W Białymstoku na zakończenie terapii odczulającej wykonywane są testy prowokacyjne

Monika Wysocka
21-10-2002, 00:00

W białostockiej Klinice Alergologii i Chorób Wewnętrznych skuteczność terapii odczulającej na jad owadów żądlących sprawdza się prowokując kolejne użądlenia. Dzięki temu pacjenci mają nie tylko pewność, że wszystko jest już w porządku, ale też zaczynają sobie radzić ze strachem, jakim reagowali na każdy bzyczący ,obiekt".

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna do
Osób uczulonych na jad owadów błonkoskrzydłych jest bardzo dużo. Ten rodzaj alergii najczęściej (choć oczywiście nie wyłącznie) dotyka pszczelarzy, ich rodziny i sąsiadów - osoby wybiórczo i dość często żądlone przez owady. Co ciekawe, na jad owadów żądlących można uczulić się z czasem, będąc już osobą dorosłą. Szacuje się, że tylko u ok. 20 proc. osób podatnych pierwszy kontakt z owadem może zakończyć się tragicznie. U pozostałych osób uczulenie nasila się z każdym kolejnym użądleniem: najpierw pojawia się rumień, obrzęk, ból w miejscu ukłucia, które w ciągu 24 godzin znikają. Jednak im silniejsze są te objawy, tym większe prawdopodobieństwo, że każde następne użądlenie może być niebezpieczne.
Uczulenie na jad owadów jest jedną z najgroźniejszych alergoz narządowych - może spowodować groźne powikłania: duszność, wzrost ciśnienia, omdlenie, a nawet niebezpieczny dla życia wstrząs anafilaktyczny. Jedno użądlenie może być porównywane z całorocznym wdychaniem pyłków traw. Tak skumulowany alergen nie może pozostać obojętny dla organizmu. Niepokojące są szczególnie objawy ustrojowe, które u osób uczulonych pojawiają się natychmiast po użądleniu: drętwienie języka, uczucie, że język jest za duży, nie mieści się w ustach, drętwienie czerwieni wargowej, ogólne osłabienie. Najgroźniejszy jest wstrząs anafilaktyczny, mogący prowadzić do zejścia śmiertelnego.
Długo, ale skutecznie
Immunoterapia na jad owadów jest stosunkowo młodą metodą leczenia alergii. Najdłuższe obserwacje leczenia szczepionkami sporządzonymi z jadu owadów sięgają 12-13 lat, zaś udokumentowane wyniki to kwestia ostatnich 10 lat. Przedtem można było zaproponować pacjentowi tylko leki przeciwhistaminowe i steroidy. Dziś można skutecznie leczyć przyczynowo tę alergozę.
Terapia polega na podawaniu pacjentowi szczepionki raz w miesiącu przez trzy do pięciu lat. Dopiero tak długie i regularne leczenie jest naprawdę skuteczne. Nie każdy jednak wymaga takiej terapii - zdarza się, że to, co pacjentowi wydawało się reakcją uczuleniową, w rzeczywistości jest tylko tzw. rzekomym objawem alergicznym. Dlatego w pierwszej kolejności trzeba sprawdzić, czy pacjent naprawdę jest uczulony.
Diagnostyka w warunkach szpitalnych opiera się przede wszystkim na wykonaniu testów skórnych polegających na wprowadzeniu alergenu w bardzo małych ilościach pod naskórek lub śródskórnie. Wielkość bąbla lub rumienia oraz wyniki badań krwi pod kątem obecności sIgE dadzą odpowiedź, czy mamy do czynienia z uczuleniem.
Zanim zostanie podjęta decyzja o rozpoczęciu terapii, trzeba wykonać pacjentowi komplet badań. Nie każda osoba może być poddana immunoterapii. Przeciwwskazaniami do odczulania są m.in.: nadciśnienie tętnicze, choroby serca i układu oddechowego, choroby nowotworowe.
,Podjęcie leczenia wiąże się z pewnymi zobowiązaniami, których pacjent musi być świadomy - mówi dr hab. med. Anna Bodzenta-Łukaszyk, kierownik Kliniki Alergologii i Chorób Wewnętrznych białostockiej Akademii Medycznej. - Raz na trzy, cztery tygodnie pacjent musi zgłosić się do kliniki, w której rozpoczęto immunoterapię, by przyjąć szczepionkę. I tak przez trzy do pięciu lat. Musi więc być dyspozycyjny, nie można bowiem robić kilkumiesięcznych przerw. Nie można też zaaplikować sobie takiej szczepionki samemu. Ponieważ nigdy nie wiadomo, jak pacjent zareaguje na określoną dawkę szczepionki, wolno podawać ją tylko w warunkach szpitalnych. Sporadycznie zdarzały się poważne spadki ciśnienia, omdlenia, a nawet zapaści".
Szczepionka refundowana jest przez kasy chorych. Klinika sprowadza ją na indywidualne zapotrzebowanie w ramach procedury wysokospecjalistycznej (alergia na jad owadów).
A teraz pana użądlę...
Skuteczność leczenia najwcześniej widać po roku. U pacjentów bardzo wrażliwych pojawia się po szczepionce duży rumień w miejscu podania. W miarę odczulania ten objaw stopniowo zmniejsza się. Terapię, niezależnie od jej wyników, trzeba prowadzić do końca, czyli minimum przez trzy lata. Przerwanie leczenia nie daje bowiem efektu odczulenia, lecz co najwyżej wycisza pewne objawy. Udowodniono na podstawie długotrwałych obserwacji klinicznych, że terapia jest skuteczna tylko wtedy, gdy trwa odpowiednio długo.
Żeby tę skuteczność potwierdzić, lekarze z białostockiej kliniki żądlą swoich pacjentów jadem os lub pszczół. ,Ta drastyczna na pierwszy rzut oka metoda pozwala nie tylko potwierdzić pozytywną reakcję na immunoterapię, ale dzięki niej udaje się wyleczyć pacjenta z panicznego strachu, jakim reagował na widok tych owadów" - mówi dr med. Wiesław Szymański z Kliniki Alergologii AM w Białymstoku.
Żądlenie odbywa się zawsze w warunkach szpitalnych: pacjent leży na łóżku, podłączony do monitora, który na bieżąco kontroluje pracę serca, ciśnienie, tętno, oddech. Na przedramieniu pacjenta umieszcza się strzykawkę bez dna z owadem i zmusza się go do użądlenia. ,Kiedy już to zrobi, czekamy, co się wydarzy. Najczęściej nie dzieje się nic niepokojącego, ale jesteśmy przygotowani na każdą ewentualność" - mówi dr W. Szymański.
Terapię odczulającą na jad owadów prowadzą oprócz białostockiej kliniki jeszcze inne ośrodki w Polsce, m.in.: Klinika Alergologii wrocławskiej Akademii Medycznej i Klinika Alergologii ląskiej AM. Jednak tylko w Białymstoku na zakończenie terapii wykonywane są testy prowokacyjne.
Osy z supermarketu
,Dzięki temu, że kasa podlaska zakontraktowała tę usługę jako procedurę wysokospecjalistyczną, dostajemy pieniądze na całość: diagnostykę osób uczulonych oraz na immunoterapię. Podanie szczepionki wiąże się bowiem z 24-godzinną hospitalizacją, za każdym razem trzeba zakwalifikować chorego pod względem alergologicznym i ogólnointernistycznym" - tłumaczy prof. A. Bodzenta-Łukaszyk. - A niejednokrotnie trzeba powtórzyć badania, np. EKG czy morfologię itp.".
Zdobycie owadów to zadanie dla przeprowadzającego test prowokacyjny dr. W. Szymańskiego. ,Pszczoły dostajemy od zaprzyjaźnionych pszczelarzy. Owady trzeba brać po kilka, żeby się wzajemnie ogrzewały i nie można ich za długo w takich warunkach przetrzymywać. Z osami jest łatwiej - późnym latem i wczesną jesienią, kiedy na straganach jest dużo owoców, os nie brakuje, i można je przechować w lodówce nawet kilka dni" - mówi dr W. Szymański.
W wolnej chwili pan doktor rusza więc z plastikowym pudełeczkiem do supermarketu mieszczącego się obok szpitala i osobiście łapie osy dla swoich pacjentów. Ma już w tym taką wprawę, że kiedy przy wyjmowaniu jednej osy do testu niektóre wyleciały na salę pełną uczulonych pacjentów, wywołując spory niepokój - on ze stoickim spokojem wyłapał większość owadów do specjalnego pudełka, a resztę uwolnił.
Podręczna strzykawka z adrenaliną
Do Białegostoku przyjeżdżają uczuleni na owady pacjenci z całej Polski. Tutejsza klinika ma zakontraktowanych ok. 40 ,kwalifikacji" rocznie. Dość dużą grupę stanowią chorzy z innych województw: mazowieckiego, warmińsko-mazurskiego, lubelskiego, gdańskiego. Oprócz nich jest ok. 200 tzw. pacjentów na immunoterapii podtrzymującej, którzy przyjeżdżają tylko raz na jakiś czas na wizyty kontrolne.
Jeśli pomimo ewidentnego, nawet groźnego uczulenia nie można pacjentowi zaproponować terapii odczulającej ze względu na inne schorzenia, pozostaje tylko zalecenie unikania sytuacji stwarzających kontakt z owadami: nie wolno spacerować boso po łąkach, używać silnych substancji zapachowych (dezodorantów, perfum, lakierów do włosów).
,Każdej uczulonej osobie, także w trakcie terapii polecamy, by miały przy sobie strzykawkę z adrenaliną. Jedna ampułkostrzykawka kosztuje około 300 zł, ale może uratować życie, więc chyba warto postarać się o takie zabezpieczenie" - uważa dr W. Szymański.



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Tematy

Puls Medycyny

Choroby układu oddechowego / W Białymstoku na zakończenie terapii odczulającej wykonywane są testy prowokacyjne
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.