W brzuchu pacjenta zaszyto chustę chirurgiczną. Jest akt oskarżenia

KL/PAP
opublikowano: 12-01-2022, 13:41

Do zatrważającego błędu lekarskiego mogło dojść w jednym ze szpitali w Lublinie. W czasie operacji usunięcia nerki pacjentowi miano zaszyć tam w brzuchu chustę chirurgiczną. Do sądu wpłynął już akt oskarżenia przeciwko podejrzanym o ten czyn medykom.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Lubelska prokuratura oskarża dwójkę medyków o niedbalstwo, które naraziło pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Fot. Pixabay

Prokuratura Okręgowa w Lublina oskarżyła o 66-letniego lekarza Krzysztofa B. o to, że będąc zobowiązanym do opieki nad pacjentem "w sposób nieumyślny przez niedbalstwo, naraził (pacjenta - red.) na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Niecodzienne “znalezisko” w brzuchu chorego

“Jako lekarz operator na końcowym etapie zabiegu, niewystarczająco dokładnie sprawdził jamę brzuszną pacjenta, pozostawiając w niej ciało obce w postaci chusty operacyjnej o wymiarach około 40 cm na 40 cm" - podała w akcie oskarżenia prok. Dorota Kawa z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Według prokuratury, dr Krzysztof B. działał wspólnie z 36-letnią Aleksandrą Z. Pielęgniarka będąca zobowiązana do ciągłego kontrolowania ilości materiału zużytego podczas zabiegu, niewystarczająco dokładnie skontrolowała ilość tego materiału, w wyniku czego doszło do pozostawienia w jamie brzusznej pacjenta ciała obcego w postaci chusty operacyjnej.

Z ustaleń śledczych wynika, że pozostawienie chusty w ciele pacjenta groziło ciężkimi powikłaniami i spowodowało nieumyślnie naruszenie czynności narządów ciała i rozstrój zdrowia na czas dłuższy niż siedem dni.

Biegli nie mają wątpliwości, to błąd medyków

Sprawa sięga września 2017 r., kiedy to mężczyzna zgłosił się z problemami zdrowotnymi do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1 w Rzeszowie. Badania potwierdziły u niego guza lewej nerki.

Po prywatnej wizycie u doktora Krzysztofa B. chory zdecydował się na operację w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 4 w Lublinie. Zabieg wycięcia organu, podczas którego Krzysztofowi B. asystował jeszcze jeden lekarz i trzy pielęgniarki, w tym Aleksandra Z., odbył się 23 października 2017 r. -Przebieg zabiegu określono, jako niepowikłany - czytamy w akcie oskarżenia.

Po kilku dniach pacjent został wypisany ze szpitala. Po upływie zwolnienia lekarskiego nadal czuł osłabienie i ból w okolicy lędźwi. Pod koniec lutego 2018 r. udał się do poradni urologicznej. Kolejne badania wykazały ciało obce w organizmie mężczyzny.

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

W marcu pacjent został poddany zabiegowi w innej lecznicy, podczas którego z jamy brzusznej wydobyto mu chustę operacyjną.

Na podstawie zeznań świadków, analizy dokumentacji medycznej, nagrań wykonanych podczas operacji i opinii biegłych prokuratura przyjęła, że chusta została pozostawiona w ciele podczas operacji w SPSK4.

Biegli opiniujący w sprawie jednoznacznie ustalili, że pozostawienie chusty stanowiło nieprawidłowe postępowanie personelu. - W trakcie operacji materiał operacyjny powinien być na bieżąco zliczany przez instrumentariuszkę, a chirurg powinien pamiętać o konieczności sprawdzenia pola operacyjnego. Dopiero wspólna zgodność pozwala zakończyć zabieg – przyjęła prokuratura.

Winni, “niewinni”?

Prokuratura uznała, że odpowiedzialność za pozostawienie chusty chirurgicznej w ciele pacjenta ponoszą Krzysztof B. i Aleksandra Z.

Krzysztof B. nie przyznał się do zarzucanego czynu i "kwestionował fakt pozostawienia chusty w ciele pacjenta". Aleksandra Z. również nie przyznała się do zarzucanego czynu i odmówiła składania wyjaśnień.

Oskarżeni przebywają na wolności. Nie byli wcześniej karani sądownie i w miejscu zamieszkania mają pozytywną opinię.

Za nieumyślne narażenie człowieka na niebezpieczeństwo grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Konfederacja Lewiatan: wyłączenie odpowiedzialności medyków za nieumyślne błędy może negatywnie wpłynąć na jakość usług

Jakość w zdrowiu była do tej pory “kwiatkiem do kożucha”. Będzie inaczej?

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.