Trening psychologiczny Adama Małysza

Monika Wysocka
opublikowano: 18-03-2003, 00:00

Po ostatniej fali sukcesów Adama Małysza powróciło pytanie, jak to jest możliwe, żeby utrzymać formę sportową trzeci sezon z rzędu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Pojawiły się między innymi spekulacje, że sukcesy te związane są ze zmianą diety polskiego skoczka, a w efekcie - spadkiem jego wagi.
,Im bardziej zawodnik zbliża się do zawodów, tym bardziej wyostrzają się jego rysy, traci nieco na wadze. Ogromny stres startowy i wysiłek sprawiły, że Adam faktycznie schudł kilogram-półtora w stosunku do wagi startowej i uzyskał swoją optymalną wagę, która wynosi ok. 52 kg, ale tak jest z każdym liczącym się zawodnikiem" - odpowiada psycholog dr Jan Blecharz, jeden z najbliższych współpracowników naszego skoczka. Jego zdaniem, Adam jest bardzo świadomy tego, że musi stosować dietę, wie na czym ona polega (właściwe proporcje pomiędzy węglowodanami a białkiem) i ściśle przestrzega ustalonych przez specjalistów zasad.
Trening uważności
To, że polski skoczek wciąż jest w tak świetnej dyspozycji, jest m.in. zasługą treningu umiejętności psychologicznych, który psycholog prowadzi z nim nieprzerwanie już od pięciu lat. ,Zawodów nie wygrywa się w dniu ich rozgrywania, ale w miesiącach poprzedzających. Adam jest pracowity, konsekwentny i bardzo cierpliwy. To jest szczególnie ważne w tym wyjątkowo trudnym sezonie, gdy mamy za sobą już dwa, pełne sukcesów, ale wyczerpujące sezony. Gdy pojawił się napór potęg narciarskich, które na igrzyskach olimpijskich nie odniosły sukcesów i chcą to nadrobić. A także gdy pojawiły się nowinki techniczne w postaci kombinezonów skoczków austriackich" - wylicza dr J. Blecharz.
Motywacja autoteliczna sprawia, że A. Małysz wciąż czerpie przyjemność z tego, co robi, z samodoskonalenia. Przetrzymał okres zniecierpliwienia ze strony mediów i otoczenia, presję konkurencji. Choć nie wygrywał, cały czas był blisko czołówki.
To wszystko jest m. in. efektem rozbudowanej filozofii postępowania, która uczy go koncentracji na zadaniu i jednoczesnego blokowania lęku poznawczego. Wymaga to ogromnej pracy, którą psycholog Adama Małysza nazywa treningiem uważności. ,Najpierw wyrabiamy świadomość tego, co dzieje się w organizmie i z nim. Uczymy go wprowadzenia się w optymalny stan: koncentracji połączonej ze stanem zrelaksowania i brakiem lęku, a potem staramy się doprowadzić do automatyzacji tych działań" - tłumaczy dr Jan Blecharz.
Ćwiczenia przeciwstresowe
Trening psychologiczny oparty jest na różnego typu technikach psychoregulacyjnych. Oprócz biofeedbacku, o którym pisaliśmy jako pierwsi (Puls Medycyny nr 20/2001), są to przede wszystkim ćwiczenia relaksacyjne, o charakterze neuromięśniowym, zaczerpnięte z teorii Jakobsona. Stanowią one podstawę do treningu wyobrażeniowego, wizualizacji bazującej na głębokim czuciu mięśniowym. Umiejętności zdobyte podczas tych seansów pomagają potem skoczkowi korygować swoje reakcje, sprawiają, że potrafi sam sobie pomóc. Jest to ważne, szczególnie tuż przed skokiem, gdy zawodnik zdany jest wyłącznie na siebie i gdy przeżywa największy stres.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.