Tomasz Latos krytycznie o działaniach samorządu lekarskiego

14-12-2017, 08:57

Ok. 3,3 tys. lekarzy rezydentów i specjalistów wypowiedziało dotychczas klauzulę opt-out - poinformowała w środę w Sejmie wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko. Skala zjawiska – jak podała - jest różna w poszczególnych regionach i placówkach.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zobacz więcej

Foto: Puls Medycyny

Wiceminister przekazała, że z danych zebranych przez wojewodów wynika, że do wtorku klauzulę opt-out - będącą zgodą na pracę więcej niż 48 godzin tygodniowo - wypowiedziało ok. 3,3 tys. lekarzy rezydentów i specjalistów. Oceniła, że akcja protestacyjna lekarzy "ma charakter rozwojowy".

Podała, że klauzulę wypowiedziało ok. 10 proc. lekarzy rezydentów; a jeśli chodzi o wszystkich lekarzy - skala wynosi ok. 4 proc. Przekazała, że w konkretnych szpitalach jest to kilka, kilkanaście osób, w niektórych – kilkadziesiąt. Wiceminister podała, że najwięcej wypowiedzeń odnotowano m.in. w woj. dolnośląskim w uniwersyteckim szpitalu specjalistycznym – ponad 70 przez lekarzy rezydentów i w szpitalu uniwersyteckim w Bydgoszczy – ponad 50 wypowiedzeń klauzuli przez rezydentów.

Posłowie opozycji dopytywali o scenariusz działań ministerstwa na wypadek sytuacji zagrażającej bezpieczeństwu pacjentów w związku z wypowiadaniem tych umów przez lekarzy.

Wiceminister zapewniła, że MZ "z wielką troską i bardzo poważnie" podchodzi do pojawiających się problemów "związanych z masowym wypowiadaniem klauzuli opt-out".

"Negocjacje ze środowiskiem pracowników służby zdrowia, w tym również lekarzy, trwają od wielu miesięcy" – powiedziała. Dodała, że przedstawiciele kierownictwa resortu wielokrotnie spotykali się z pracownikami służby zdrowia. Przypomniała, że obecnie rozmowy toczą się w Radzie Dialogu Społecznego, a także w zespole ds. zmian w ochronie zdrowia, powołanym w październiku przez ministra zdrowia (przedstawiciele Porozumienia Zawodów Medycznych odmówili udziału w tym drugim zespole).

Szczurek-Żelazko zapewniła, że minister Konstanty Radziwiłł jest gotów do dalszych rozmów z lekarzami rezydentami. "Jesteśmy gotowi do dalszych rozmów, tylko proszę przyjść na rozmowy" – mówiła. Jej zdaniem część postulatów rezydentów jest realizowana - m.in. zmiany szkolenia specjalizacyjnego i wzrost nakładów na służbę zdrowia.

Łukasz Jankowski z Porozumienia Rezydentów OZZL powiedział, że słowa wiceminister odbiera jednoznacznie jako zaproszenie Porozumienia Rezydentów do rozmów. Przyznał, że rezydenci nie uczestniczą w pracach zespołu powołanego przy ministrze zdrowia. Zauważył też, że w pracach Rady Dialogu Społecznego uczestniczy Porozumienie Zawodów Medycznych, a na posiedzeniu RDS lekarz rezydent zabrał głos. "W naszej ocenie, nie mieliśmy jeszcze do czynienia z negocjacjami, jak realnie rozwiązać problem, bardzo na nie oczekujemy i cały czas apelujemy" – powiedział przedstawiciel Porozumienia Rezydentów OZZL.

Szczurek-Żelazko zapewniała, że resort podejmuje działania na wielu płaszczyznach. "Chciałabym podkreślić, że problem, który tak ostro się jawi, to nie jest tylko problem ministra zdrowia. Pewną odpowiedzialność za system, za bezpieczeństwo zdrowotne kraju ponosi minister, ale istotną rolę odgrywają w organizacji i funkcjonowaniu systemu samorządy lokalne i konkretni dyrektorzy podmiotów leczniczych" – podkreśliła. "Bez współpracy, bez dialogu między tymi podmiotami nie ma możliwości rozwiązania problemów" – dodała.

Elżbieta Gelert (PO) oceniła, że należy toczyć rozmowy także z dyrektorami szpitali - w związku z konsekwencjami wzrostu wynagrodzeń rezydentów. "To nie jest kwota 100 zł czy 200 zł (...) tylko to jest kwota 500 zł – 600 zł, a jak pan minister mówi, to nawet jeszcze 1,2 tys. zł dodatku. Proszę się wczuć w sytuację dyrektorów szpitali, bo nikt nie mówi o tym, że za dyżury ma płacić teraz szpital" – zwróciła uwagę. Wynagrodzenie rezydenta jest opłacane ze środków budżetu państwa, jednak nie obejmuje ono płacy za dyżury medyczne - te są opłacane z budżetu szpitala.

Posłowie podczas obrad komisji dyskutowali też na temat potrzeby zmian w szkoleniu specjalizacyjnym, zarówno jeśli chodzi o same programy szkolenia, jak i sposób przyjmowania na rezydentury.

Wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko zapewniła, że resort zdrowia pracuje nad zmianami w programach szkoleń specjalizacyjnych.

Poseł Tomasz Latos (PiS) skrytykował działania samorządu lekarskiego podejmowane w związku z trwającym protestem lekarzy. „Izby lekarskie mają w tej sprawie ważną rolę do odegrania i to inną niż ta, którą sobie same wykreowały , tzn. ja widziałbym tutaj możliwość tonowania i pośredniczenia w dialogu – albo przywrócenia tego dialogu – a nie wysyłanie dokumentów i w jakimś sensie namawianie do wypowiadania klauzuli opt-out” – powiedział.

Jankowski z Porozumienia Rezydentów OZZL mówił przed posiedzeniem dziennikarzom, że trudno jednoznacznie ocenić, ile osób wypowiedziało klauzule opt-out; podał, że liczba stale rośnie i wynosi między 3,5 a 4 tys. wypowiedzianych klauzul w Polsce.

"Ucieszyły nas słowa premiera Mateusza Morawieckiego w expose, który mówił, że Polacy powinni pracować mniej, powinni pracować bardziej wydajnie, za lepszą stawkę, po to, by mieć więcej czasu dla rodzin. Ciekawi nas, jak na te słowa zareaguje Ministerstwo Zdrowia, bo właśnie o to chodzi w akcji +stawiamy na jakość+" – powiedział Jankowski.

"Strach pomyśleć, co byłoby, gdybyśmy do kierowców ciężarówek stosowali te same kryteria, które rząd próbuje stosować do lekarzy. Gdyby padły słowa: jesteś kierowcą, czujesz się na siłach – możesz jechać. My słyszymy codziennie: jesteś lekarzem, jeżeli czujesz się na siłach – możesz pracować więcej. My mówimy +dość+, w trosce o naszych pacjentów" – powiedział.

Od października lekarze i przedstawiciele innych zawodów medycznych prowadzą protest, domagając się m.in. zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB od 2021 r. oraz wzrostu wynagrodzeń. Lekarze zapowiedzieli, że w placówkach na terenie całego kraju będą wypowiadać klauzulę opt-out (jej podpisanie jest przez lekarza dobrowolne i oznacza zgodę na wydłużenie czasu pracy, dzięki czemu szpitale mogą zapewnić obsadę lekarską przez całą dobę). W tych placówkach, w których klauzulę wypowiedziała znaczna część lekarzy, istnieje ryzyko problemów z obsadą dyżurów lekarskich. (PAP)

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Praca i kariera / Tomasz Latos krytycznie o działaniach samorządu lekarskiego
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.