W ciągu 10 lat dwukrotnie zwiększyła się liczba chorych na alergie pokarmowe

Rozmawiała Małgorzata Konaszczuk
21-03-2018, 00:00

O zagrożeniach związanych z coraz powszechniejszym występowaniem alergii pokarmowych rozmawialiśmy z prezydentem Polskiego Towarzystwa Alergologicznego prof. dr. hab. n. med. Zbigniewem Bartuzi podczas Międzynarodowego Sympozjum Alergii na Pokarmy 2018.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Czy przewiduje się w tym roku zwiększenie występowania alergii pokarmowych?

Prof. dr hab. n. med. Zbigniew Bartuzi jest kierownikiem Katedry i Kliniki Alergologii, Immunologii Klinicznej i Chorób Wewnętrznych Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy UMK w Toruniu.
Zobacz więcej

Prof. dr hab. n. med. Zbigniew Bartuzi jest kierownikiem Katedry i Kliniki Alergologii, Immunologii Klinicznej i Chorób Wewnętrznych Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy UMK w Toruniu.

Szacunkowe dane z różnych ośrodków epidemiologicznych mówią, że rok 2018 ma być rokiem przełomowym, jeżeli chodzi o zapadalność na choroby alergiczne w ogóle. Dane te sugerują, że już ponad połowa populacji większości krajów europejskich będzie miała jakieś objawy związane z nadwrażliwością typu alergicznego — astmatyczne, ze strony przewodu pokarmowego czy skóry. W ten trend wzrostu zapadalności na choroby alergiczne wpisuje się przede wszystkim nadwrażliwość na pokarmy. W tym zakresie w ostatnich latach doszło do zjawiska epidemii. W ciągu 10 lat liczba chorych na alergie pokarmowe zwiększyła się dwukrotnie, a liczba pacjentów, którzy z powodu niepożądanych reakcji na pokarmy trafiają na SOR — siedmiokrotnie. Zwiększyła się również częstość występowania anafilaksji, czyli stanu bezpośredniego zagrożenia życia po spożyciu pokarmów uczulających. To wielkie wyzwanie dla lekarzy ogólnych i specjalistów alergologów, aby po pierwsze edukować społeczeństwo, po drugie szybko diagnozować przypadki i po trzecie stosować odpowiednie postępowanie dietetyczne i terapeutyczne.

Jaki odsetek stanowią alergie pokarmowe?

Nie mamy dokładnych polskich danych epidemiologicznych. Dane europejskie mówią, że skumulowana częstość występowania alergii pokarmowej u dzieci i dorosłych wynosi 7-8 proc. Do niedawna mówiono o 1-3 proc. Zdecydowanie częściej alergia pokarmowa występuje u dzieci niż u dorosłych. U dzieci często mamy do czynienia ze zjawiskiem immunotolerancji, czyli nabywaniem tolerancji na pokarmy, które uprzednio były nietolerowane. Jednak tych postaci alergii dziecięcych jest oczywiście więcej. Występuje też tzw. alergia przetrwała, która może się pojawić w każdym okresie życia. Mieliśmy w klinice pacjenta, u którego w wieku 75 lat doszło do wstrząsu anafilaktycznego po spożyciu owocu kaki. Mężczyzna nigdy wcześniej nie miał żadnych objawów alergicznych. 

Czy alergie u dorosłych występują teraz częściej?

Zdecydowanie tak, ponieważ wspomniana immunotolerancja przesuwa się w kierunku starszego wieku. Dziecko, które było uczulone na mleko, nabywało tolerancję na nie w wieku 5-7 lat. Obecnie obserwujemy, że tę tolerancję zaczyna nabywać w wieku 17-18 lat. Czasami to przechodzi na okres dorosłości, a czasami rozciąga się na całe życie. 

Zwraca się baczniejszą uwagę na zjawisko reakcji krzyżowych. Pacjenci, którzy są uczuleni na pyłki roślin czy alergeny kurzu domowego, zaczynają w pewnym okresie również zdradzać objawy alergii na pokarmy. Zjawisko to polega na tym, że przeciwciała, które są odpowiedzialne za alergię powietrzno-pochodną, doprowadzają również do nietolerancji typu alergicznego na pewne pokarmy.

Czy jest jakiś związek między wrażliwością alergiczną a obszarem zamieszkania?

W centralnej i północnej Europie dominują alergeny brzozy, które powodują, że reakcje krzyżowe występujące u mieszkańców tych terenów dotyczą pokarmów roślinnych z rodzaju różowatych — mamy bardzo często alergię np. na jabłko, pomidora, śliwkę. W strefach południowej Europy dominuje inny typ roślinności, a mieszkańcy reagują krzyżowo alergicznie na inne pokarmy. 

Miejsce zamieszkania ma również istotne znaczenie, jeżeli to dotyczy miast wysoko zurbanizowanych. Tam, gdzie zanieczyszczenie środowiska jest duże, alergii jest więcej. Badania potwierdzają, że w miastach o dużym zanieczyszczeniu powietrza odsetek pacjentów, którzy wykazują alergię na mleko jest dwu-, trzykrotnie większy niż na terenach, gdzie takich zanieczyszczeń nie ma. 

Jaki wpływ na częstość występowania alergii mają liczne podróże, które podejmujemy?

Podróżując, mamy okazję do jedzenia różnych produktów wcześniej nam nieznanych. Musimy zatem być przygotowani (a zwłaszcza ten, kto wykazuje cechy alergii) na to, że spożycie po raz pierwszy np. jakichś potraw orientalnych może wywołać objawy nadwrażliwości. Przykładem może być ciężki wstrząs u dziecka, które było uczulone tylko na mięso kurczaka, a reakcja anafilaktyczna nastąpiła po spożyciu mięsa krokodyla.

Co decyduje o sile działania alergenu?

Alergeny w zależności od ich budowy możemy podzielić na tzw. alergeny pierwszego i drugiego typu. O alergogenności, czyli sile alergizacji decyduje budowa alergenu. Są więc pokarmy, które bardzo często bywają powodem problemów alergicznych, na przykład mleko, jaja, owoce morza, niektóre alergeny pokarmowe pochodzenia roślinnego, orzechy, zwłaszcza arachidowe. Są też takie pokarmy, które wywołują alergię niezwykle lub bardzo rzadko i to zależy od budowy alergenu. Wyróżniamy alergeny o strukturze liniowej i konformacynej, które zachowują się zupełnie inaczej pod wpływem obróbki termicznej — ulegają inaktywacji lub nie, pod wpływem działania soków żołądkowych również ulegają inaktywacji lub nie i to decyduje o sile działania alergenu.

U osób uczulonych na pyłki roślin może zachodzić reakcja krzyżowa z pokarmami pochodzenia roślinnego. Jakie jeszcze mogą być zależności? 

Najczęstsze reakcje są z pokarmami pochodzenia roślinnego, ponieważ wtedy determinanty antygenowe są podobne. Ale zdarza się, że reakcje krzyżowe dotyczą zupełnie odległych taksonomicznie białek. Na przykład osoba uczulona na jaja będzie miała napady duszności przy spaniu na poduszce z pierza, ponieważ zachodzą reakcje krzyżowe pomiędzy pierzem a jajem (tzw. zespół ptak-jajo). Osoba, która jest uczulona na sierść kota, nie toleruje mięsa wieprzowego. To są przypadki, które dotyczą uczulenia na pewien określony typ molekuły alergenowej. Nie oznacza to, że wszystkie osoby uczulone na sierść kota nie mogą spożywać wieprzowiny. To są bardzo indywidualne przypadki i diagnozujemy je za pomocą technik molekularnych.

A jakie alergie krzyżowe występują najczęściej?

Najczęstsze są wspominane już reakcje krzyżowe między pyłkami a alergenami pokarmowymi pochodzenia roślinnego (różnego rodzaju owoce i warzywa). Określamy je jako zespół pyłkowo-pokarmowy, który uwarunkowany jest homologią, czyli podobną budową nukleotydów zawartych w tych białkach zarówno pyłków roślinnych, jak i owoców oraz warzyw. Tych zespołów pyłkowo-pokarmowych jest bardzo dużo, np. zespół profilinowo-owocowy, zespół brzoza-jabłko itd. W zależności od rodzaju komponentu uczulającego zespoły te różnie się nazywają. 

Bardzo ciekawy jest tzw. zespół LTP, którego istota polega na tym, że w danym pokarmie występują białka przenoszące lipidy. Interesujące, że znajdują się one głównie w skórce albo pod skórką np. owocu. Pacjenci, którzy są uczuleni np. na jabłko, a spożywają je nieobrane, mogą rozwinąć objawy ze strony jamy ustnej, pieczenie, obrzęk twarzy, ale też ciężkie reakcje anafilaktyczne. 

Ten zespół charakteryzuje się również tym, że do wystąpienia objawów potrzebne są tzw. kofaktory. Tak więc pacjent może jeść jabłka bezkarnie, ale jeżeli dołączy się kofaktor, który obniża próg wrażliwości, dochodzi do ciężkich reakcji uczuleniowych. Takim kofaktorem jest na przykład wysiłek fizyczny. Jedna z pacjentek była uczulona na brzoskwinie, nie wiedząc o tym. Owoce te jadała bardzo często, ale od czasu do czasu wpadała we wstrząs anafilaktyczny. Dochodziło do tego, gdy po zjedzeniu brzoskwini szła szybkim spacerem (gdy jechała komunikacją miejską, wstrząs się nie pojawiał). 

Kofaktorami doprowadzającymi do reakcji alergicznych są m.in.: wysiłek fizyczny, stres, stosowane leki, zwłaszcza niesteroidowe leki przeciwzapalne, infekcja, menstruacja. Jest oczywiście jeszcze wiele innych zespołów, np. zespół lateksowo-owocowy, gdy osoba uczulona na lateks (np. rękawiczki z tego materiału) nie toleruje pewnych owoców, np. bananów i kiwi, co może prowadzić do wstrząsów anafilaktycznych. Ten zespół występuje już stosunkowo rzadko, bo rękawiczki lateksowe zostały wyparte w służbie zdrowia przez rękawiczki winylowe.

Jak zmienia się diagnostyka w alergologii?

W zakresie alergii pokarmowej możemy mówić o ogromnym postępie diagnostycznym. Metody diagnostyki molekularnej są w USA stosowane od roku 2007 roku, a w Polsce od 2012 (w Bydgoszczy i Krakowie). Jest to kompleksowy test ISAC, który polega na tym, że z małej próbki 3 ml krwi określa się uczulenie pacjenta na 112 różnych komponentów alergenowych. Obecnie na polskim rynku pojawiły się też inne testy o bogatszej ofercie molekularnej, które mogą określić około 300 różnych molekuł alergenowych. Stwarza to ogromne możliwości diagnostyki, zwłaszcza pacjentów multiuczuleniowych, u których przyczyna dolegliwości jest nieznana i szuka się jej jak igły w stogu siana.

Aktualnie w ośrodkach zajmujących się tematyką nadwrażliwości alergicznej na pokarm prowadzi się badania w kierunku tzw. mapowania epitopów. To jest jeszcze dokładniejszy typ diagnostyki, który stwarza możliwość personalizacji terapii. Otwiera to możliwość opracowania szczepionek, które mogą okazać się skuteczne w leczeniu pacjentów z nadwrażliwością alergiczną na pokarm i nie tylko.

Jaka jest dostępność do tych nowoczesnych testów?

Klinika w Bydgoszczy wykonuje takie badania na bieżąco. Nie są one tanie, ale hospitalizowani pacjenci mają je wykonywane w ramach NFZ. Ze względu na wysoką cenę, do badań kwalifikujemy głównie pacjentów, którzy mają w wywiadzie anafilaksję. 

Nad czym obecnie pracuje Polskie Towarzystwo Alergologiczne?

Obecnie skupiamy się na opracowaniu standardów postępowania w poszczególnych jednostkach chorobowych. Wraz z zespołem kilku osób opracowaliśmy standardy diagnostyki i postępowania w alergii na pokarmy. Ukazały się one już w dwóch czasopismach i stanowią podstawę merytoryczną dla wszystkich alergologów i osób, które się zajmują alergią na pokarmy. Wkrótce będzie wydane stanowisko w sprawie postępowania w nadwrażliwości na leki, szykujemy się do wydania nowych standardów w immunoterapii. 

Tak więc PTA cały czas pracuje nad tym, do czego jest powołane — do opracowywania metod postępowania w poszczególnych jednostkach chorobowych, które w przypadku alergii różnego typu są dość rozległe. Jesteśmy w kontakcie z Ministerstwem Zdrowia w sprawie uregulowania systemu zabezpieczenia pacjenta z anafilaksją. Myślę tutaj o szkołach i przedszkolach, gdzie te sprawy nie są regulowane i dziecko, które jest obdarzone nadwrażliwością np. na pokarmy i demonstruje anafilaksję, idąc do szkoły musi oczekiwać, że w tej szkole będzie pełne zabezpieczenie. W tej chwili niestety tak nie jest, nauczyciele i dyrekcja boją się brać odpowiedzialność za dziecko, które trafia do nich. To dziecko może zjeść wszystko, może być przez kogoś czymś poczęstowane, a jednocześnie to 6-7-letnie dziecko samo sobie nie poda adrenaliny. Staramy się więc wprowadzić w Polsce takie rozwiązania, jakie obowiązują w krajach zachodnich i w Stanach Zjednoczonych, gdzie szkoła ma pełen dostęp do adrenaliny, a nauczyciel po odpowiednim przeszkoleniu ma prawo podać ją dziecku. To trzeba uregulować systemowo. 

 

O kim mowa

Prof. dr hab. n. med. Zbigniew Bartuzi jest kierownikiem Katedry i Kliniki Alergologii, Immunologii Klinicznej i Chorób Wewnętrznych Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy UMK w Toruniu.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Małgorzata Konaszczuk

Puls Medycyny
Alergologia / W ciągu 10 lat dwukrotnie zwiększyła się liczba chorych na alergie pokarmowe
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.