Bez porozumienia na Podkarpaciu. Kolejna tura rozmów w przyszłym tygodniu

EG/PAP
aktualizacja: 19-07-2018, 10:28

Zakończyła się już druga tura mediacji w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie - dyrekcji i pielęgniarkom nie udało się dojść do porozumienia. Kolejne rozmowy zaplanowano na przyszły tydzień - 24 lipca.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie (KSW nr 2) 18 lipca kontynuowano  mediacje między związkami zawodowymi a dyrekcją. Brali w nich również udział wyznaczony przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej mediator oraz marszałek województwa Władysław Ortyl i członek zarządu województwa Stanisław Kruczek, odpowiedzialny za służbę zdrowia.

Podobnie jak pierwsza tura mediacji w ubiegłym tygodniu, tak i obecna nie przyniosły porozumienia. 

"Podczas spotkania strony nie doszły do porozumienia w zakresie żądań finansowych strony związkowej. W związku z powyższym spór zbiorowy trwa. Kolejną turę mediacji ustalono na dzień 24.07.2018 r." – poinformował Krzysztof Bałata, dyrektor szpitala  w komunikacie prasowym.

Dodał również, że przedstawiono kilka propozycji rozwiązań postulatów finansowych, w tym także włączenia do wynagrodzenia zasadniczego postulowanej przez związki zawodowe kwoty 500 zł. Niestety, żadna nie żadna nie została przyjęta przez przedstawicieli związków zawodowych.

Strona związkowa potwierdziła, że padło kilka propozycji, które nie zadowalały pracowników. Strajkujący żądają podwyżki w dwóch równych ratach po 250 zł -  pierwsza w tym roku, kolejna w 2019.

Poza kwestiami płacowymi rozmawiano także m.in. o dodatkach na podnoszenie kwalifikacji zawodowych oraz zatrudnienia większej ilości pracowników medycznych - nie tylko pielęgniarek, ale również fizjoterapeutów i ratowników.

Marszałek województwa Władysław Ortyl poinformował, że rozwiązania płacowe i organizacyjne, które zostaną wypracowane ze związkami zawodowymi w czasie tych mediacji, będą mieć zastosowanie we wszystkich szpitalach wojewódzkich. Personel pielęgniarski strajkuje w Klinicznym Szpitalu nr 2 im. Św. Królowej Jadwigi w Rzeszowie, Wojewódzkim Szpitalu im. Zofii z Zamoyskich Tarnowskiej w Tarnobrzegu, Szpitalu Powiatowym im. Edmunda Biernackiego w Mielcu oraz Powiatowym Szpitalu Specjalistyczny w Stalowej Woli. 

Przedstawiciele związków zawodowych w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie zdementowały słowa Władysława Ortyla. Nie mają zamiaru brać na siebie ciężaru reprezentowania strajkujących w pozostałych placówkach.

"Nie czujemy się uprawnieni do negocjowania (prowadzenia mediacji) w imieniu związków zawodowych z innych szpitali. Ponadto przepisy nas do tego nie uprawniają. Sytuacja każdego ze szpitali i ich pracowników jest inna" - oświadczyli związkowcy.

Sejmik województwa podkarpackiego głosami radnych Prawa i Sprawiedliwości przyjął stanowisko dotyczące zaostrzającego się sporu pomiędzy personelem pielęgniarskim i dyrekcjami czterech placówek. Radni Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego nie wzięli w głosowaniu udziału – według nich przyjęte stanowisko jest wobec pielęgniarek oraz położnych obraźliwe i nie załagodzi konfliktu.

"Słuszność czy zasadność żądań szpitalnego personelu to jedna kwestia, a forma wywierania nacisku to sprawa odrębna. Raz jeszcze apelujemy do personelu szpitalnego i prosimy o rozsądne działania mające na celu zażegnanie trwającego kryzysu” – czytamy w przyjętym dokumencie.

Radni wyrazili również głębokie zaniepokojenie zaistniała sytuacją, której konsekwencje odbijają się głównie na pacjentach. Sejmik pozytywnie ocenił pracę dyrektorów placówek, przerzucając odpowiedzialność na samorządy, zwracając jednocześnie uwagę na podobieństwa w sposobie prowadzenia akcji protestacyjnej w kilku szpitalach.

"Pozwala to domniemywać, iż akcja ma charakter zaplanowany i zorganizowany. Przedstawiciele nieobecnego w pracy personelu oraz związki zawodowe działające w tych placówkach pozostają na stanowisku, że złożenie przez personel ponad 500 zwolnień lekarskich w jednym czasie, na terenie naszego województwa nie jest formą protestu" - ocenili radni.

Minister Zdrowia Łukasz Szumowski poinformował, że zawarto porozumienie, które ma być odpowiedzią na żądania środowiska pielęgniarek i położnych.

Normalnym trybem działają w tych placówkach szpitalne oddziały ratunkowe, które przyjmują pacjentów w stanach bezpośredniego zagrożenia życia. Powodem takiej sytuacji jest niewystarczająca obsada pielęgniarska – duża część zatrudnionych pielęgniarek przedstawiła zwolnienia lekarskie.

Pod koniec maja pisaliśmy o konflikcie pielęgniarek z dyrekcją Klinicznego Szpitala nr 2 w Rzeszowie – największej placówki w regionie podkarpackim. Pracownicy twierdzili, że dyrekcja bez uzgodnienia z nimi wprowadziła szereg niekorzystnych dla nich zmian dotyczących organizacji i warunków pracy. Związki zawodowe podkreślały, że nie odbyły się tej sprawie żadne konsultacje.

W szpitalu wojewódzkim nr 2 do pracy w 2 lipca nie przyszło 186 pielęgniarek na 905 zatrudnionych, 116 położnych i 85 fizjoterapeutów; w Tarnobrzegu 70 pielęgniarek na 364 zatrudnione. Natomiast w szpitalu powiatowym w Mielcu od 29 czerwca nie stawiło się 135 pielęgniarek na 437 zatrudnionych. Wszystkie dostarczyły zwolnienia lekarskie, większość z nich dotyczy krótkiej nieobecności – trzech dni.

"Karetki cały czas pracują i jest zabezpieczone leczenie tych nagłych przypadków. Szpitale funkcjonują w tzw. systemie ostrym, a więc nie przyjmują pacjentów planowych, wstrzymują planowe, nie zagrażające życiu, operacje" – powiedział Władysław Ortyl, marszałek województwa.

Spór zbiorowy między dyrekcją i związkami zawodowymi trwa w rzeszowskim szpitalu od marca – związkowcy domagają się zwiększenia zatrudnienia w poszczególnych grupach zawodowych, płatnych urlopów szkoleniowych i podwyżek. Obecnie zarządzający placówką zachęcają pacjentów, by do czasu zakończenia protestu korzystali ze świadczeń w innych jednostkach z uwagi na utrudnienia w postaci przesunięć terminów zabiegów. Dyrekcja rozważa ponadto możliwość łączenia niektórych oddziałów i zapewnia, że w razie potrzeby umożliwi transport chorych do sąsiadujących szpitali.

W Mielcu dyrekcja złożyła doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez personel, który nie przyszedł do pracy. Chodzi o możliwość narażenia pacjentów na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia, a także o możliwość wymuszenia świadczeń związanych z przebywaniem na nieuzasadnionym zwolnieniu lekarskim.

Dyrekcje jednostek oraz władze województwa zaapelowały o zakończenie tej formy protestu, powrót do pracy i rozpoczęcie negocjacji, dodając jednak, że w wielu przypadkach spełnienie płacowych żądań jest niemożliwe.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
System ochrony zdrowia / Bez porozumienia na Podkarpaciu. Kolejna tura rozmów w przyszłym tygodniu
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.