Urealnia się szansa poprawy skuteczności terapii hipolipemizującej

opublikowano: 23-02-2022, 09:30

Badania pokazują, że tylko ok. 6 proc. pacjentów z hipercholesterolemią jest leczonych skutecznie. Powodem jest m.in. fakt, że większość chorych nie stosuje się do zaleceń lekarskich: przerywa terapię lub przyjmuje leki nieregularnie. Czy remedium może okazać się innowacyjny lek hipolipemizujący, podawany jedynie dwa razy w roku?

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdj. od lewej: prof. dr hab. n. med. Piotr Jankowski oraz dr hab. n. med. Piotr Dobrowolski, prof. inst.
Archiwum

Wytyczne dotyczące leczenia zaburzeń lipidowych stawiają przed lekarzami ambitne cele w zakresie obniżania stężenia cholesterolu frakcji LDL.

– U pacjentów zakwalifikowanych do kategorii bardzo dużego ryzyka sercowo-naczyniowego (s-n) jesteśmy zobligowani do zmniejszenia stężenia cholesterolu LDL do wartości poniżej 1,4 mmol/l, czyli poniżej 55 mg/dl. Jednocześnie staramy się obniżyć stężenie cholesterolu LDL o co najmniej 50 proc. w stosunku do wartości wyjściowej — powiedział prof. dr hab. n. med. Piotr Jankowski, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Gerontokardiologii, a także Zakładu Epidemiologii i Promocji Zdrowia CMKP.

Hipercholesterolemia: cele leczenia zależne od grupy ryzyka

Kardiolog przypomniał jednocześnie, że w tej grupie chorych są dodatkowo wyróżnieni pacjenci o szczególnie dużym ryzyku sercowo-naczyniowym.

– Chodzi o chorych, którzy przebyli drugi incydent naczyniowy w ciągu ostatnich dwóch lat, mają w wywiadzie zawał serca i jednocześnie miażdżycę wielonaczyniową, cukrzycę lub niewydolność nerek. U tych pacjentów warto rozważyć obniżenie stężenia cholesterolu LDL do wartości poniżej 1,0 mmol/l, czyli poniżej 40 mg/dl, w szczególności gdy incydent sercowo-naczyniowy wystąpił u osoby już leczonej statyną, zwłaszcza w dużej dawce. W takich przypadkach pacjent może odnieść wymierne korzyści z dalszej intensyfikacji leczenia hipolipemizującego — zauważa prof. Jankowski.

U pacjentów dużego ryzyka sercowo-naczyniowego docelowe wartości cholesterolu LDL powinny być niższe niż 1,8 mmol/l, czyli poniżej 70 mg/dl i jednocześnie co najmniej o 50 proc. niższe od wartości wyjściowej. Z kolei u pacjentów umiarkowanego ryzyka s-n należy dążyć do osiągnięcia LDL-C poniżej 100 mg/dl, a u pacjentów małego ryzyka — poniżej 115 mg/dl.

hipercholesterolemia: nieefektywność dotychczasowej farmakoterapii

– Z wyników badania WOBASZ II, realizowanego w latach 2013-2015, wynika, że tylko 6 proc. pacjentów z hipercholesterolemią jest leczonych skutecznie. Co więcej, w większości przypadków choroba ta pozostaje nierozpoznana. Ale nawet u pacjentów, którzy mają wdrożone leczenie, wciąż niewielu osiąga docelowe stężenie cholesterolu. Pokazuje to np. badanie POLASPIRE, obejmujące pacjentów hospitalizowanych z powodu ostrego zespołu wieńcowego, u których statyna w dużej dawce powinna być stosowana jak najszybciej, niezależnie od stężenia cholesterolu. Okazało się, że aż 1/3 pacjentów po zawale serca nie ma zlecanej statyny w dużej dawce przy wypisie ze szpitala — przytacza wyniki badania prof. Piotr Jankowski i dodaje, że podobne wnioski płyną także z innych analiz, m.in. z badania Da Vinci.

– Najważniejszy wniosek jest taki, że za rzadko osiągamy u leczonych docelowe stężenia cholesterolu i to niezależnie od tego, czy pacjent jest z kategorii niskiego, umiarkowanego, wysokiego czy bardzo wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego. Paradoksem jest to, że najmniej skutecznie leczymy pacjentów o najwyższym ryzyku sercowo-naczyniowym. Niech konkluzją mojej wypowiedzi będzie wniosek autorów badania Da Vinci: konieczne jest częstsze stosowanie innych leków hipolipemizujących w połączeniu ze statynami w celu osiągania większej skuteczności leczenia u pacjentów obarczonych najwyższym ryzykiem sercowo-naczyniowym — podsumowuje prof. Piotr Jankowski.

Hipercholesterolemi: nowa molekuła

W leczeniu zaburzeń lipidowych najczęściej są stosowane statyny — w monoterapii lub w połączeniu z ezetymibem, który hamuje wchłanianie cholesterolu w jelitach. Jednak w ostatnich latach wachlarz leków hipolipemizujących istotnie się poszerzył. „Najmłodszą” molekułą wśród tych innowacyjnych terapii jest inklisiran, od kilku miesięcy dostępny także w Polsce. To pierwszy zarejestrowany w Europie, i jedyny w swojej klasie, lek z grupy siRNA, obniżający stężenie cholesterolu frakcji LDL.

– Ten lek to przełom w terapii zaburzeń lipidowych. Jest podawany tylko dwa razy w roku, co 6 miesięcy, w iniekcji podskórnej. Taka forma podawania leku zapewnia dobrą adherencję, zabezpieczającą pacjenta przed fluktuacją stężenia cholesterolu LDL, co — jeżeli ma miejsce np. przy nieregularnym stosowaniu leków — przekłada się na podwyższone ryzyko sercowo-naczyniowe — mówi dr hab. n. med. Piotr Dobrowolski, prof. inst., kierownik Samodzielnej Poradni Lipidologicznej w Narodowym Instytucie Kardiologii w Warszawie.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Wyniki badań ORION

Na podstawie wyników badań o akronimie ORION, inklisiran został zarejestrowany do stosowania w leczeniu dorosłych pacjentów z hipercholesterolemią pierwotną (heterozygotyczną rodzinną lub nierodzinną) lub dyslipidemią mieszaną. Preparat może być podawany w skojarzeniu ze statyną lub statyną i innymi lekami hipolipemizującymi pacjentom, którzy nie są w stanie osiągnąć docelowego stężenia LDL-C po zastosowaniu maksymalnej tolerowanej dawki statyny. To także opcja terapeutyczna dla osób nietolerujących statyn lub takich, u których leki z tej grupy są przeciwwskazane.

– Fakt, że inklisiran jest podawany tylko dwa razy w roku może radykalnie poprawić stosowanie się pacjentów do zaleceń lekarskich. Badanie ORION-9 pokazało, że u pacjentów z hipercholesterolemią rodzinną lek ten obniżał stężenie LDL-C o prawie 60 mg/dl, czyli od wartości wyjściowej o prawie połowę. Inklisiran obniżał u tych chorych również stężenie białka PCSK9 o 61 proc. — zaznaczył dr hab. Piotr Dobrowolski.

Kardiolog przywołał także wyniki badań ORION-10 i 11, w których wzięli udział pacjenci z rozpoznaną klinicznie chorobą sercowo-naczyniową na podłożu miażdżycy lub z istotnie podwyższonym, pojedynczym czynnikiem ryzyka sercowo-naczyniowego.

– Tymi pojedynczymi czynnikami ryzyka były: stężenie cholesterolu całkowitego powyżej 310 mg/dl, cholesterolu LDL-C powyżej 190 mg/dl czy nadciśnienie tętnicze 3. stopnia. Dzięki zastosowaniu inklisiranu u tych chorych udało się o ponad 50 proc. obniżyć stężenia cholesterolu LDL w porównaniu do wartości wyjściowej. Zebrane wyniki z badań ORION-9, 10 i 11 pokazały, że średnie obniżenie LDL-C wyniosło 55 mg/dl, tj. 51 proc. W połączeniu z atorwastatyną lub rosuwastatyną i ezetymibem możemy liczyć na obniżenie LDL-C o 80 proc. — stwierdził kardiolog.

Warto podkreślić, że inklisiran został przebadany także w grupie pacjentów z przewlekłą niewydolnością nerek.

– Także w i tej populacji pacjentów okazał się skuteczny, bo obniżenie stężenia cholesterolu LDL utrzymywało się od początku do końca terapii, bez względu na zaawansowanie PChN — dodaje specjalista.

Zmniejszenie luki między wytycznymi i praktyką

Badania kliniczne pokazały także, że częstość występowania działań niepożądanych po podaniu inklisiranu była porównywalna jak w grupie otrzymującej placebo. Najczęściej zgłaszanymi działaniami niepożądanymi były łagodne reakcje w miejscu wstrzyknięcia.

– Wydaje się, że inklisiran jest lekiem, który pomoże nam zmniejszyć lukę między wytycznymi a praktyką kliniczną. Po pierwsze, pozwoli na osiągnięcie celów terapeutycznych u tych pacjentów, u których to się nie udaje, pomimo stonowania dużej dawki statyny czy statyny w połączeniu z ezetymibem. A to z kolei przełoży się na poprawę rokowania naszych pacjentów. Po drugie, sposób podawania inklisiranu może zdecydowanie poprawić adherencję. Po trzecie, zyskaliśmy lek o wysokim profilu bezpieczeństwa, bez wpływu na parametry wątrobowe, mięśniowe i hematologiczne u naszych pacjentów — konkluduje dr hab. Piotr Dobrowolski.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dr hab. Piotr Dobrowolski: Pacjentów z hipercholesterolemią rodzinną trzeba edukować

Hipercholesterolemia rodzinna - przypadki z praktyki klinicznej

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.