Tomków: bezpłatne szczepienia przeciw grypie w aptekach to szansa na zaszczepienie większej populacji

  • Marzena Sygut
opublikowano: 11-08-2022, 14:12

Jeżeli farmaceuci będą mogli tegoroczny sezon szczepienia przeciwko grypie wykorzystać od początku do końca, to wzrośnie szansa na to, aby ubiegłoroczny wynik 7 proc. zaszczepionej populacji, jeszcze poprawić - podkreśla w rozmowie z Pulsem Farmacji wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, Marek Tomków.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej
Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej
FOT. Archiwum prywatne

Wiceprezes Tomków wyjaśnia, że to czy bezpłatne szczepienia przeciwko grypie w aptekach ruszą od 1 września czyli z początkiem sezonu szczepień, zależy od tego, czy Ministerstwu Zdrowia uda się, do końca wakacji opublikować stosowne decyzje prawne.

– Dziś trudno oszacować ilu pacjentów zechce przyjść do aptek aby się zaszczepić przeciwko grypie. To na pewno będzie zależało od tego, jak łatwo będzie można zdobyć receptę. Niemniej jednak, już dzisiaj szczepienia przeciwko Covid-19 pokazują, że czwarta dawka tej szczepionki w 40 proc. jest realizowana w aptekach. To jest bardzo dobry wynik, który pokazuje, że pacjenci są zainteresowani tym, aby szczepić się w aptekach - dodaje.

We wtorek, 9 sierpnia, podczas konferencji prasowej wiceminister zdrowia, Maciej Miłkowski przekazał, że już od września będzie można bezpłatnie zaszczepić się przeciw grypie w aptekach a za usługę szczepienia przeciw grypie zapłaci NFZ.

Ubiegłego roku w szczepieniach nie da się odtworzyć

Marek Tomków w rozmowie z Pulsem Farmacji odnosząc się do wspomnianej zapowiedzi Ministerstwa Zdrowia przekazał, że nie jest to do końca powrót do tego, co było w ubiegłorocznym sezonie jesienno-zimowym.

– W ubiegłym roku mieliśmy szczególną sytuację. Mieliśmy ogrom szczepionek przeciwko grypie, nieograniczony dostęp, ponieważ wszyscy pacjenci po 18. roku życia mieli prawo do bezpłatnego szczepienia. To był też taki moment, kiedy osoba dorosła, niebędąca uprawniona do refundacji, mogła wejść będąc np. na zakupach do apteki, i po podaniu jedynie numeru pesel, otrzymać szczepionkę - tłumaczy.

– Był to jednak moment szczególny - podkreśla Tomków - który - jak zaznacza - dziś byłby trudny do odtworzenia. Wiązałby się z ogromnymi kosztami i olbrzymim ryzykiem po stronie Ministerstwa Zdrowia, dotyczącym tego, czy aby część szczepionek się nie zmarnuje.

W tym roku nie ma problemu ze szczepionkami ale są inne

Wiceprezes Tomków podkreślił, że zapowiedź bezpłatnych szczepień w aptekach jest bardzo ważna, dlatego, że ten rok jest szczególny.

– W tym roku, już teraz mamy szczepionki przeciwko grypie. One fizycznie leżą na półkach w chłodniach w hurtowniach farmaceutycznych. Oznacza to, że po raz pierwszy nie mamy do czynienia z sytuacją, kiedy to szczepionki przeciwko grypie na początku sezony są towarem deficytowym. W poprzednich latach tworzyły się kolejki w aptekach, pacjenci zapisywali się po szczepionkę, a dziennikarze pytali, kiedy te, będą dostępne dla wszystkich. W tym roku ten problem nie występuje - zaznaczył.

Wyjaśnił: Pojawił się jednak inny problem. Szczepionki są, ale apteki mocno zastanawiały się, czy je zamawiać. Wahania te wiązały się przede wszystkim z tym, że nie wiadomo było jaka zostanie przyjęta droga do szczepień.

– Dopóki nie otrzymamy stosownych aktów prawnych, sytuacja dotycząca szczepień grypy w aptekach wygląda tak, że szczepienie odbywałoby się w trzech krokach. Najpierw pacjent musi odbyć wizytę w przychodni u lekarza, aby otrzymać receptę. Krok drugi to jest realizacja tej recepty w aptece, a krok trzeci to albo powrót do przychodni na szczepienie albo szczepienie w aptece. W przypadku wielu osób, np. seniorów, gdyby szczepienie w aptece było płatne, to zapewne wracaliby na szczepienie do przychodni. Teraz, dzięki decyzji Ministerstwa Zdrowia o sfinansowaniu usługi szczepienia, już mamy jeden krok mniej - idziemy do lekarza, bierzemy receptę, przychodzimy do apteki a tu jednocześnie mamy i wykup recepty i szczepienie za darmo. To jest ogromna różnica - zaznacza.

Dodaje: Bardzo cieszy nas też informacja przekazana przez rzecznika resortu zdrowia Wojciecha Andrusiewicza, że rozważane jest skrócenie drugiego kroku, jakim jest nabywanie recepty.

– Gdybyśmy mogli szczepienie przeciwko grypie zamknąć w jednym kroku, czyli pacjent wchodzi do apteki, nie musi się martwić o receptę, o koszt szczepienia, ewentualnie pokrywa koszt samej szczepionki, to gotowość pacjentów do szczepień znacznie by wzrosła. Mamy tu bowiem: oszczędność czasu, wygodę, dostępność, a to wszystko siłą rzeczy wpływa na chęć pacjentów do szczepienia - zaznacza.

Wyjaśnia: Od wtorkowej zapowiedzi ministerstwa zdrowia, apteki mają większy komfort wiedząc, że szczepienie będzie bezpłatne.

Jesteśmy o krok dalej, niż rok temu

Wiceprezes Tomków podkreśla też, że obecnie aptekarze są w zupełnie inne rzeczywistości legislacyjnej.

– Rok temu nie mieliśmy żadnego aktu prawnego, który uprawniałby nas do szczepień. W kwietniu ub. roku wyszła ustawa o zawodzie farmaceuty, ale tam o szczepieniach nie było słowa, nawet przeciwko covidowi. Co więcej, jeszcze kilkanaście miesięcy temu mówiło się o szczepieniu przeciwko grypie w aptekach, jako o czynności, która może będzie miała miejsce za siedem lat. Dzisiaj mamy ponad 9 tys. przeszkolonych farmaceutów, 2 tys. aptecznych punktów szczepień. Mamy określone zasady finansowania z NFZ. Mamy też farmaceutów z doświadczeniem, ponieważ farmaceuci wykonali ponad 2 mln. podań szczepionki przeciwko Covid-19 - tłumaczy.

Dodatkowo - jak zaznacza Tomków - zostały rozwiązane kwestie dotyczące tego, jak powinien wyglądać lokal apteczny.

– Decyzja MZ w sprawie bezpłatnych szczepień w aptekach, przełoży się też na to, że więcej aptek zdecyduje się dostosować swoje lokale na punkty szczepień. Ci aptekarze, którzy jeszcze dwa dni temu się wahali, czy zaangażować się w szczepienia, obawiając się tego, czy inwestycja ta będzie miała szansę na zwrot, już dziś myślą inaczej - wyjaśnia.

Dodaje: To, że szczepienia dla pacjenta będą bezpłatne jest argumentem, żeby przebudować pomieszczenia. Dzięki temu ta inwestycja ma sens i aptekarze mogą zacząć planować długofalowo. Oczywiście wiele osób stworzyło punkty szczepień z uwagi na covid. Jednak covid - miejmy nadzieję - nie będzie trwał wiecznie. Ale już coroczne szczepienia przeciwko grypie dają szansę na to, że inwestycja w lokal się zwróci.

W oczekiwaniu na decyzje prawne

– Decyzja Ministerstwa Zdrowia, jest bardzo dobra. Czekamy na szczegóły - mówi.

Dodaje: Na razie obawiam się, że zapowiedziane zmiany ustawowe będą musiały poczekać. One wejdą, ale na pewno nie zdążymy ich zrobić w trzy tygodnie. W związku z tym, to będą prace trwające jesienią. Teraz, myślę, że Ministerstwo Zdrowia swoje decyzje będzie opierało na tych aktach prawnych, które samo może wydać. Mam tu na myśli polecenia dla NFZ, zarządzenia prezesa NFZ czy rozporządzenia. To nam pozwoli zamknąć temat do końca wakacji.

– Byłoby bardzo dobrze, gdybyśmy ten sezon szczepień mogli, jako farmaceuci, wykorzystać od początku do końca - mówi.

Wyjaśnia: Niestety w ubiegłym roku, to się nie udało. Po drodze trzeba było wykonać wiele rzeczy. Chociażby Ustawa, która musiała przejść procedowanie, potem rozporządzenia, zamówienia szczepionek, które były z opóźnieniem. To wszystko sprawiło, że kiedy farmaceuci otrzymali uprawnienia do szczepień, to okres zainteresowania pacjentów szczepieniami wygasł. Jeżeli zrobimy to w tej chwili, to mamy naprawdę szansę, żeby ten ubiegłoroczny wynik 7 proc. zaszczepionych poprawić.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prezes NRA o zmianach dotyczących szczepień, marż i dyżurów nocnych: na niektóre przepisy czekaliśmy 20 lat

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.