UM w Łodzi w międzynarodowych badaniach nad wszczepieniem ICD

EG/PAP
opublikowano: 30-08-2018, 15:05

Polscy kardiolodzy z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi biorą udział w międzynarodowych badaniach nad wszczepieniem kardiowertera-defibrylatora (ICD) u pacjentów w pierwszych 40 dniach po zawale. Urządzenie zapobiega nagłemu zgonowi serca (NZS), ale nie wszyscy chorzy zagrożeni są zgodnie z wytycznymi Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) kwalifikowani do jego wszczepienia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Nagły zgon sercowy jest Przyny nawet od 700 do 900 tysięcy zgonów w Europie. Eksperci są zgodni, że choroba staje się więc problemem globalnym.

Klinika Elektrokardiologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi jest pierwszą w Polsce i jedną z pierwszych w Europie, które przyłączyły się do badania australijskich lekarzy nad skutecznością wszczepiania kardiowertera-defibrylatora (ICD) u pacjentów w pierwszych 40 dniach po zawale. To właśnie Centralny Szpital Kliniczny UM w Łodzi jest pierwszym ośrodkiem włączonym do badań, które uczelnia na obszarze Polski koordynuje. Autorzy badania przewidują jednak rozszerzenie projektu na 20 innych polskich placówek.

Po zawale mięśnia sercowego pacjenci z gorszą kurczliwością serca, czyli obniżoną frakcją wyrzutową lewej komory (poniżej 35 proc.) są zagrożeni wysokim ryzykiem NZS – zwłaszcza podczas pierwszych 40 dni po zawale. Obecne wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego wykluczają wszczepienie ICD u pacjentów w tym okresie. ESC oparło te wytyczne na wynikach prac naukowców sprzed kilku lat, które nie wykazały większych korzyści terapeutycznych ze wszczepiania ICD w takich przypadkach. Prowadzone wspólnie z Australijczykami badania mają szansę to zmienić i uaktualnić stan wiedzy medycznej.

„Od lat jesteśmy wyposażeni w bardzo skuteczne narzędzie, które przeciwdziała skutecznie nagłemu zgonowi sercowemu. Jest nim ICD. Wytyczne ESC jasno definiują tych pacjentów, u których powinniśmy wszczepić to urządzenie w ramach tzw. profilaktyki pierwotnej, czyli po to, aby zapobiec zdarzeniu, które może mieć miejsce w przyszłości. Stąd mamy dwie sprzeczności – z jednej strony stare wytyczne, które mówią: nie wszczepiaj; z drugiej strony ostatnie badania, które mówią, że mamy do czynienia z pacjentami zdecydowanie zagrożonymi NZS. Stąd m.in. koncepcja noszonych kardiowerterów-defibrylatorów tzw. kamizelek ICD” – mówi prof. dr hab. n. med. Jerzy Krzysztof Wranicz, kierownik Kliniki Elektrokardiologii UM w Łodzi.

 Badanie rozpoczęła grupa naukowców z australijskiego The University of Sydney School of Medicine. „Protect-ICD” prowadzony jest poza Australią m.in. w Nowej Zelandii, Stanach Zjednoczonych, Malezji oraz w kilku krajach europejskich, w tym w Polsce. Zostali do nich zakwalifikowani chorzy z obniżoną frakcją wyrzutową mięśnia sercowego, czyli gorszą kurczliwością serca, którzy przeszli zawał nie więcej niż 40 przed przyłączeniem się do badania. Zostaną oni poddani badaniu elektrofizjologicznemu, w czasie którego naukowcy będą stymulowali elektrodą mięsień prawej komory, obserwując czy spowoduje to wystąpienie arytmii. Na podstawie wyników obserwacji badacze podejmą decyzję o zasadności wszczepienia ICD. 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Gdańsk: pierwsze na Pomorzu wszczepienie S-ICD u dziecka

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Puls Medycyny
Kardiologia / UM w Łodzi w międzynarodowych badaniach nad wszczepieniem ICD
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.