Telemedycyna sprawdza się w czasach pandemii [OPINIA]

Michał Kępowicz, dyrektor ds. relacji strategicznych Philips
opublikowano: 01-04-2020, 16:38

"Telekonsultacja znakomicie sprawdzi się w warunkach epidemii nie tylko w placówkach POZ czy AOS (choćby w psychiatrii), ale również jako narzędzie umożliwiające lepszą opiekę i nadzór nad osobami objętymi kwarantanną domową (bez generowania dodatkowych kosztów związanych np. z transportem medycznym)" - uważa Michał Kępowicz, dyrektor ds. relacji strategicznych Philips.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Rozwiązania z obszaru e-zdrowia używane do centralnego monitorowania i zarządzania oddziałami intensywnej terapii w szpitalach czy systemy telemedyczne, pozwalające na wirtualny kontakt lekarzy z pacjentami przebywającymi w domu, to obok respiratorów, urządzeń monitorujących czynności życiowe pacjenta oraz systemów obrazowania, najważniejsza broń w walce z pandemią, z którą przyszło nam się mierzyć.

Michał Kępowicz, dyrektor ds. relacji strategicznych Philips
Zobacz więcej

Michał Kępowicz, dyrektor ds. relacji strategicznych Philips

Jak telemedycyna może przyczynić się do podniesienia bezpieczeństwa pacjentów i efektywności finansowej systemu? Mogliśmy to zaobserwować na przykładzie wydarzeń z lat 2008-2009, gdy amerykański system ochrony zdrowia zmagał się z wirusem grypy A/H1N1. W roku 2008, który poprzedzał okres największego wzrostu zachorowań, na szpitalnych oddziałach ratunkowych odnotowano aż 490 tys. wizyt pacjentów manifestujących objawy grypowe, w 2009 r. było to już ponad milion. Każda taka wizyta to dodatkowe ryzyko zdrowotne zarówno dla pacjenta z symptomami, jak i stykającego się z nim personelu oraz pozostałych chorych.

Wyciągamy wnioski z historii

Wnikliwa analiza opisanych zdarzeń pokazała, że 80-90 proc. wizyt na SOR było nieuzasadnione z punktu widzenia stanu zdrowia pacjenta i mogło się odbyć np. w trybie telekonsultacji. Byłoby to również o wiele bardziej efektywne kosztowo. Jeden z ubezpieczycieli wskazał, że koszt standardowego nieuzasadnionego pobytu na SOR sięga ok. 2000 dolarów, tymczasem telekonsultacja kosztuje system 50-80 dolarów.

Oczywiście nie we wszystkich przypadkach wirtualny kontakt z lekarzem może zastąpić ten tradycyjny. Trzeba jednak docenić korzyści płynące z szerszego wykorzystania telewizyt, takie jak: poprawa bezpieczeństwa pacjentów i personelu medycznego, oszczędności oraz możliwość przekierowania zaoszczędzonych w ten sposób środków na rozwój niedoinwestowanych obszarów.

Telekonsultacja w walce z pandemią

Jeszcze przed pandemią COVID-19 oraz w jej trakcie część krajowych świadczeniodawców włączyła do swoich ofert telekonsultacje/telewizyty. W większości były to placówki z sektora prywatnego. W mojej ocenie, przyczyni się to do ogólnego wzrostu świadomości nt. zalet narzędzi telemedycznych wśród personelu medycznego oraz świadczeniodawców. Istotnym motywatorem tego wzrostu będzie m.in. troska o bezpieczeństwo i zapobieganie dalszej transmisji wirusów.

Telekonsultacja znakomicie sprawdzi się w warunkach epidemii nie tylko w placówkach POZ czy AOS (choćby w psychiatrii), ale również jako narzędzie umożliwiające lepszą opiekę i nadzór nad osobami objętymi kwarantanną domową (bez generowania dodatkowych kosztów związanych np. z transportem medycznym).

Skuteczne narzędzie nadzoru zdrowotnego

Telemedycyna z sukcesami jest wykorzystywana także w diagnostyce. Może też dostarczyć narzędzi do efektywniejszego nadzoru zdrowotnego nad grupami zwiększonego ryzyka, np. pacjentami geriatrycznymi, zwłaszcza że cyfrowe kompetencje seniorów są często niezasłużenie zaniżane.

Na przykład Philips posiada systemy wspomagające zarządzanie zdrowiem populacyjnym, które nie wymagają nawet bezpośredniego kontaktu głosowego lub wizualnego pomiędzy użytkownikami, ale udostępniają ankiety umożliwiające zebranie wiarygodnych danych zdrowotnych. Na ich podstawie możliwe jest oszacowanie potencjalnego zagrożenia zdrowotnego dla szerszej populacji. 
Jednym z takich narzędzi jest rozwiązanie Philips VitalHealth. Dodatkową funkcjonalnością tego systemu jest opcja zdalnej samooceny i zarządzania zdrowiem przez pacjenta objętego kwarantanną w związku z zakażeniem SARS-CoV-2, triażowania chorych pod kątem objawów COVID-19 i ułatwienia personelowi medycznemu decyzji o ewentualnej interwencji. To rozwiązanie, które usprawniłoby opiekę nad pacjentami sieci jednoimiennych szpitali zakaźnych. Dodatkowo, analiza zebranych danych mogłaby posłużyć ocenie ryzyka zakażenia koronawirusem w skali całej populacji.

Choć w kontekście pandemii COVID-19 najczęściej mówi się o telemedycynie, to walka z koronawirusem wymaga szeregu rozwiązań, które pozwolą uratować wiele istnień ludzkich. Narzędzia i rozwiązania sprawdzone dziś, będą nadal służyć systemowi zdrowia po wygaszeniu epidemii. Staną się nieodzownym elementem zdrowotnego ekosystemu, dając mu oręż w walce z innymi zagrożeniami naszego zdrowia oraz narzędzie do przewidywania niekorzystnych trendów epidemiologicznych.

PRZECZYTAJ TAKŻE:

Pandemia koronawirusa: trudny sprawdzian i katalizator zmian w systemie ochrony zdrowia

Po pandemii publiczne placówki czeka napływ „odroczonych” pacjentów [OPINIA dr. n. ekon. Michała Seweryna]

Po pandemii trzeba utrzymać szybkie tempo realizacji projektów e-zdrowia [OPINIA dr n. ekon. Małgorzaty Gałązki-Sobotki]

Powinniśmy już teraz przygotowywać się do kolejnej epidemii - starości [KOMENTARZ dr. n. farm. Marcina Balcerzaka]

Epidemia obnażyła zapaść, w jakiej jest polski system ochrony zdrowia [OPINIA Jarosława Bilińskiego z OIL Warszawa

Piotr Warczyński: Po pandemii koronawirusa wpływy NFZ znacznie zmaleją

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Michał Kępowicz, dyrektor ds. relacji strategicznych Philips

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.