Uzależnieni od nikotyny młodzi pozostawieni sami sobie. NFZ leczy tylko dorosłych

Rozmawiała Monika Majewska
opublikowano: 08-02-2022, 11:14

Europejski Plan Walki z Rakiem zakłada stworzenie do 2040 r. pokolenia wolnego od tytoniu. Jak osiągnąć ten cel? - Konieczny jest wzrost cen produktów zawierających nikotynę oraz bezwzględny zakaz ich reklamy. Dotyczy to zarówno tradycyjnych, jak i nowatorskich wyrobów tytoniowych, a więc także e-papierosów - mówi dr hab. n. med. Łukasz Balwicki, prof. GUMed.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O KIM MOWA
O KIM MOWA
.

Dr hab. n. med. Łukasz Balwicki, prof. GUMed jest specjalistą w dziedzinie zdrowia publicznego, kierownikiem Zakładu Zdrowia Publicznego i Medycyny Społecznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, kierownikiem Uniwersyteckiej Poradni Antynikotynowej, konsultantem wojewódzkim w dziedzinie zdrowia publicznego.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Polska jest wśród pięciu europejskich krajów o najwyższym odsetku palących nieletnich. Co mówią o skali tego zjawiska polskie badania?

W 2020 r. opublikowano wyniki badania PolNicoYouth¹, przeprowadzone na przełomie 2019 i 2020 r. przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny na zlecenie Ministerstwa Zdrowia. Badaniem objęto reprezentatywną próbę 16 712 osób w wieku 15-18 lat z 200 szkół ponadpodstawowych z całego kraju. Wykazano, że polska młodzież sięga po papierosy tradycyjne lub elektroniczne, które na polskim rynku są dostępne od 2010 r. Wyróżnia się także grupę dual users, tzn. osoby, które zamiennie stosują te dwa produkty. W badaniu tym ponad 37 proc. młodzieży przyznało się do palenia tradycyjnych lub używania elektronicznych papierosów w ostatnich 30 dniach. Z kolei codziennie tradycyjne papierosy pali 9,2 proc. polskich nastolatków, a codziennie wapuje 10,6 proc. Wśród młodzieży codzienne używanie e-papierosów wyprzedziło więc tradycyjne wyroby tytoniowe.

Większość decydentów jest przekonana, że w przypadku młodzieży głównym problemem jest tylko tytoń, a elektroniczne papierosy stanowią „mniejsze zło”. Nasze badanie wykazały, że w rzeczywistości jest inaczej. W dyskusjach dotyczących opodatkowania wyrobów tytoniowych część środowisk przekonuje, że e-papierosy powinny pozostać tanie, ponieważ wówczas osoby palące tradycyjne papierosy będą mogły skorzystać - jak się niektórym błędnie wydaje - z bezpieczniejszej alternatywy. Tymczasem niskie ceny e-papierosów, znacznie niższe niż tych tradycyjnych, i ich powszechna dostępność sprawiły, że stały się one bardzo popularne wśród młodzieży.

Niska cena i powszechna dostępność to jedyne czynniki, które wpływają na popularność elektronicznych papierosów wśród młodzieży?

Gdy e-papierosy zostały wprowadzone na polski rynek, nie zostały objęte żadnymi regulacjami dotyczącymi sprzedaży, w związku z tym bez problemów mogły je nabyć osoby w każdym wieku. Dodatkowo produkty te nie zostały objęte regulacjami związanymi z reklamą, stąd ich powszechna promocja.

Nasze badania potwierdziły również, że czynnikiem wpływającym na popularność e-papierosów wśród nastolatków jest atrakcyjność produktu samego w sobie. Pachną one inaczej niż tradycyjne papierosy, więc nie wzbudzają negatywnych odczuć organoleptycznych. Inaczej też wyglądają - można powiedzieć, że są bardziej estetyczną formą używania nikotyny. Ważną kwestią jest również zróżnicowanie smakowe e-papierosów. Do wyboru są m.in.: te o smaku czekolady, gumy balonowej czy wiśniowe. Nasza analiza wykazała, że większość młodzieży, która sięga po e-papierosy, wybiera właśnie takie ciekawe smaki. Tradycyjne papierosy nie mogą mieć dodatków nadających im charakterystyczny aromat i smak, np. mentolu.

Poza tym e-papierosy są postrzegane przez młodzież jako kolejny elektroniczny gadżet, obok np. smartfonów, więc ich używanie wpisuje się w obecne trendy technologiczne.

Czy młodzi użytkownicy e-papierosów stosują je do wdychania tylko nikotyny, czy też innych substancji psychoaktywnych?

Przed rozpoczęciem badań mieliśmy podejrzenia, że e-papierosy mogą służyć podawaniu innych substancji niż nikotyna. Były takie doniesienia, chociażby z Głównego Inspektoratu Sanitarnego w 2019 r., gdy przez Polskę przetoczyła się fala hospitalizacji młodych osób, które za pomocą e-papierosów wdychały różnego rodzaju substancje, np. octan witaminy E. Związki te prowadziły do nietypowych zapaleń płuc. Wtedy okazało się, że e-papierosy w systemie otwartym, tzn. umożliwiającym samodzielne uzupełnienie zbiornika na płyn, pozwalają dodawać nie tylko nikotynę. W naszych badaniach do stosowania w płynach innych substancji poza nikotyną przyznała się 1/4 nastolatków używających e-papierosów. Część młodzieży ujawniała także, że sama konstruuje ich skład.

CZYTAJ TEŻ: EVALI – nowa choroba płuc związana z e-papierosami

Co więcej, z informacji przekazanych przez Państwową Inspekcję Sanitarną, jak również Pomorskie Centrum Toksykologii, wynika, że rynek nowych substancji psychoaktywnych, czyli tzw. dopalaczy, dostosował swoje produkty pod kątem możliwości dodawania ich do zbiorników e-papierosów.

Jaki jest średni wiek inicjacji nikotynowej w Polsce?

Z naszych badań wynika, że średnia wieku, w którym polska młodzież po raz pierwszy sięga po jakikolwiek wyrób zawierający nikotynę, wynosi 13,8 lat. Co ciekawe, 30 proc. nastolatków zainicjowało swój kontakt z nikotyną za pomocą elektronicznych papierosów. Tradycyjny papieros nie jest już więc jedynym wyrobem, którym młodzież inicjuje nałóg.

Czy e-papierosy uzależniają równie silnie, jak tradycyjne wyroby tytoniowe?

Zarówno w tradycyjnym, jak i elektronicznym papierosie znajduje się ta sama substancja narkotyczna - nikotyna. Ma ona taki sam wpływ na zdrowie, niezależnie od tego, z jakiego produktu pochodzi. Pierwsze e-papierosy dostarczały niższe dawki nikotyny do organizmu, jednak postęp i modyfikacje urządzeń i płynów to zmienił. Obecne dziś na rynku wyroby pozwalają osiągać wyższe stężenia nikotyny niż jest to możliwe za pomocą tradycyjnych papierosów.

Nikotyna zawarta zarówno w tradycyjnym, jak i elektronicznym papierosie ma potencjał uzależniający. Jednak ryzyko sięgnięcia po kolejną dawkę nikotyny, siła uzależniania od niej są większe wśród użytkowników e-papierosów niż palaczy tradycyjnych wyrobów tytoniowych. Tradycyjne papierosy zwykle wypalane są w większych odstępach czasowych do czego często zmuszają zakazy palenia w pomieszczeniach zamkniętych. Z kolei po e-papierosa można sięgać częściej, nie obawiając się negatywnych reakcji osób postronnych.

Jakie są skutki zdrowotne stosowania nikotyny przez młodzież?

Palenie tytoniu czy używanie e-papierosów natychmiast przynosi negatywne skutki dla układu krążenia. Nikotyna i inne substancje zwarte w tych produktach działają stresogennie na układ krwionośny, przez co dochodzi do podwyższenia ciśnienia, zwiększenia czynności serca, większej sztywności naczyń. Nikotyna wywiera natychmiastowy i negatywny wpływ także na drzewo oskrzelowe, czego przykładem są zatrucia z 2019 r. Sytuacja ta pokazała, jak szybko może dojść do uszkodzenia drzewa oskrzelowego czy tkanki płucnej po wypaleniu e-papierosów.

Ostatnie lata przyniosły także wiele doniesień dotyczących negatywnego wpływu nikotyny na rozwój mózgu u młodego człowieka, u którego nie jest on jeszcze do końca ukształtowany, a także na jego właściwe funkcjonowanie. Poza tym istnieje gateway effect, czyli tzw. efekt bramki, który prowadzi do zwiększenia podatności mózgu na kolejne uzależnienia. Badania wykazały, że osoby, które stosują marihuanę czy inne narkotyki, zdecydowanie częściej sięgały po nie, jeśli wcześniej stosowały nikotynę w różnych postaciach.

Wykazano również, że nikotyna zmniejsza zdolności poznawcze, utrudnia zdobywanie nowej wiedzy. Przyczynia się także do zaburzeń zachowania, np. trudności w kontroli emocji. W badaniach takie zachowania były częstsze u młodzieży, która używała nikotyny w jakiejkolwiek postaci.

Jakie są ekonomiczne skutki palenia przez młodzież?

Kluczowym problemem jest to, że palący nastolatek równa się palący dorosły. U osoby, która wpadła w nałóg nikotynowy w wieku młodzieńczym, istnieje bardzo duże ryzyko, że zostanie palaczem na całe życie. To z powodu wpływu nikotyny na rozwijający się mózg - u młodych osób łatwiej dochodzi do rozwoju uzależnienia i trwa ono przez całe życie. Koszty, jakie z tego później wynikają dla systemu ochrony zdrowia, przewyższają jakiekolwiek wpływy ze sprzedaży tytoniu uzyskiwane przez państwo. Są to koszty zarówno bezpośrednie, np. leczenia chorób odtytoniowych, jak i pośrednie, np. koszty absencji w pracy czy rent.

Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Jednym z ważniejszych założeń Europejskiego Planu Walki z Rakiem jest stworzenie tzw. Tobaccofree Generation, czyli pokolenia wolnego od tytoniu. Do 2040 r. ma go używać mniej niż 5 proc. populacji UE (obecnie ok. 25 proc.). Szczególny nacisk położono na ochronę nastolatków przed tytoniem i produktami pokrewnymi. Również Narodowa Strategia Onkologiczna zakłada ograniczenie konsumpcji wyrobów tytoniowych w Polsce. Do końca 2030 r. odsetek młodzieży, która ich nie będzie używać, ma dojść do 92 proc. Jak osiągnąć ten cel?

Przeprowadziliśmy badania na zlecenie Ministerstwa Zdrowia², w których szukaliśmy odpowiedzi na pytanie, jak zidentyfikowane interwencje w Polsce wpłynęły na wiek inicjacji nikotynowej. Na ile różne działania opóźniały wiek sięgnięcia po pierwszego papierosa? Okazało się, że najskuteczniejszy wpływ miały zdecydowane podwyżki cen papierosów. Gdy podniesiono podatek akcyzowy, a co za tym idzie cena papierosów poszybowała w górę, automatycznie opóźniał się wiek inicjacji nikotynowej. Badania przeprowadzane na całym świecie wykazują, że wysoka cena wyrobów zawierających nikotynę najskuteczniej oddziałuje na młodzież, która mniej chętnie po nie sięga.

Z tej perspektywy trzeba patrzeć na podwyżki cen papierosów w Polsce. Obecnie decydenci, rozważając podniesienie cen wyrobów tytoniowych, zastanawiają się, czy takie rozwiązanie zmniejszy liczbę palaczy tylko wśród dorosłych. Podczas gdy wyższe ceny najskuteczniej oddziałują na młodzież, zmniejszając chęć do rozpoczynania drogiego nałogu.

Kolejnym krokiem powinno być wprowadzenie kategorycznego zakazu reklamy i promocji wyrobów zawierających nikotynę, m.in. poprzez ustalenie jednolitych opakowań tych produktów, które uniemożliwiają zamieszczenie na nich reklamy. Powinny za to zawierać duże ostrzeżenia obrazkowe zniechęcające młodzież do wchodzenia w nałóg nikotynowy. Takie rozwiązanie, zapoczątkowane w Australii, jest obecnie stosowane w wielu krajach na świecie. Powinno się także zaniechać innych form docierania do młodzieży, np. wysp sprzedażowych.

Konieczne są też zmiany prawne, które określą m.in. możliwość nabywania wspomnianych wyrobów przez nastolatków. Obecnie w Polsce obowiązuje zakaz sprzedaży tradycyjnych wyrobów tytoniowych młodzieży do 18. roku życia, ale statystyki konsumpcji pokazują, że ten przepis jest całkowicie nieefektywny. W związku z tym apeluję do prawodawców: stwórzmy w końcu prawo, które rzeczywiście i skutecznie ograniczy dostęp młodzieży do wyrobów zawierających nikotynę - zarówno papierosów tradycyjnych, jak i elektronicznych.

Z naszych badań wynika, że kary za sprzedaż wyrobów tytoniowych nieletnim są iluzoryczne. Poza tym w Polsce nikt nie kontroluje tego, czy papierosy rzeczywiście są nabywane przez osoby pełnoletnie. Ostatnio w USA, mając na uwadze, że osoby młode, które sięgają po papierosy, mogą zostać palaczami na całe życie, wprowadzono tzw. Tobacco 21 Law - prawo rozszerzające zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych osobom do 21. roku życia. Gdybyśmy takie zdecydowane działania podjęli w Polsce, to mielibyśmy szansę, aby osiągnąć cel, jakim jest pokolenie wolne od tytoniu.

Pozostają jeszcze działania edukacyjne, które, jakkolwiek pożądane i potrzebne, nie dadzą takiego efektu, jak podniesienie cen wyrobów nikotynowych oraz zakaz ich reklamy i promocji.

Co sądzi pan o rozwiązaniu zaproponowanym w Nowej Zelandii, gdzie planuje się zakazać sprzedaży papierosów i wyrobów tytoniowych osobom urodzonym po 2004 r., co w praktyce uczyniłoby palenie nielegalnym dla pokolenia wchodzącego obecnie w dorosłość. Czy byłoby możliwe wprowadzenie takiego rozwiązania w Polsce?

To bardzo dobry pomysł, tylko trzeba uwzględnić sytuację Nowej Zelandii, która inne skuteczne interwencje ograniczające konsumpcję tytoniu wprowadziła już wiele lat temu. W związku z tym obecnie mniej niż 10 proc. mieszkańców tego kraju pali papierosy. W Polsce odsetek palących wynosi więcej niż 20 proc. Dlatego wprowadzenie takiego rozwiązania w naszym kraju jest w tym momencie nierealne, bo konsumpcja tytoniu jest zbyt duża. Gdybyśmy najpierw wprowadzili zdecydowane podwyżki podatków na wyroby tytoniowe, zakaz ich reklamy czy skuteczne kampanie edukacyjne, moglibyśmy pójść drogą Nowej Zelandii. Jednak obecnie jesteśmy na innym etapie wdrażania rozwiązań mających na celu ograniczenie palenia papierosów przez młodzież. Jeśli w Polsce konsumpcja wyrobów tytoniowych zmniejszy się o połowę, można ustalić datę, po której zakup wyrobu nikotynowego w naszym kraju byłby nielegalny.

Jak pomóc młodzieży już uzależnionej od nikotyny?

Obecnie młodzież uzależniona od nikotyny jest pozostawiona sama sobie, w ogóle nie jest dostrzegana przez system ochrony zdrowia. NFZ obejmuje leczeniem tylko osoby uzależnione od tej substancji, które skończyły 18 lat. Tymczasem młodzież, która codzienne używa produktu nikotynowego, spełnia kryteria zespołu uzależnienia od nikotyny (w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych zespół ten ma kod F17). Osoba z tą chorobą powinna zostać objęta leczeniem, na które składają się zarówno wsparcie psychologiczne, behawioralne, dzięki któremu pacjent może się nauczyć, jak żyć bez nikotyny, jak i leczenie farmakologiczne. Obecnie coraz częściej mówi się, że farmakoterapia pod postacią preparatów nikotynozastępczych mogłaby znaleźć zastosowanie w leczeniu nieletnich, choć wciąż jeszcze niewiele jest badań na ten temat.

Nikotyna wśród nieletnich w Polsce

Ponad 60 proc. nastolatków ma już za sobą inicjację nikotynową.

52,4 proc. młodzieży zainicjowało kontakt z nikotyną za pomocą tradycyjnych papierosów.

30,5 proc. uczniów mających za sobą kontakt z nikotyną spróbowało ją po raz pierwszy w e-papierosie.

9,2 proc. nastolatków codziennie pali tradycyjne papierosy, a wapuje 10,6 proc.

40 proc. młodzieży spotyka się z różną formą reklamy lub promowania wyrobów nikotynowych.

30 proc. badanych nastolatków odpowiedziała, że ich rodzice nie wiedzą, że używają oni e-papierosów lub palą zwykłe papierosy.

70 proc. młodzieży używającej nikotyny nie otrzymała żadnego wsparcia w wyjściu z nałogu.

Źródło: Rekomendacje w zakresie ochrony dzieci i młodzieży przed konsekwencjami używania produktów nikotynowych; red. prof. Łukasz Balwicki, Warszawa 2020

PRZECZYTAJ TAKŻE: E-papierosy mogą powodować uzależnienie od nikotyny, zwłaszcza u nastolatków

Będą zmiany w programie leczenia uzależnienia od nikotyny. Ma objąć także osoby używające e-papierosów

Piśmiennictwo:

1. „Rekomendacje w zakresie ochrony dzieci i młodzieży przed konsekwencjami używania produktów nikotynowych”, pod red. prof. Łukasza Balwickiego, Warszawa 2020. https://www. pzh.gov.pl/wp-content/uploads/2020/12/Raport-koncowy-26.11.2020-1-po-G-i-po-M-2.pdf

2. Stokłosa M., Pogorzelczyk K., Balwicki Ł.: Narzędzia zmniejszające palenie wśród młodych ludzi w Polsce: w kontekście przystępności cenowej i dostępności produktów tytoniowych poprzez podatki i inne środki. Raport 2021. https://www.zdrowie.gov.pl/aktualnosc-3871-raport_ws_narzedzi_zmniejszajacych.html"https://www.zdrowie.gov.pl/aktualnosc-3871-raport_ws_narzedzi_zmniejszajacych.html

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.