To tylko symulacja

Monika Wysocka
opublikowano: 30-05-2007, 00:00

24 maja br. w Centrum Zdrowia Dziecka zawalił się sufit, konieczna była ewakuacja pacjentów. Wezwana na miejsce zdarzenia straż pożarna musiała ściągnąć dwóch pacjentów z dachu, a jednego uwięzionego w sali wydobywać przez okno. Ostatnie z cyklu ćwiczenia uczące personel medyczny reakcji w sytuacjach ekstremalnych zakończyły się sukcesem. Nie było paniki.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Szkolenia zorganizował Inspektorat ds. Obronności CZD. Pierwsze dwa dotyczyły ratownictwa na wypadek pożaru oraz działań grup terrorystycznych z podłożeniem ładunku wybuchowego. Tym razem inspektorzy zaaranżowali katastrofę komunalną, czyli zawalenie sufitu (katastrofa budowlana dotyczy całego budynku). "Chcieliśmy przećwiczyć wstępne ratownictwo, zanim przybędą profesjonalne służby ratownicze. W sytuacji zagrożenia musi natychmiast powstać pluton ratownictwa ogólnego złożony z pracowników placówki oraz zespół kierowania kryzysowego, któremu przewodniczy zastępca ds. technicznych - to oni udzielają pierwszej pomocy poszkodowanym, łącznie z ich ewakuacją z budynku, muszą więc wiedzieć, jak to robić" - tłumaczy Jerzy Kulesza, inspektor obrony cywilnej w CZD.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.