część.

Na razie - zapowiedział Jacyna - będzie rozwijana ambulatoryjna opieka kardiologiczna, do której mają trafiać zarówno chorzy po zawale serca, jak i z chorobą wieńcową i niewydolnością serca. „Rozwój POZ to dopiero przyszłość, potrwa on co najmniej 10 lat” – dodał.

Obecnie zaledwie niewielki odsetek pacjentów po zwale jest kierowanych na rehabilitację kardiologiczną, a oczekiwanie na wizytę u specjalisty jest zbyt długie. Skutkiem tego jest wysoka śmiertelność chorych w pierwszym roku po przebytym ataku serca. Prof. Piotr Jankowski z I Kliniki Kardiologii i Elektrokardiologii Interwencyjnej oraz Nadciśnienia Tętniczego CM UJ w Krakowie przyznał, że obecnie jedynie co czwarty pacjent po zawale objęty jest rehabilitacją kardiologiczną.

Przedstawiona na konferencji Narodowa Bazy Danych Zawałów Serca w latach 2009-2012 podaje, że w pierwszym roku po zawale umiera około 20 proc. chorych. O wysokiej umieralności mówił także dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-PZH w Warszawie prof. Mirosław J. Wysocki. Jak twierdzi, w Polsce dochodzi rocznie do 170-180 tys. zawałów serca, a śmiertelność szpitalna nie przekracza 6-7 proc. Pozostałe zgony przypadają na okres poszpitalny, kiedy chory wraca do lekarza rodzinnego i wiele miesięcy czeka na wizytę u kardiologa.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Podkreślił również, że kardiolog lepiej potrafi opiekować się zawałowcem aniżeli lekarz podstawowej opieki zdrowotnej. „Pod opieką kardiologa jego rokowania poprawiają się o 20-30 proc. w porównaniu do lekarza rodzinnego” - dodał.

Dyrektor Instytutu Kardiologii w Warszawie prof. Tomasz Hryniewiecki podkreślił, że duże ośrodki kardiologiczne już od wielu lat zapewniają kompleksową opiekę kardiologiczną po zawale. „Nowy, bardzo potrzebny projekt, ma doprowadzić do tego, żeby była ona gwarantowana również w innych placówkach na terenie kraju, pytanie tylko, ile takich placówek powstanie” – dodał.

Prezes PTK  Piotr Hoffman  podkreślił, że trzeba rozbudować infrastrukturę ambulatoryjnej opiekę kardiologicznej, ponieważ lekarze podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) obecnie nie są w stanie jej zapewnić. 

Prezes American Heart of Poland prof. Paweł Buszman zwrócił uwagę, że efekty kardiologii interwencyjnej zależą nie tylko od opieki po zawale serca, lecz od tego, jak szybko zostanie przeprowadzony zabieg udrożnienia tętnicy mięśnia sercowego.

„Wciąż opóźnione jest wezwanie pomocy do chorego z zawałem, średnio sięga ono 210 minut. Do tego trzeba jeszcze doliczyć sam transport chorego, który nie zawsze jest sprawnie przeprowadzany. W efekcie pacjent z zawałem do ośrodka kardiologii interwencyjnej trafia po 240 minutach, czyli po 4 godzinach, a czasami nawet później” – podkreślił prof. Buszman.

Wszyscy kardiolodzy interwencyjni podkreślali, że zabieg udrożnienia tętnic wieńcowych jest trzykrotnie skuteczniejszy w ostrym zawale serca niż leczenie lekami (tzw. fibrynolityczne). Według Bazy Danych Zawałów Serca, w Polsce takiemu leczeniu zabiegowemu poddawanych jest prawie 80 proc. chorych z ostrym zawałem, więcej niż np. w Niemczech.

 

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: oprac. kl

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.